Elementa Kurso:Leciono: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15
La Supera Kurso:Leciono: 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25

La Esperanta-pola kaj pola-Esperanta vortaretoj


 

Wypowiedzi esperantystów z różnych krajów

 

Roman Dobrzyński – Polska – dziennikarz telewizyjny, podróżnik , pisarz

Kiedy rozmawiam po angielsku z cudzoziemcem, to po paru minutach dostrzegam, że jego bolą ręce a mnie uszy. Te słowa usłyszałem od wybitnego poety esperanckiego, Szkota Williama Aulda, który ponadto oświadczył, że stał się adeptem Esperanta, gdyż ma dość kaleczenia angielszczyzny przez ludzi, którym się wydaje, że znają ten język.

Właśnie wróciłem z Anglii, gdzie na kongresie esperantystów brytyjskich wygłosiłem dwa wykłady i ani przez chwilę nie czułem bólu rąk. Miałem natomiast poczucie równości językowej. Esperanto zapewnia stosowanie tej zasady w komunikacji międzynarodowej i to uważam za jego największą wartość. Mówię pięcioma językami obcymi, ale gdy nadarza się okazja, zawsze wybieram esperanto w rozmowie z Hiszpanem, Niemcem, Francuzem, Rosjaninem zamiast ich języków ojczystych. Jesteśmy wówczas sobie równi, rozmawiamy bez kompleksu niższości. W swojej pracy dziennikarskiej wykorzystywałem wielokrotnie esperanto jako język podstawowy m.in. w Chinach, Japonii, Wietnamie, na Litwie, w Estonii, Finlandii, Grecji, Chorwacji oraz szczególnie często w Brazylii. W archiwum TVP znajdują się dziesiątki moich filmów dokumentalnych, których językiem roboczym jest esperanto.

Opublikowałem dziewięć książek po polsku. Dziesiątą napisałem w języku esperanto i jest to jedyna moja książka wydawana w obcych językach.„La Zamenhof-strato”(Ulica Zamenhofa) jest już przetłumaczona na 16 języków.

Jak dzięki znajomości Esperanta byłem w tym roku w Anglii, tak rok temu zaproszono mnie na kongres do Hiszpanii. Znajomość hiszpańskiego nie miała tu nic do rzeczy. Dwa lata temu spędziłem z powodu Esperanta sześć miesięcy na uniwersytecie w Pekinie. A niedawno wróciłem po ośmiomiesięcznym pobycie w Brazylii, gdzie pisałem książkę (w języku esperanto) na temat sierocińca prowadzonego przez esperantystów. Za esperantem kryje się nie tylko hobby, lecz także wyższa użyteczność społeczna.

 

Renato Corsetti – Włochy, profesor psycholingwistyki, Przewodniczący Światowego Związku Esperantystów

Esperanto dało mi możliwość lepszego rozumienia świata. Byłem  chłopakiem z małej  wioski, uczyłem się, potem studiowałem na uniwersytecie, zostałem typowym mieszkańcem  włoskiego miasta.

Gdyby nie esperanto, nie wiedziałbym jak funkcjonuje prasa i nigdy nie poznałbym pracy dziennikarza ( pisałem i zamieszczałem w prasie artykuły na temat języka). Bez Esperanta nigdy nie poznałbym sfery działalności socjopolitycznej (dzięki konieczności przygotowywania informatorów, rozdawania ich, przeprowadzania rozmów z burmistrzem w celu zorganizowania imprez itp.).

Bez Esperanta nigdy bym się nie dowiedział, że wszyscy ludzie są równi i że wszystkie kultury są równe (Włosi sądzą, że Amerykanie są lepsi niż Włosi, ale że Włosi są lepsi niż Polacy).

Gdyby nie esperanto, nigdy nie poznałbym wietnamskich, chińskich czy polskich utworów literackich (Włosi myślą, że oprócz Dantego istnieje jeszcze tylko Szekspir. Tego, że istnieją polscy pisarze nie mogą oni wiedzieć, gdyż zbyt mało utworów  tłumaczy się z języka polskiego).

Gdyby nie esperanto, nie miałbym okazji podróżować do Polski w 1972r. albo do Jordanii w 2008 r., czy też do wielu innych krajów, a mój świat byłby o wiele mniejszy.

 

Claude Piron – Szwajcaria, lingwista, psycholog, tłumacz  j. angielskiego w ONZ

Dlaczego esperanto nadal istnieje, chociaż historycznie miało więcej szans na to by umrzeć niż żyć? Dlatego, że stale przychodzą  do ruchu ludzie, którzy kochają ten język, podziwiają go i poświęcają na jego rozwój gigantyczną energię. Co w tym języku tak przyciąga?

Najprostsze środki tworzą niewiarygodnie dużą moc wyrazu. Język od razu jest odczuwany jako bogaty. Po kilku lekcjach uczący się doświadczają czegoś nieoczekiwanego i entuzjastycznego: rozumieją, mogą tworzyć piękne, zabawne, trafne wyrażenia, czego nie potrafiliby tak szybko w innym języku. Poza tym czują się szanowani. Inne obce języki pełne są arbitralnych reguł, jakby stworzonych przez kapryśnego dyktatora. Niczego takiego nie spotyka się w esperanto. Osoby uczące się Esperanta czują w nim szacunek do siebie. Esperanto zachęca do myślenia, a nie do uczenia się na pamięć. Jest to bardzo ważne, bo wiara w inteligencję innych jest szacunkiem i poważaniem. Pamięć mają zwierzęta. Inteligencję mają ludzie.

Esperanto jest językiem demokratycznym. Narodził się ze współczucia, solidarności, żądania sprawiedliwości, z poszanowania godności ludzkiej. Jest dobry i dlatego przeżyje inne systemy. Esperanto jest czymś istniejącym, nie projektem, nie ideą, lecz faktem. Faktem socjalnym, językowym, historycznym. Esperanto jest realnym językiem, przyjaźnie, które mu zawdzięczam są realne, przyjemność, którą mam używając go, tworząc w nim, żartując w nim są realne. Wierzę, że esperanto jest dla ludzkości tak samo ważne, jak wynalezienie pisma. Od kiedy ludzie zaczęli pisać, ludzkość ogromnie się zmieniła. Uważam, że pojawienie się Esperanta jest tak samo ważne. Może zmienić świat.

Wierzę w esperanto, wierzę, że język ten jest więcej wart, niż większość esperantystów zdaje sobie z tego sprawę, że rozwiąże on w przyszłości więcej ludzkich problemów niż możemy sobie wyobrazić. Wierzę, że może on usunąć wiele cierpień, o których ludzie nawet nie wiedzą , a które związane są z brakiem możliwości porozumiewania się.

 

Itsuo Miyosi – Japonia, prezes koncernu Swany

O istnieniu Esperanta dowiedziałem się czytając wspomnienia japońskiego esperantysty – pana Kyotaro Deguchi z podróży dookoła świata, m.in. o tym, że w czasie 48 Światowego Kongresu Esperantystów w Bułgarii otrzymał on nagrodę w konkursie oratorskim. Japończyk nagrodzony w konkursie oratorskim w Bułgarii?- nieprawdopodobne! To spowodowało moje zainteresowanie  tym niezwykłym językiem i postanowiłem się go nauczyć.

Uczyłem się Esperanta mając 55 lat. Zaprosiłem w tym celu nauczycielkę z Nowej Zelandii, na naukę poświęcałem 3 godziny codziennie wieczorami. Opanowanie międzynarodowego języka kosztowało mnie nie więcej niż 1/5 tego wysiłku, który musiałem wydatkować na naukę angielskiego, a posługuję się esperantem  nieporównanie lepiej niż angielskim. Język esperanto ma  tylko 16 reguł gramatycznych, logiczny system tworzenia nowych wyrazów, dzięki przyrostkom i przedrostkom z niewielu rdzeni słowotwórczych można utworzyć  mnóstwo nowych wyrazów. Prócz tego – wymowa każdej litery jest jednoznacznie określona zaś akcent zawsze pada na przedostatnią sylabę. Zamenhof – twórca Esperanta – uniknął niepotrzebnych balastów, którymi obarczone są języki narodowe i dzięki temu esperanto jako jedyny sztucznie utworzony język (a było dotychczas ponad 1000 prób utworzenia takiego języka) po 120 latach od chwili  powstania  nadal istnieje i rozwija się.

Mówi się, że językiem międzynarodowym jest obecnie język angielski. Ale angielski tylko dla 7% ludzkości jest językiem ojczystym! Pozostali zmuszeni są uczyć się go poświęcając na to wiele wysiłku – często z bardzo mizernymi rezultatami. Gdyby udało się przekonać decydentów w  poszczególnych krajach do wprowadzenia nauki Esperanta w szkołach – o ile łatwiej byłoby  ludziom na świecie porozumiewać się?

 

José Passini – Brazylia – rektor uniwersytetu, lingwista

Esperanto dało mi nowe życie. Kiedy uczyłem się Esperanta, byłem mechanikiem samochodowym. Po roku poproszono mnie, abym  poprowadził kurs tego języka. Spodobało mi się to zajęcie i po dwóch latach prowadzenia kursów postanowiłem studiować, aby zdobyć uprawnienia do nauczania w szkole. Jeszcze jako student zostałem poproszony o nauczanie języka portugalskiego i angielskiego w szkole średniej. W ten sposób zostałem nauczycielem  i porzuciłem dotychczasowy zawód. Po ukończeniu studiów i zdobyciu najpierw tytułu magistra, potem doktoryzowaniu się przystąpiłem do konkursu i tak  zostałem  profesorem na uniwersytecie, prowadząc zajęcia z języka portugalskiego i włoskiego.

W mojej uniwersyteckiej karierze osiągnąłem stanowisko rektora Federalnego Uniwersytetu Juiz de Fora. Obecnie jestem także Przewodniczącym  Związku Esperantystów Brazylijskich.

 

Jean-Marc Leclercq – Francja, muzyk, pseudonim artystyczny jOmO (wystąpi podczas kongresu w Łodzi)

Co dało mi esperanto?

  1. Miłość. Moja żona jest Polką. Spotkaliśmy się podczas Światowego Kongresu Młodzieży Esperanckiej w Holandii. Mieszkamy od 18 lat we Francji, w Tuluzie, mamy 13-letnią córkę, jesteśmy bardzo szczęśliwą rodziną. Nasz dom jest naprawdę międzynarodowy, naszymi przyjaciółmi są głównie obcokrajowcy.

  2. Muzykę. Jestem muzykiem, a esperanto dało mi szeroką publiczność. Występowałem i byłem goszczony w wielu krajach (Chiny, Kanada, Polska, USA, Rosja, Anglia, Hiszpania itp.) słuchacze pochodzili z wielu krajów, a nawet kontynentów. Wspaniale, prawda? Nagrałem w języku esperanto3 płyty , których słuchają i (prawdopodobnie) lubią mieszkańcy  czterech stron świata . Zdarza mi się spotykać ludzi, którzy wcześniej niż mnie poznali moje piosenki (np. w Brazylii lub Iranie), w bardzo dalekich krajach, jest to niewiarygodna przyjemność. Kiedyś odwiedziłem klub esperantystów w Austrii , salę, w której odbywają się kursy . Późny wieczór, kurs dawno się skończył i nikogo już nie było w sali. Na tablicy zauważyłem – zabawne!- teksty moich piosenek.

  3. Grono wspaniałych przyjaciół w całym świecie, z którymi z wielką przyjemnością spotykam się  w czasie różnych imprez. Czasami zagraniczny nieznajomy przyjeżdża do mnie (korzystając z biuletynu „Pasporta Servo”) i rozmawiamy długo po kolacji o naszych krajach, o życiu w nich, o różnicach między kulturami, o świecie i różnych pomysłach na polepszenie go. Takie pogawędki z otwartym sercem umożliwiło mi tylko esperanto.

  4. Dobrą znajomość innych języków. Dzięki esperantu znacznie poprawił się stopień mojej znajomości innych języków, a nawet... mojego ojczystego języka! Zwięzłość gramatyki esperanckiej jest niewiarygodnie pomocna w zrozumieniu, jak funkcjonuje inny język. Gramatyka esperanto przypomina język turecki.

 

Wu Guojiang – Chiny, inzynier, wysokiej rangi specjalista w przemyśle petrochemicznym

Esperanto dało mi duchową odwagę i siłę. Dzięki esperantu zostałem uhonorowany  w  merostwie tytułem „Utalentowanego Samouka” i wytypowany jako naukowo-socjalny specjalista w prowincji. Jako jeden z 23 gości zaproszonych przez Japoński Instytut Esperancki  bezpłatnie  uczestniczyłem w Światowym Kongresie Esperantystów w Jokohamie, a także pojechałem na  wspaniałą  pokongresową wyprawę turystyczną. Zostałem także korespondentem zagranicznym japońskiego czasopisma esperanckiego „Nowa Droga”.

Esperanto dało mi międzynarodowe przyjaźnie, m.in. zaprzyjaźniłem się z p. Ang Haiyan z Singapuru, która zawsze obdarza mnie i moją rodzinę serdeczną pamięcią, a niedawno przyjechała do mnie, aby skorzystać ze zdobyczy chińskiej  medycyny tradycyjnej – było to nasze pierwsze spotkanie, po 18-letniej korespondencji. Esperanto dało mi możliwość rozwijania działalności na polu współpracy różnych bliźniaczych miast na  świecie. Jednym słowem – esperanto wprowadziło mnie w szeroki świat.

 

Ursula Gratapaglia – Brazylia, dyrektorka szkoły w ośrodku Bona Espero

Esperanto oznacza dla mnie urzeczywistnienie szczytnych idei: solidarności, szacunku dla innych kultur, międzynarodowej przyjaźni, przekraczanie barier i granic, uczciwość w międzynarodowej komunikacji.

Jestem Niemką z pochodzenia, jako dziecko byłam świadkiem ostatnich walk o Berlin w czasie II wojny światowej. Po wojnie szukałam sposobności, aby włączyć się  jako zwykły obywatel do ruchu na rzecz  zaprzestania wojen i wzajemnego zabijania się ludzi.

Kiedy więc poznałam esperanto – idealne narzędzie do solidarnego komunikowania się między ludźmi – ta idea w pełni mną zawładnęła.

To m.in. oznaczało, że nie mogłam nie wyjść za mąż za  esperantystę. Moim mężem jest Włoch. Jako Niemce niełatwo było mi przystosować się do życia w ojczyźnie mojego męża, esperanto pomogło mi w opanowaniu języka włoskiego, zupełnie naturalne jest to, że moi dwaj synowie od dziecka  także posługują się językiem międzynarodowym.

Moja rodzina w pełni żyje ideami, które niesie z sobą Ruch Esperancki, czujemy się obywatelami świata. Od  wielu lat wraz z mężem mieszkamy w Brazylii, w środkowym, tropikalnym regionie tego kraju, gdzie w dużym  majątku ziemskim jako wolontariusze prowadzimy esperancki ośrodek edukacyjny dla osieroconych dzieci, o nazwie Bona Espero.

 

Joel Brozovsky – USA, biznesmen

Esperanto pozwoliło mi wyzwolić  się z więzów strachu , manipulacji i władzy, które  zaciemniają  umysły oraz zniewalają współczesnych ludzi. Zanim poznałem esperanto, miałem wrażenie, że świat wypełniają obcy. Nawet w moim własnym kraju, w USA, wydawało mi się, że obcy stanowią znaczną większość spotykanych ludzi, tym bardziej ludzi niespotykanych lub obcojęzycznych. Dzięki doświadczeniom zdobytym w kontaktach esperanckich w kilkudziesięciu krajach dziś wiem, że mój pogląd był fałszywy. W rzeczywistości świat wypełniają przyjaciele lub ludzie, którzy chcą być przyjaciółmi. Wszędzie, dokąd docierałem, spotykałem przyjaciół lub esperantystów, którzy  natychmiast stawali się przyjaciółmi.

W 1986r. w czasie podróży do Japonii koleją transsyberyjską , ja, obywatel USA, zatrzymałem się w Moskwie, stolicy Związku Radzieckiego, aby się przesiąść na inny pociąg. Zatelefonowałem do lokalnego działacza, 90-letniego esperantysty, a on zawołał :”Powiedz temu swojemu Reaganowi (tj, ówczesnemu Prezydentowi USA), że  my, Rosjanie chcemy pokoju!” Przez całe moje życie rządy mojego kraju wmawiały mi, że Rosjanie chcą mnie uśmiercić, dopiero dzięki esperanto mogłem wprost porozmawiać z nimi  i odkryć  wielkie kłamstwa zwolenników wojen i tych, którzy poprzez sianie strachu manipulują ludźmi.

Te same kłamstwa są nadal rozpowszechniane, lecz  nazwa wyimaginowanych wrogów przekształciła się z komunistów na terrorystów.

 

Helen Fantom – Wielka Brytania, emerytowana księgowa

Jakiś czas temu przez dwa lata mieszkałam i pracowałam w Australii. Jako Angielka – co zrozumiałe, posługiwałam się przede wszystkim językiem angielskim, ale spostrzegłam, że o wiele ciekawsze są rozmowy i o wiele więcej mogę się dowiedzieć o Australii dzięki kontaktom z tamtejszymi esperantystami – w Melbourne, Sydney czy Brisbane, gdzie mieszkałam. To samo odczułam podczas krótkiej wizyty w Nowej Zelandii. W późniejszych latach wraz z mężem i dziećmi odwiedziłam wiele krajów, często goszcząc w prywatnych domach  esperantystów (z pośrednictwem biuletynu Pasporta Servo). Wracałam z wakacji głęboko przeświadczona, że o wiele głębiej poznałam odwiedzany kraj niż gdybym posługiwała się w podróży tylko angielskim. Wg mnie esperanto, to pierwszy krok do prawdziwego porozumienia się między ludźmi i możliwości zaakceptowania różnic oraz przyjęcia  pokojowych kompromisów w kontaktach międzynarodowych.

 

Detlev Blanke – Niemcy – Dr hab.- Uniwersytet Humboldta

Jako 16 letni gimnazjalista poznałem esperanto i język ten wydał mi się fascynujący, łatwy do nauczenia, dający mi wiele międzynarodowych znajomości i niezapomniane wrażenia. Już jako student zainteresowałem się aspektami teoretycznymi i nawiązywaniem kontaktów  do poszukiwań intelektualnych. Ten kierunek działania pogłębiam do dziś /doktoryzowałem się i habilitowałem z tematyki Esperanta/ zajmując się interlingwistyką na Uniwersytecie im. Humboldta w Berlinie. Prócz tego rozwój i zastosowanie języka Zamenhofa, począwszy od 1968r. stał się moja profesją, ponieważ zostałem korespondentem – sekretarzem Związku Esperantystów w Niemczech, a także redaktorem czasopisma „Der Esperantist”. Obecnie wraz z moją żoną działamy na rzecz rozpowszechniania idei Esperanta publikując artykuły w prasie niemieckiej i esperanckiej, organizujemy międzynarodowe sympozja naukowe dotyczące zagadnień interlingwistyki. Według mnie język esperanto jako narzędzie międzynarodowego porozumiewania się zdaje w pełni egzamin i doskonale funkcjonuje. To, czy język ten będzie miał zastosowanie w kontaktach międzynarodowych w większym niż obecnie zakresie, zależy od  okoliczności polityczno-ekonomicznych. Niezależnie od tego – dla mnie  esperanto ma fundamentalne znaczenie, w znacznym stopniu zmienił i wzbogacił moje życie.

 

Michel Duc Goninaz, Francja, Uniwersytet Aix En Provance

Esperanto jest dla mnie czymś więcej niż wówczas gdy się go uczyłem – 60 lat temu. Jest idealnym środkiem komunikowania się między ludźmi, bez względu na różnice: etniczne i  innego rodzaju. On nie jest dla mnie “międzynarodowy” według zwyczajowego rozumienia tego słowa, ponieważ język ten nie jest stosowany między “narodami” czy ich reprezentantami, lecz przez ludzi, którzy swobodnie go wybrali. Tak więc język ten jest – wg określeń stosowanych przez samego Zamenhofa -“neutralnie ludzki”,“bez ojczyzny”. Jego stosowanie odpowiada postulatowi wolności językowej, prawu do wspólnego jednego języka dla wszystkich ludzi. Jednocześnie spełniony jest drugi postulat – zachowania naszych języków etnicznych i chronienie ich przed  językową hegemonią. Te dwa postulaty nie są przeciwstawne lecz się wzajemnie uzupełniają.

 

Jadwiga Greger, Polska

Zaczynając swoje kontakty z esperantem na początku lat 70-tych – nie myślałam o tym „po co?” To mogę ocenić dopiero po latach. Uważam, że był to szczęśliwy zbieg okoliczności, który pozwolił mi odkryć w sobie wiele nowych możliwości, zdobyć wiedzę o ówczesnym świecie (Europa Środkowa) w bezpośrednich kontaktach  z mieszkańcami tych krajów. Złamanie bariery językowej przy pomocy języka neutralnego  pozwalało w tamtych czasach  na szczere rozmowy z bułgarskimi muzułmanami z Rodopów, z Węgrami z Siedmiogrodu, rosyjskimi studentami w Taszkiencie.

Młodym esperantystom, którzy nie należeli do ówczesnych organizacji  politycznych (ZMS, ZSP, ZMW itp.), aktywność w Polskim Związku Esperantystów  dała obycie z procedurami funkcjonowania organizacji. Ułatwiło to później aktywne zaangażowanie się w pracach  powstających struktur „Solidarności” w roku 1980 – przynajmniej tak było w Gdańsku. Trzeba jednak przyznać, że głównym motorem napędzającym było bogate życie towarzyskie, poznawanie ciekawych ludzi, których nigdy nie miałoby się okazji poznać,. turystyka  esperancka – nie wymagająca dużych pieniędzy. To, co pojedynczym osobom daje esperanto zależy od nich samych. Tyle dostają, na ile sami bezinteresownie są gotowi zaangażować się w działalność na  rzecz Esperanta.

 

Karel Votoček, Czechy, geodeta

Co mi dało esperanto? Mnóstwo! Zacząłem się uczyć tego języka z ciekawości. Spodobał mi się, więc kontynuowałem naukę. Po pewnym czasie stwierdziłem, że uczę się go o wiele szybciej niż innych języków, które studiowałem. Zrozumiałem, że esperanto może być naprawdę środkiem komunikacji  międzynarodowej, ponieważ nie jest niczyim własnym językiem. Potwierdziło się to w czasie światowego kongresu i wielu spotkań z esperantystami. Wszystko rozumiałem, choć głos zabierali przedstawiciele różnych krajów i nieraz stosowali obcy dla mnie akcent. Wkrótce zdobyłem wielu przyjaciół. Różni ludzie radzą mi naukę angielskiego, gdyż jest on używany powszechnie w świecie. Ale to nie to! Angielskim mogę się posłużyć pytając za granicą o właściwą drogę lecz dla długiej i wielotematycznej konwersacji wybieram esperanto. Dziś istnieje już tyle esperanckich stron w internecie, że jedna osoba nie jest w stanie wszystkiego przeczytać. To jest wystarczające świadectwo rozwoju języka – czyż nie?

 

Luís Ladeira, Portugalia, nauczyciel

Esperanto otworzyło mi wiele drzwi na świecie. Żałuję, że tak późno się go zacząłem uczyć, a nie jako 16 latek, gdy po raz pierwszy dowiedziałem się o istnieniu tego języka. Wspólny język dla wszystkich zaintrygował mnie już wówczas, ale nie miałem ani podręcznika ani nauczyciela, aby rozpocząć naukę. Dopiero w 30 lat później przypadkiem w jakimś czasopiśmie natrafiłem na adres internetowy, który naprowadził mnie na genialne dzieło doktora Zamenhofa. W sieci uczę się, przez internet rozmawiam, w internecie oglądam i słucham o wydarzeniach esperanckich w różnych stronach świata. Od 4 lat jestem także członkiem organizacji esperanckich, podróżuję, biorę udział w esperanckich imprezach, planuję udział w Światowym Kongresie w Białymstoku w 2009r. Esperanto służy mi także pomocą w mojej pracy zawodowej. Jestem nauczycielem, a przez międzynarodowy język Zamenhofa kontaktuję moich uczniów z innymi z różnych krajów europejskich dzięki wspólnym projektom esperanckim. W ramach jednego z projektów wspólnie z moimi uczniami odwiedziłem Koszalin. Zatem juz rozumiecie, dlaczego żałuję, że nie nauczyłem się Esperanta wcześniej.

 

Alvaro Borges de Almeida Motta, Brazylia, ekonomista

Esperanto dało mi zupełnie nowy pogląd na świat. Codziennie kontaktuję się przez internet  z esperantystami, którzy mieszkają w odległych częściach  świata. Kilkakrotnie gościłem u siebie esperantystów zagranicznych (m.in. Polkę, która odwiedziła Rio de Janeiro). Czuję dzięki temu, jak bym miał rozlicznych członków rodziny w wielu częściach świata. Coraz bardziej esperanto uczy mnie znaczenia różnorodności. Zauważam jak bogata jest literatura, muzyka „egzotycznych” krajów. Dzięki esperantu nie tylko nauczyłem się cenić moje własne korzenie, ale darzyć głębokim szacunkiem  i podziwem inne kultury. Słyszałem, że co dwa tygodnie ginie jeden z języków narodowych. Gdy myślę, jak bym się czul, gdyby pewnego dnia zaginął język portugalski, smutno mi. Ale tylko język neutralny, międzynarodowy i relatywnie łatwy, jak esperanto, zdołałby mnie pocieszyć w smutku, który obecnie jest udziałem wielu ludzi. I jeszcze jedna ważna sprawa – esperanto dało mi poczucie wewnętrznego zadowolenia dzięki  poświęcenia się dla obrony tej szczytnej idei. Mam nadzieję, że rządzący państwami obudzą się z głębokiego snu i odkryją znaczenie niezwykłego dzieła doktora Zamenhofa.

 

Detlef Karthaus, Kanada – tłumacz

Kiedy stałem się posiadaczem komputera z dostępem do Internetu stwierdziłem, że  w sieci są bardzo widoczni esperantyści. I postanowiłem odświeżyć swoją znajomość międzynarodowego języka, którego uczyłem się jako licealista. Przy  pomocy komunikatorów odnalazłem innych esperantystów i nawiązałem z nimi kontakt – ale tylko pisząc, nie rozmawiając. W 1999r. postanowiłem wziąć udział w kongresie esperantystów w St.Luis, dokąd pojechałem samochodem z Toronto. Gdy poinformowałem o swoich planach  internetowych przyjaciół, poprosili, abym ich odwiedził w czasie swojej podróży. Do tej pory tylko pisałem w języku esperanto, nigdy nim nie mówiłem. Uczyłem się języka i ćwiczyłem jego znajomość pisząc – i  słuchając audycji esperanckich Radia Polonia. Ale gdy spotkałem się ze znajomym z sieci – przegadaliśmy całą godzinę tylko  po esperancku – dziw, jak to dobrze funkcjonuje! W esperanto nie ma trudności i różnic między słowami napisanymi i ich wymową, co często stanowi duże trudności w uczeniu się innych języków.

 

Lars Salzaler, Niemcy

Jestem synem Niemki i Turka, ale mój turecki tata nie mówił nigdy ze mną swoim ojczystym językiem. Jestem zatem jednojęzyczny i postanowiłem nie popełnić tego samego błędu wobec moich dzieci i uczyć je równocześnie dwóch języków. Jednakże gdy urodziła się moja pierwsza córka stwierdziłem, że trudno jest zrealizować swój plan. Chociaż jako dorosły z dużym trudem nauczyłem się tureckiego, to poziom znajomości tego języka nie wystarczał, aby przekazać to dzieciom . Wówczas moja żona odkryła istnienie Esperanta i zaproponowała mi możliwość używania tego języka zamiast tureckiego, jako drugiego języka. Zdecydowałem, że będziemy mówić z dziećmi po esperancku i w języku niemieckim. Obecnie moje córki – 8 i 10 letnia dobrze posługują się obydwoma językami. Bez takiego regularnie zbudowanego języka jak esperanto moje plany uczynienia dzieci dwujęzycznymi spaliłyby na panewce.

 

Hori Yasuo , Japonia, emerytowany nauczyciel  j. angielskiego

Esperanto daje mi :

  1. Świat. Jestem nauczycielem języka angielskiego, lecz angielski  dał tylko świat rządzony przez siebie. Esperanto daje świat wielobarwny, ukazuje mi świat w pełni.

  2. Cel życia. Jestem emerytowanym nauczycielem – cóż miałbym robić teraz? Dzięki esperantu mam życie pełne i ciekawe. Co dzień odczuwam radość obcowania z ludźmi z całego świata.

  3. Przyjaciół . Odkąd zostałem esperantystą, mam mnóstwo przyjaciół na całym świecie.

  4. Zajęcie. Każdego dnia jestem zajęty czytaniem i pisaniem wiadomości w Internecie. Uczestniczę  także w wielu  różnorodnych spotkaniach i imprezach esperanckich.. To mnie cieszy.

  5. Długie życie. Nie mogę zaraz umrzeć, bo mam jeszcze tak wiele do zrobienia. Esperanto ożywia mój umysł i gwarantuje długie życie.

Konkludując: esperanto daje mi wszystko, co dobre. Dziękuję ci, esperanto.

 

Andrew Marshall, Anglia, urzędnik

Po pierwsze esperanto dało mi wielu przyjaciół i możliwości podróżowania. Byłem wzruszony oznakami przyjaźni ludzi z różnych stron świata w czasie Międzynarodowego Kongresu Młodzieży Esperanckiej w Sarajewie w 1973r. W następnych latach zwiedziłem wiele zachodnich i wschodnich krajów Europy, Japonię (kilkakrotnie!) i Tunezję i wszędzie tam przyjmowali mnie esperantyści z przyjaźnią i pomocą. Moją japońską żonę poznałem w Hamburgu w 1974r.. W tym roku będziemy świętować 30 lecie naszego małżeństwa. Esperanta używamy nacodzień w domu. Od 1986r. koresponduję z wiolonczelistą węgierskim wymieniając uwagi na różne tematy dotyczące muzyki i dzięki temu  wniosłem swój wkład do rozszerzenia Wielkiego Słownika Esperanckiego o liczne terminy muzyczne. Zarówno esperanto, jak i muzyka wzbogacają moje życie. Obecnie pracuję w biurze kompanii asfaltowej, dawniej – przez 30 lat – wykonywałem zawód nauczyciela muzyki ucząc  gry na wiolonczeli i kontrabasie

 

Gerhard Hirschmann, Niemcy, inżynier telekomunikacji

Esperanto, język międzynarodowy, jest ważną częścią mojego sposobu myślenia, wyobrażenia przyjaźni, akceptacji, tolerancji, komunikowania się, przyszłości ludzkości.

Kontakty ludzi na całym świecie z milionami rozmówców na naszym globie są łatwe dzięki  istniejącemu już ponad 120 lat językowi międzynarodowemu. Mam kontakty z ludźmi różnych kultur, języków, grup etnicznych, kolorów i religii tylko dzięki temu, że zechcieli się nauczyć, tak jak ja – Esperanta. Nowoczesny system komunikatorów takich jak Skype sprawia, że kontakty w sieci pozwalają nie tylko na bezpośrednią rozmowę, ale również na wzajemne widzenie się z rozmówcą. Jestem przewodniczącym  Związku Obywateli Świata, do którego należy prawie 200 osób z 22 krajów z 3 kontynentów. Naszym wspólnym językiem jest esperanto. David Curtis, Wielka Brytania, nauczyciel francuskiego.

W dzieciństwie słyszałem o esperancie, lecz wszyscy mówili , że ten język umarł. Przypadkowo w 1974 r. w niedzielnej gazecie przeczytałem, że Główna Komisja Egzaminacyjna ponownie odmówiła włączenia esperanto do państwowych egzaminów dla uczniów kończących naukę w szkołach  II stopnia. Wtedy odkryłem, że w Wielkiej Brytanii działa esperancka organizacja i poznałem przyczynę ogólnej opinii, że esperanto jest martwe. Nauczyciele języków obcych wiedząc, że nie ma państwowego egzaminu z tego języka, nie chcieli uczyć go. To bardzo smuciło mnie, poprosiłem Brytyjski Związek Esperantystów  o informacje i przez dwa lata uczyłem się tego języka, począwszy od stopnia podstawowego aż do otrzymania dyplomu. Potem, aby wykorzystać znajomość  języka, nie tylko korespondowałem, ale odwiedziłem kraje socjalistyczne, w których nie mówiło się po angielsku, zaś latem uczestniczyłem w dwu-trzytygodniowych kursach, rozmawiając z wieloma ludźmi z  rożnych krajów tylko w esperanto. Chociaż wspólnie w innymi entuzjastami Esperanta w trudzie prowadzimy kampanię na rzecz tego języka, nie możemy przekonać brytyjskich władz, żeby wprowadzono esperanto w szkołach. Zawodowi nauczyciele wyśmiewają się, a zagraniczni studenci preferują angielski , mimo że wielu z nich osiągnie tylko podstawowy poziom.

Ogólnie brytyjscy uczniowie nie interesują się nauką języków, ponieważ wierzą, że prawie wszyscy obcokrajowcy już mówią  po angielsku. Tak więc popularyzowanie Esperanta nie jest łatwe. Jednakże od 1980 r. rozpoczęliśmy naukę w esperanckich klasach i kursach korespondencyjnych dla studentów. W ubiegłym roku rozpoczęliśmy naukę Esperanta wykorzystując Internet. Muszę dodać, że przekonujemy Brytyjczyków  do popularyzowania nauki Esperanta w szkołach I stopnia, aby potem ułatwić naukę innych języków w szkołach wyższych. Istnieje  program internetowy „Springboard to Languages”, który funkcjonuje w  5 brytyjskich szkołach. Wiem, że także w  innych krajach europejskich prowadzone są podobne projekty dla ułatwienia uczniom nauki języków obcych z pomocą Esperanta.


La letero al prizorganto de la Edukada Servo

Via email: (se vi volas ricevi respondon)
La temo:
Atenton: ← Enskribu la vorton  ilo  , alie la letero pereos

Skribu la leteron sube (ne pli ol 2048 literoj).

La nombro de literoj por uzado: 2048


I Liceum Ogólnokształcące
im. Kazimierza Brodzińskiego
w Tarnowie

(C)2017 mgr Jerzy Wałaszek
GNU Free Documentation License.