Esperanto jest kosztownym ekwiwalentem dla języków "naturalnych"
(#199)
Jeśli
chodzi o esperanto, to uważam go za stratę czasu, ponieważ wymagałby zbyt dużego
wysiłku w celu objęcia 99,9% Europy nauką całkowicie nowego języka, nie biorąc
nawet pod uwagę ilości pracy niezbędnej do stworzenia potrzebnej infrastruktury
edukacyjnej.
(przy
500 milionach mieszkańców w Europie potrzebne byłoby co najmniej 1 milion
wykwalifikowanych nauczycieli wziętych znikąd – więcej niż na całym świecie jest
marginalnie nadających się do tego esperantystów).
Aby stać się wykwalifikowanym nauczycielem esperanto nie trzeba wiele więcej
niż być wykwalifikowanym nauczycielem jakiegoś innego języka obcego.
Wspaniałym materiałem byłby nauczyciel łaciny, ponieważ znałby on już
etymologię większości słów i mógłby zwracać uwagę uczniów na podobieństwa z
ich własnym językiem oraz z innymi językami, gdyby zdarzyło mu się je znać.
Nie jestem dyplomowanym nauczycielem esperanto
(chociaż nauczałem C++, JAVA i inne takie), lecz mogę dać ci
potrzebną pomoc przy nauce tego języka. Potrzebujesz jedynie
Skype'a
i dostępu do grupy dyskusyjnej
soc.culture.esperanto
w celu zadawania pytań tej społeczności.
Spojrzałeś już na
lernu.net ?
(W naszym serwisie jest również prosty
kurs języka esperanto).
A jest
tego dużo więcej. Nie zdajesz sobie sprawy, ile pracy już włożono w
przygotowanie odpowiedniej infrastruktury dydaktycznej w Internecie.
Zobacz na
http://www.edukado.net/
Podejmujesz się!
Nauka esperanto da uczniowi kilka lat oszczędności w porównaniu z nauką
języka angielskiego. Po 5 tygodniach esperanto
(samodzielnie za pomocą Teach Yourself Esperanto) osiągnąłem poziom,
który nie udało mi się osiągnąć w angielskim po 5 latach nauki szkolnej, 2
godziny w tygodniu. Oczywiście poszłoby mi lepiej z wykwalifikowanym
nauczycielem.
Esperanto wcale nie jest całkowicie nowym językiem. Jeśli
znasz niemiecki lub angielski, to już znasz więcej niż 90% istotnego
słownictwa. Zobacz na
Etymology.
Gramatyka
nie stwarza dużych problemów, ponieważ brak w niej wyjątków.
(#200)
Jest nieprzeliczona ilość nauczycieli
angielskiego na świecie, lecz bardzo niewiele nauczycieli esperanto.
Mi nie był potrzebny nauczyciel do nauczenia się esperanto, ale zgadzam się,
gdybym go miał, uczyłbym się nawet szybciej.
Ile czasu potrzeba na stanie
się nauczycielem esperanto, pod warunkiem, że się już coś uczyło?
Zgadnie
ktoś?
(#201) Przyjęcie esperanto i tak nie
miałoby żadnego sensu, musimy wziąć pod uwagę to, iż Unia Europejska i tak
prawdopodobnie pójdzie za modą bez zwracania uwagi na wyniki takiego
postępowania albo koszty związane ze zmianą różnych systemów edukacyjnych we
wszystkich krajach unijnych.
Rzeczywiście, zmiana byłaby olbrzymia ... dla Anglii. Wagę problemu lepiej
można zrozumieć rozpatrując czas jaki zajęło
(i zajmuje!)
przejście na system metryczny, litry, kilometry i stopnie Celsjusza. Chociaż
stosowanie systemu bardziej logicznego przynosi duże korzyści.
Oczywiście
nie czytałeś nic na temat kosztów nauczania angielskiego.
Proszę
przeczytać
Komunikacja językowa – studium
porównawcze w terenie.
(#202) Narzucenie tego języka byłoby
niezmiernie kosztowne, a ogólnie nie osiągnęłoby oszałamiającej pozycji
wyjściowej, która raczej wydaje się pobożnym życzeniem tego nieistotnego
ugrupowania mniejszości.
Czy mógłbyś przedstawić jakieś fakty w celu prawdziwego porównania tych dwóch
opinii?
W języku angielskim nic nie opublikowano na temat kosztów.
Rzeczywiście, lepiej milczeć na ten temat.
Być może będziemy musieli
przetłumaczyć wspaniałe badania pewnego szwajcarskiego profesora:
http://cisad.adc.education.fr/hcee/documents/rapport_Grin.pdf
Esperantyści wcale nie teoryzują na temat esperanto, oni go
doświadczają przez
używanie, zwracając uwagę, że jest on
łatwy do nauczenia i używania oraz zdolny do wyrażania zupełnie wszystkiego.
Znając co najmniej jeden inny język
(w wielu przypadkach
dwa lub więcej innych), porównują, dyskutują i wyciągają wnioski, iż
esperanto jest dużo łatwiejsze do nauki i stosowania niż jakikolwiek język
narodowy, łącznie z angielskim, co przelicza się na mniejsze koszty
przyswojenia i dużo większe prawdopodobieństwo osiągnięcia kompetencji przez
przeciętnego ucznia. Zdają sobie sprawę z istnienia bariery językowej, którą
ludzie pragną przełamywać z różnych powodów, lecz obserwują wysiłki i
ogólnie skromny sukces nauki języków narodowych, łącznie z angielskim, wraz
z problemami powstającymi przy próbach stosowania tych języków w charakterze
pomocniczych języków międzynarodowych. Wniosek – nie przesłanka – jest taki,
iż esperanto staje się doskonałym i udowodnionym rozwiązaniem problemu
językowego, z pewnością wartościowym ekwiwalentem istniejących rozwiązań, a
przez to wartym promowania. Esperantyści dokonujący takich twierdzeń są
bardzo szczerzy na ich temat, a każdy może je sobie sprawdzić przez
wyuczenie się esperanto i zaangażowanie w tę społeczność.
Koszty nauki języka angielskiego:
W Polsce mamy 4,6 mln uczniów wszystkich szkół. Język angielski
jest uczony przez cały okres nauki przez średnio 3 godziny w tygodniu. W
roku szkolnym mamy 38 tygodni. Klasa średnio liczy 20 uczniów. Zatem
otrzymujemy:
4600.000 x 3 x 38 :
20 = 26.220.000 lekcji.
Pensum nauczyciela niech wynosi 20 lekcji
tygodniowo. Rocznie mamy 38 tygodni nauki, co daje:
26.220.000 : 20 : 38 = 34.500
nauczycieli
Niech średnio nauczyciel zarabia 2000 zł
miesięcznie. Daje to w ciągu roku sumę:
34.500 x 1.800 x 13 =
897.000.000 zł
Każdy uczeń musi posiadać podręcznik, zeszyt
ćwiczeń, itp. Niech całość kosztuje 50zł:
4600.000 x 50 = 230.000.000 zł
Sumujemy:
897.000.000 zł + 230.000.000 zł
= 1.127.000.000 zł
Czyli każdego roku Polska wydaje ponad 1 miliard
złotych na nauczanie angielskiego. Nie są to wszystkie koszty. Nie
uwzględniliśmy kosztów eksploatacji budynków szkolnych (prąd, ogrzewanie),
dodatkowych pomocy, które kupują dzieciom rodzice, korepetycji, koszty nauki
angielskiego na uniwersytetach, wyjazdy na obozy językowe do Anglii, itp.
Wynik - po 12 latach nauki tylko 1% uczniów jest w
stanie się wypowiadać spontanicznie i bezbłędnie. 99% zostaje na całe życie
kalekami językowymi z afazją dla języka angielskiego.
Teraz rozważmy esperanto. Czas nauki wynosi 2 lata
(wystarczyłby rok, ale 2 lata daje pewność, że większość uczniów opanuje
język). Daje to 1/6 liczby uczniów. Zatem koszty są odpowiednio 6 razy
mniejsze i wyniosą:
187.833.333 zł
Wynik: większość uczniów swobodnie mówi językiem
esperanto (dane z wyników kursów esperanto).
Zaoszczędzony czas można by przeznaczyć na nauczanie różnych języków obcych,
nie tylko monopolistycznego angielskiego. Badania dowodzą, że esperanto
sprzyja nauce języków, co sam potwierdzam – jako pierwszy język sam
nauczyłem się esperanto w wieku 17 lat. Później nauka angielskiego i
niemieckiego nie sprawiała mi żadnych większych problemów. Dzisiaj mówię
płynnie tymi językami – zatem znajomość esperantobyła dla mnie bardzo
korzystna i nigdy nie uważałem nauki tego języka za stratę czasu, lecz za
czystą przyjemność intelektualną (Jerzy Wałaszek).
Podsumowując: za 1/6 obecnych kosztów nauki
angielskiego otrzymujemy narzędzie lepsze, lepiej opanowane i łatwiejsze w
używaniu. Czy nie warto tego rozważyć przed odrzuceniem esperanto?
(#155)
Uczenie esperanto na uniwersytecie studentów, którzy chcą zostać nauczycielami
języków obcych, brzmi jak wyrzucanie pieniędzy w błoto.
Nie tylko
wprowadzenie esperanto na dużą skalę byłoby straszliwie kosztowne, lecz również
istnieją nieodłączne problemy z szeroką adopcją sztucznego języka i takie
nieodłączne problemy nigdy nie znikną, bez względu na ilość miliardów lub
tryliardów euro, które dowolny rząd włożyłby w taki projekt.
Widocznie nie czytałeś
Sprawozdania Grina:
http://lingvo.org/grin/Zapominasz także, iż Esperanta można nauczyć
się w większości
samemu.
W Internecie znajduje się mnóstwo dostępnych kursów.
Pierwszy kurs napisany w 1905 jest wciąż zalecany:
La Fundamento.
Pamiętaj również, iż ci, którzy mówią po esperancku, zwykle mówią również
kilkoma innymi językami obcymi oprócz swojego języka ojczystego. Mądrze
byłoby ich posłuchać. esperanto może nauczać dowolny nauczyciel
wykwalifikowany do nauki języka obcego przy dobrych wynikach, co udowodniono
już w kilku eksperymentach. W wątpliwych wypadkach nauczyciel
(lub dowolny uczeń) może otrzymać szybką odpowiedź z grupy
dyskusyjnej:
http://groups.google.com/group/soc.culture.esperanto/topics?lnk=lr&hl=eo
Możesz wysyłać swoje pytania po angielsku
(lub w dowolnym innym języku, który przyjdzie ci do głowy).
Wprowadzenie esperanto będzie dużo tańsze niż jakiekolwiek obecne
rozwiązanie.
Dodatkowo kursy języków obcych mogłyby być przeprowadzane na
całym świecie przez mówiących tymi językami od urodzenia. Zatem poziom tych,
którym zechce się uczyć języka obcego, byłby dużo wyższy.
Przewidujemy,
że wzrośnie zainteresowanie nauką
egzotycznych języków.
Angielski prawdopodobnie pozostanie
tymczasowo jednym z faworytów.
Bardziej niż pieniędzy esperanto potrzebuje małej promocji ze strony
Unii Europejskiej, aby osiągnąć masę krytyczną, która zapoczątkuje reakcję
łańcuchową.
Przy okazji, kto przeczytał
Propedeutyczna wartość esperanto ?
(#158) Uczenie esperanto spowodowałoby poważny spadek
konkurencyjności UE w świecie.
Te same obiekcje odnoszą się również do łaciny.
Zatem sądzisz, że gdyby esperanto było nauczane na całym świecie we
wszystkich szkołach, to obniżyłaby się nasza konkurencyjność? Być może masz
tu rację, lecz należałoby to lepiej przebadać, aby uzyskać jakiś dowód.
Załóżmy, że uczy się go tylko w Europie. Jak długo by trwało, zanim Chiny
zdecydowałyby się go nauczać? A na odwrót?
Esperanto potrzebuje tylko
małego pchnięcia, aby wystartować, takiego jak rekomendacja komisji UE,
zamiast obcesowego odrzucenia na podstawie fałszywego pretekstu, że
"esperanto nie ma kultury", chociaż prawdą jest to, iż z założenia jest ono
wielokulturowe.
(#173) Łacina byłaby lepszym wyborem na
wspólny język europejski... nieprawdaż?
Don Harlow:
Zamenhof, który później miał wynaleźć esperanto,
zdecydował, gdy wciąż zapisywał swój wiek jedną cyfrą, że rozwiązaniem
problemu językowego, który każdego dnia obserwował wokół siebie, jest
przekonanie każdego na świecie do nauki łaciny lub klasycznej greki i
przysiągł poświęcić tej sprawie swoje dorosłe życie.
Po osiągnięciu
dojrzałości Zamenhof uczęszczał w gimnazjum na kierunku językowym, gdzie
posiadał przywilej uczenia się zarówno łaciny jak i klasycznej greki. Nie
wiem, ile tygodni tego kursu mu to zajęło zanim zdecydował się, iż
wynalezienie własnego języka będzie prawdopodobnie bardziej realistyczne.
Ja uczyłem się w liceum łaciny przez trzy lata i mam podstawy do
przypuszczenia, że niewielu współczesnych mi Amerykanów dorównałoby mi w
dyskusjach w tym języku. Po zakończeniu trzech lat mogłem z pomocą wygranego
na konkursie Cassella zabrać się ostro – chociaż bez wielkiej uciechy – za
Wergiliusza i Cycerona. Mogę bezpiecznie stwierdzić, iż jeśliby dzieła
Gosta Berling Selmy Lagerlöf
i
Pod Jarzmem Iwana Wazowa
zastały przetłumaczone na łacinę a nie na esperanto, to nigdy bym nie
przeznaczył tylu godzin czytania na te kilkuset stronnicowe klasyki w rok po
ukończeniu liceum. Pogódźmy się – liczba dorosłych ludzi, którzy mają ochotę
uczyć się łaciny jako języka pomocniczego na poziomie wystarczającym do
prowadzenia swobodnych konwersacji, czy nawet czytania dla relaksu, jest co
najmniej tak samo mizerna jak liczba dorosłych ludzi, którzy mają zamiar
nauczyć się innego języka etnicznego na tym samym poziomie.
(#024) Esperanto nigdy nie będzie w stanie zastąpić
innych języków naturalnych.
Raz było to marzeniem Zamenhofa i wczesnych esperantystów, aby esperanto stało
się pierwszym
(i być może jedynym) językiem na
świecie. W owym czasie językiem dominującym był język francuski.
Krok po
kroku jego poglądy zmieniły się.
Teraz większość esperantystów wierzy, że
esperanto jest najlepszym sprzymierzeńcem małych języków i dialektów. Może
je utrzymać darowując ludziom więcej czasu na wskrzeszenie dialektów ich
przodków zamiast uczenia się jakiegoś dominującego języka naturalnego.
Esperantyści mają nadzieję pomóc wskrzesić umierające języki lub dialekty.
Dokument o nazwie "
La
Manifesto de Prago de la movado por la internacia lingvo Esperanto
(1996)" wyjaśnia to stanowisko,
Oto fragment:
6. Różnorodność językowa.
Rządy niektórych krajów skłaniają się do brania pod uwagę dużej
różnorodności językowej w świecie jako przeszkody w komunikacji i
rozwoju. Dla wspólnoty esperanckiej, jednak, różnorodność językowa jest
stałym i koniecznym źródłem bogactwa. W następstwie tego każdy język,
jak każda istota żyjąca, jest wartościowa sama przez się i godna ochrony
oraz wsparcia.
Twierdzimy, że polityka komunikacji i rozwoju nie
oparta na poszanowaniu i wspieraniu wszystkich języków, skazuje na
zagładę większość języków świata. Opowiadamy się więc za różnorodnością
językową.
(#161)
Angielski jest uznawanym językiem międzynarodowym.
"
uznawany" jest prawdopodobnie bardziej
międzynarodowy.
Różne znaczenia słowa "
uznawać"
(chodzi tutaj o tłumaczenie odpowiedzi w języku angielskim, która niekoniecznie
przekłada się dobrze na język polski – przyp. tłum.) można przetłumaczyć
na esperanto przez "
rekognoski, rekoni, agnoski,
aprobi, akcepti.". W tym przypadku masz na myśli "
akceptowany",
lecz bliższy rzeczywistości byłby przymiotnik "
narzucony".
Większość ludzi przeszła takie pranie mózgu, iż nie jest nawet w stanie
zaakceptować czegoś innego. Cóż, tak właśnie funkcjonuje niewolnictwo –
niewolnik uznaje swój stan za normalny i niemożliwy do zmiany. Pomyślcie tylko,
ile godzin jest marnowane na coś, co większość uczących się nigdy w pełni nie
opanuje.
"
rekognoski" jest używane dla
harcerzy; synonimem jest "
skolti". Poszukaj
znaczenia innych słów w
http://reta-vortaro.de/revo/.