Ten artykuł pomoże ci zrozumieć istotę krytyki w stosunku do języka esperanto. Na chwilę obecną zawiera on jedynie podzbiór obiekcji, o których zdarzyło mi się słyszeć. Muszę stwierdzić, iż moja krytyka dla tego języka zniknęła z chwilą, gdy lepiej poznałem go wraz z kulturą esperancką.

Wielu nowicjuszy w ruchu esperanckim ponosi przesadny entuzjazm; inni z kolei nastawieni są krytycznie do niektórych cech tego języka i próbują go "ulepszać". Do zrozumienia, które z podejmowanych prób są skazane na porażkę, a które mogą odnieść sukces, wymagana jest bardzo dobra znajomość esperanto oraz zasad ewolucji języków. Tego nie osiąga się po zapoznaniu się z gramatyką i wyuczeniu się jakiegoś tysiąca słówek.

Trudno jest obiektywnie spojrzeć na esperanto. Łatwo można pomylić ten język i jego kulturę z propagandą nastawioną na kierowanie zainteresowaniem ludzi.

Dlaczego esperanto nie jest moim ulubionym językiem sztucznym

Esperanto jest bezużyteczne

Względna łatwość

Pokój na świecie

Kosztowny ekwiwalent "naturalnych" języków?

Który język zdominuje świat?

Sztuczny / planowy

Angielski, esperanto i ewolucja

Angielski jest preferowanym językiem na planecie

Wielojęzyczność

Esperanto nie jest międzynarodowe ani neutralne, ponieważ jest zbyt europejskie

Propedeutyczna wartość esperanto

Ile ludzi mówi językiem esperanto?

Sprawa osobistych preferencji

Fonetyka

Słownictwo

Seksizm

Pisownia

Gramatyka

Polityka / religia

Aspekt społeczny

Oryginalne pytania

Gra słów

Nie warte odpowiedzi

 

Który język zdominuje świat?

(#028) Dlaczego esperantyści starają się narzucić swój język jako pierwszy język dla świata?

Tak naprawdę większość mówiących po esperancku nie widzi problemu z istnieniem języków narodowych działających w tym charakterze. Martwią się natomiast wtedy, gdy dany język staje się obowiązkowym – z mocy prawa lub de fakto – bez odpowiedniego rozwiązywania problemów, które miał wg zamierzeń rozwiązywać, szczególnie wtedy, gdy istnieje pewna lepsza alternatywa.

Esperanto "w żaden sposób nie przeciwstawia się językom naturalnym" i ma na celu być używanym równolegle z nimi. Pierwszym wyuczonym językiem będzie dialekt, którym mówią rodzice. Drugim stanie się język kulturowy, którego częścią jest ten dialekt. Następnym językiem powinno być esperanto do porozumiewania się z resztą świata. Ponieważ tego języka można nauczyć się dużo szybciej, ludzie będą posiadali czas, o ile staną się zainteresowani, na naukę wybranego języka obcego. Widoczna stanie się większa różnorodność w studiowanych językach. Prawdopodobnie wzrośnie zainteresowanie językami, co w efekcie spowoduje wzrost zapotrzebowania na nauczycieli tych języków. Wszystko to tylko rozważania.

Większość esperantystów, z którymi rozmawiałem, broni swoich dialektów i języka kulturowego. Krytycy twierdzą, że esperanto zabije wszystkie języki, jednakże nie potrafią na to przedstawić żadnego dowodu.

Przeczytaj również Manifest Praski dla innych argumentów na korzyść nauki tego języka:
  1. DEMOKRACJI,
  2. EDUKACJI PONADNARODOWEJ,
  3. SKUTECZNOŚCI PEDAGOGICZNEJ,
  4. WIELOJĘZYCZNOŚCI,
  5. PRAW JĘZYKOWYCH,
  6. RÓŻNORODNOŚCI JĘZYKOWEJ,
  7. EMANCYPACJI CZŁOWIEKA.

(#261) Esperanto nie może współzawodniczyć z angielskim.

(Wypowiedź skierowana do anglojęzycznych)
Ponieważ brak nam nawet elementarnej wiedzy, co można osiągnąć przy pomocy takiego języka.
Ponieważ wolimy, aby inni tracili 2000 godzin na naukę, abyśmy uniknęli spędzenia 100 godzin naszego cennego czasu w celu osiągnięcia tego samego poziomu w esperanto.
Ponieważ język taki jak esperanto jest zbyt dobry, aby to była prawda.
Ponieważ angielski jest najlepszym na świecie językiem... dla nas!

 

(#241) Jeśli chodzi o języki dominujące, jeszcze mogę zobaczyć dowody, że esperanto miałoby te same dokładnie efekty, gdyby było językiem dominującym.

Trudno to przewidzieć... Są sposoby, aby temu zapobiec. Pewne jest natomiast to, iż język francuski zabił lokalne języki na południu Belgii, ponieważ żądano od rodziców mówienia w domu do swoich dzieci po francusku, a angielski zabił lokalne dialekty w Szkocji i Irlandii z tych samych powodów. Teraz próbuje się ożywić te języki, lecz jest już prawdopodobnie zbyt późno.

Języki "naturalne" (lepiej powiedzieć "dzikie" języki) są zbyt trudne, aby je opanować. Dowodem jest mała liczba naprawdę dwujęzycznych osób. W Belgii jeszcze nie udało mi się takiego spotkać.
Aby opanować język naturalny, należy bezwzględnie zacząć używać go w bardzo młodym wieku, prawdopodobnie zanim opanowany będzie język ojczysty.

Esperanto z drugiej strony może być opanowane w wieku późniejszym, gdy struktury języka ojczystego dobrze się ułożą.
Prowadzone są interesujące badania przy użyciu obrazowania rezonansem magnetycznym mające na celu zrozumienie, które części mózgu stają się aktywne przy używaniu języka ojczystego, a które przy języku obcym. Jeszcze zbyt wcześnie na pełne wnioski z obserwowanych faktów, lecz pewnym jest, iż kilka różnych obszarów używa się mniej lub bardziej intensywnie w zależności od płynności (im płynniej dana osoba posługuje się danym językiem, tym mniejszą aktywność obserwujemy w jej mózgu!)

Mówić, iż esperantyści pragną, aby esperanto przetrwało jako TEN jedyny język światowy, jest tylko częściowo prawdziwe – nie tylko dlatego, iż brak chęci promocji esperanto, lecz z powodu określenia "jako ten jedyny język światowy". Wyrażenie to można zinterpretować na co najmniej dwa sposoby: jako jedyne zastępstwo wszystkich innych języków, lub jako jedyny międzynarodowy język pomocniczy.

Zgaduję, iż nie miałeś na myśli "jedynego zastępstwa innych języków", jednakże jeślibyś miał, to większość esperantystów widzi powołanie esperanto jako drugi wspólny język , a nie zastępstwo języków naturalnych.


(#242) Dziwi mnie, iż utrzymujesz, że esperantyści są dumni ze swoich języków ojczystych, skoro chcą je zastąpić językiem, który nigdy dla nikogo nie był językiem ojczystym.

Esperantyści wcale nie chcą zastępować swoich języków ojczystych.
Większość z nich zgadza się na proponowanie esperanto jako trzeciego języka, po języku lokalnym i języku kulturalnym swojego kraju. Problemem z angielskim (i francuskim) jest to, że te języki są "tępicielami". Aby używać ich dobrze na wysokim poziomie, należy przeznaczyć na naukę niesamowicie dużo czasu. Zobacz co stało się w Irlandii i Szkocji: rodzice musieli zgodzić się na używanie angielskiego w domach, aby dać swoim dzieciom lepszą szansę osiągnięcia wyższej pozycji społecznej.
To samo stało się w Belgii z językiem francuskim: lokalny dialekt został zakazany. Flemisze mieli więcej szczęścia z holenderskim (języki te są do siebie zbliżone), zatem lokalne dialekty lepiej zachowały się na północy niż na południu kraju.
Chcesz, aby cały świat uczył się angielskiego: Czy zdajesz sobie sprawę, iż żądasz, aby świat porzucił nie tylko swoje lokalne języki, lecz również swoje narodowe języki kulturowe?
To się nigdy nie stanie.


(#243) A co, gdy wybrany zostanie angielski?

Największym problemem z językiem narodowym używanym na międzynarodowych spotkaniach jest to, iż pałeczka zostaje przejęta przez krajowców, a pozostali uczestnicy stają się sfrustrowani.
Oczywiście, wśród osób o dobrej woli zarówno angielski, francuski jak i esperanto będą funkcjonowały dobrze. Lecz w sytuacjach konfliktowych, ten z lepszą znajomością języka uzyskuje przewagę.
Na dłuższą metę powoduje to, iż naród mówiący "dominującym" językiem, otrzymuje reputację narodu aroganckiego.
Czy ci się to podoba? Oby to nie stało się jutro...


(#263) Esperanto zostało stworzone w celu zastąpienia angielskiego jako lingua franca.

Zwróć uwagę, iż w 1887, mianem “lingua franca” określano język francuski.
Esperanto wcale nie stworzono do "zastąpienia" francuskiego, lecz do pomocy rozwiązywania problemu językowego, którego francuski nie potrafił rozwiązać.
Pamiętaj, iż w tamtym czasie francuski był językiem, który należało znać, aby wyglądać mądrze. Wcześniej językiem takim była łacina.
A później angielski, będzie jeszcze chiński, hindi, portugalski, suahili...


(#264) Esperanto nie osiągnie "masy krytycznej" w stosunku do angielskiego   na sposób organiczny. Panowanie języka angielskiego tylko nabierze tempa w przyszłości. Z tego powodu esperanto będzie mniej znaczące.

W istocie esperanto już rośnie organicznie, nie w podskokach, lecz powoli i pewnie – z godnymi uwagi punktami zapalnymi w miejscach takich jak Brazylia, Chiny i części Afryki – prawie na pewno szybciej (procentowo) niż populacja Ziemi. Robi to prawie bez żadnego wsparcia rządowego i komercyjnego. Istnieje nieco rozgłosu dla esperanto, coraz większego wraz z nadejściem Internetu, lecz jest on zdecydowanie przyciszony i niskociśnieniowy. Większość ludzi rozpoczynających naukę esperanto dowiedziała się o nim, ponieważ na niego się natknęła, a nie ponieważ sypnięto im nim w twarz, następnie uczą się go, nie ponieważ muszą, lecz ponieważ chcą, pomimo równoległego wzrostu angielskiego.
Prawdziwym pytaniem jest, czy bieżące tendencje zachowają się w przyszłości. Nie widzę powodu, dla którego esperanto nie miałoby wlec się do przodu. Przy spodziewanym zaludnieniu światowym na poziomie około 10 miliardów za kilka dekad, być może za 100 lat, esperanto mogłoby osiągnąć wystarczający rozmiar, aby rozpocząć efekt domina, pod warunkiem, iż do tego czasu angielski nie wyprze zbyt wielu innych języków jako język narodowy. Jednakże, gdyby esperanto stało się przedmiotem nauczanym w szkołach podstawowych i średnich, to wszystko zmieniłoby się bardzo szybko, gdy kontyngent mówiących po esperancku osiągnąłby pełnoletniość.


(#265) Obóz esperanto stara się na próżno. W większości krajów na świecie wykształcona elita uznaje konieczność nauki angielskiego i wymusza to na swoich dzieciach.  A taka praktyka sączy się powoli nawet teraz. Za dwa lub trzy dziesięciolecia proces ten w większości będzie zakończony.

Wykształcona elita postrzega angielski w taki sposób. Ale jakim kosztem? Jeśli angielski zastąpi lokalny język, stając się językiem ojczystym, to język lokalny będzie stracony, stanie się tragedia potępiana na wielu forach. Jeśli nie, nawet przy wczesnym rozpoczęciu, całkowity wymagany czas na osiągnięcie zadowalającego poziomu umiejętności będzie ogromny, zabierając cenny czas innym dziedzinom, łącznie z językiem ojczystym uczącego się, ponieważ wyniki, w większości przypadków są jedynie mierne.
Esperantyści wykazują, iż gdyby uczniowie wszędzie uczyli się najpierw esperanto, to po jedynie roku rzeczywistej, praktycznej nauki posiedliby język, za pomocą którego mogliby się porozumiewać ze światem. Zaoszczędzony czas mógłby zostać przeznaczony na inne przedsięwzięcia, a gdyby te inne przedsięwzięcia oznaczały naukę również angielskiego, to stałaby się ona znacznie łatwiejsza.


(#266) Esperantyści fanatycy nieco przesadzają -szczególnie w swojej opinii, że angielski jest nierealnie trudny do nauki. Nie zgadzam się z tym. Dla obcokrajowców nie jest trudne uchwycenie niuansów językowych, którymi władają mówiący od urodzenia, do czego starają się nas przekonać adepci esperanto.

Wszystkie niuanse, którymi władają mówiący od urodzenia, nie. Lecz kilka z nich nie da się uniknąć, co wystarcza, aby angielski stał się trudnym poza sam podstawowy poziom i coraz trudniejszym na progresywnie wyższych poziomach. Na przykład czasowniki złożone są wysoce idiomatyczne, lecz stosowane powszechnie. Idiomatyczny i nieco niechlujny rozdźwięk słownictwa łacińsko-germańskiego staje się problemem nawet na poziomie podstawowym. Wiele często używanych słów posiada dużą wieloznaczność, na którą wystawiani są nawet początkujący i która ma tendencję wchodzenia w skład wyrażeń idiomatycznych.  Istnieje wyraźna skłonność do używania prostych zestawień rzeczowników do wyrażania związków pomiędzy nimi, lecz ten związek jest często mglisty i często idiomatyczny.
Intonacja nie jest tak powszechnym problemem jak niektóre inne wspomniane problemy. Jednakże stanowi cząstkę wielu, które z osobna mają mały wpływ, lecz razem wzięte powodują, iż angielski staje się trudny. Przykładem intonacji, która mogłaby być trudna dla obcokrajowca jest rozróżnienie: a French book kontra a French book. Pierwsza wersja, gdzie akcentowane są oba człony "French" i "book" oznacza książkę z Francji, a "French" jest przymiotnikiem.  Druga wersja, w której akcentuje się jedynie "French" jest podręcznikiem do nauki języka francuskiego, gdzie "French" oznacza rzeczownik. Subtelne, idiomatyczne i typowe dla wzorów intonacji w angielskim.
Dla tych tych, którzy uczą się angielskiego jedynie do używania go w takich miejscach jak lotniska, banki, hotele i restauracje, lub tylko tam, gdzie nie będą obcować z anglojęzycznymi, raczej bym się zgodził. Jednakże dla wszystkich innych, spotykających się z anglojęzycznymi staje się to nie do uniknięcia. Chcesz używać go pasywnie, tylko oglądać filmy, czytać książki, itp.? Większość została wytworzona przez anglojęzycznych dla publiczności anglojęzycznej, z pełnią trudności, o których wspominałem wcześniej; dopóki tego nie opanujesz, wiele będziesz tracił z przekazu. Chcesz się go nauczyć, aby lepiej funkcjonować w pracy? Tylko aby rozumieć dokumentację? Napisaną w większości przez anglojęzycznych. Działać w wielonarodowym miejscu pracy? W końcu będziesz zmuszony do obcowania lub konkurowania z anglojęzycznymi w środowisku, gdzie zdolność porozumiewania się, demonstrowania i negocjowania ma dużą i ciągle wzrastającą wartość.



La letero al prizorganto de la Edukada Servo

Via email: (se vi volas ricevi respondon)
La temo:
Atenton: ← Enskribu la vorton  ilo  , alie la letero pereos

Skribu la leteron sube (ne pli ol 2048 literoj).

La nombro de literoj por uzado: 2048


I Liceum Ogólnokształcące
im. Kazimierza Brodzińskiego
w Tarnowie

(C)2017 mgr Jerzy Wałaszek
GNU Free Documentation License.