Ten artykuł pomoże ci zrozumieć istotę krytyki w stosunku do języka esperanto. Na chwilę obecną zawiera on jedynie podzbiór obiekcji, o których zdarzyło mi się słyszeć. Muszę stwierdzić, iż moja krytyka dla tego języka zniknęła z chwilą, gdy lepiej poznałem go wraz z kulturą esperancką.

Wielu nowicjuszy w ruchu esperanckim ponosi przesadny entuzjazm; inni z kolei nastawieni są krytycznie do niektórych cech tego języka i próbują go "ulepszać". Do zrozumienia, które z podejmowanych prób są skazane na porażkę, a które mogą odnieść sukces, wymagana jest bardzo dobra znajomość esperanto oraz zasad ewolucji języków. Tego nie osiąga się po zapoznaniu się z gramatyką i wyuczeniu się jakiegoś tysiąca słówek.

Trudno jest obiektywnie spojrzeć na esperanto. Łatwo można pomylić ten język i jego kulturę z propagandą nastawioną na kierowanie zainteresowaniem ludzi.

Dlaczego esperanto nie jest moim ulubionym językiem sztucznym

Esperanto jest bezużyteczne

Względna łatwość

Pokój na świecie

Kosztowny ekwiwalent "naturalnych" języków?

Który język zdominuje świat?

Sztuczny / planowy

Angielski, esperanto i ewolucja

Angielski jest preferowanym językiem na planecie

Wielojęzyczność

Esperanto nie jest międzynarodowe ani neutralne, ponieważ jest zbyt europejskie

Propedeutyczna wartość esperanto

Ile ludzi mówi językiem esperanto?

Sprawa osobistych preferencji

Fonetyka

Słownictwo

Seksizm

Pisownia

Gramatyka

Polityka / religia

Aspekt społeczny

Oryginalne pytania

Gra słów

Nie warte odpowiedzi

 

Względna łatwość esperanto

(#268) Esperanto jest sztucznym językiem. Oznacza to, iż człowiekowi jest trudno się go nauczyć. Potrzebuję teorii Chomskiego, aby udowodnić mój pogląd.

esperanto jest planowym językiem stworzonym po to, aby był łatwiejszy do nauczenia się niż języki naturalne. Chomski wcale nie jest bardziej kompetentny od ciebie przy ustalaniu, co łatwiej się uczysz, a czego nie.

Jednakże jeśli poważnie zbadasz gramatykę tego języka i oszacujesz liczbę niezbędnych słów do prowadzenia prostej rozmowy w esperanto, prawdopodobne jest, iż nie docenisz ilości czasu niezbędnej do osiągnięcia swoich celów (zobacz na kolejną odpowiedź).
Wywoła to frustrację i zwątpienie we własne zdolności intelektualne.


(#116) Esperanto nie jest szczególnie łatwe do nauczenia się.

Niektóre kluczowe osobistości w ruchu esperanckim narzekały, jak niewielu mówiących tym językiem dochodzi do wysokiego stopnia płynności.
Szczególnie pisarz Julio Baghy (1891-1967)  skrytykował przeciętnych esperantystów w swoim ironicznym wierszu Estas mi Esperantisto ("jestem esperantystą"). Także pisarz Kazimierz Bein (1872-1959) podczas uczestnictwa w konferencji, na której ogólnie zgodzono się, iż każdy powinien uczyć się esperanto, rzucił uwagę, że pierwszymi do nauki powinni być sami esperantyści.

Łatwość jest pojęciem względnym. Ludzie mylą słowo łatwy ze słowem łatwiejszy.
To tak jakby powiedzieć, że lot na Księżyc jest łatwiejszy od lotu na Marsa. To prawda, lecz nie oznacza to, iż lot na Księżyc jest łatwy.

Czasami propagatorzy esperanto wyrażają opinię, jakoby język ten nie wymagał wysiłku przy nauce. To błąd. Jest to kompletny język i jak przy innych kompletnych językach należy opanować dosyć dużo. Ja bez wątpienia borykałem się z niektórymi aspektami esperanto, gdy się go uczyłem (a nawet obecnie zdarza mi się popełniać czasami błędy ... chociaż robię je również w moim rodzimym języku). Rzeczywiście, wyuczenie się gramatyki (La Fundamento) zabiera maksymalnie jedną godzinę, podstawowy słownik: 2 godziny (dla mówiących po angielsku), wymowa i pisownia: pół godziny.

Teoretycznie, uczący się posiada teraz zasób słownictwa odpowiadający 7000 słów w angielskim, ponieważ może tworzyć nowe słowa łącząc ze sobą 1000 rdzeni, które zna. Niestety, to zbyt mało, aby móc mówić.

Mowa wymaga umiejętności, które nie są rozpoznawane i uczone. Wielu jest rozczarowanych, gdy zdaje sobie sprawę, iż nie jest w stanie przeskoczyć ostatniej poprzeczki i poddaje się zbyt wcześnie, obwiniając Zamenhofa za źle ukształtowane dzieło lub po prostu czując się głupio.
Esperanto jest dobrym narzędziem do rozpoznawania prawdziwych trudności w mówieniu obcym językiem; te trudności odnoszą się do każdego języka. Jest wspaniałym drugim językiem do nauki, ponieważ uczy tak wiele o budowie języków, jest bardzo pomocne przy nauce przyszłych języków (szczególnie tych, które zawierają wszystkie te trudne dla Azjatów dźwięki), i chociaż jest to tylko moja opinia, jest on bardzo pięknym i użytecznym językiem.

 

Don Harlow: w odpowiedzi dla Baghy i Bein:

Wiersz Baghy'ego odnosił się nie do tych, którzy nie potrafili wyuczyć się mówienia po esperancku na wyższym poziomie, lecz do tych, którzy nie chcieli. Uwaga Beina została zrobiona na, jak sądzę, pierwszym międzynarodowym Kongresie esperanto w 1905 (prawie pierwszym międzynarodowym spotkaniu kiedykolwiek zrealizowanym w esperanto), gdzie oczywiście znalazła się duża liczba ludzi, którzy w zasadzie nigdy wcześniej nie próbowali rozmawiać w tym języku.

Różnica pomiędzy esperanto a (powiedzmy) angielskim jest taka jak różnica pomiędzy klawiaturą łacińską a klawiaturą chińską. Ekspert klawiatury łacińskiej i ekspert klawiatury chińskiej mają w stosunku do siebie porównywalne umiejętności. Z drugiej strony początkujący na klawiaturze chińskiej ma przed sobą długą drogę do pokonania, zanim uda mu się cokolwiek napisać, podczas gdy początkujący na klawiaturze łacińskiej już może wykonywać użyteczną pracę, chociaż będzie się to odbywało bardzo wolno z punktu widzenia eksperta. Podobnie początkujący w esperanto w dużo większym stopniu może przynajmniej czytać i pisać w tym języku niż początkujący, który włożył w naukę angielskiego tyle samo czasu; nie wiem ile widziałem kartek pocztowych i listów e-mail od ludzi, którzy pisali (w esperanto): "Wybacz mi moje esperanto, zacząłem się go uczyć zaledwie dwa tygodnie (dwa dni, dwie godziny) temu".

To tworzy oczywiście własne problemy. Dla wielu ludzi wystarcza umiejętność porozumiewania się w podstawowym esperanto dwa lub trzy razy w roku; czemuż mieliby poświęcać jakikolwiek czas na poprawę swoich umiejętności? Stąd mamy "wiecznych początkujących", na których skupia się krytyka. Nie jest to problem języka, lecz rzecz wyboru indywidualnego.

 

(#170) Esperanto nie może być tak łatwe do nauczenia się jak twierdzą esperantyści ... nieprawdaż?

Don Harlow:

Większość esperantystów nie przejmuje się takimi twierdzeniami, obawiając się (słusznie), iż zostaną wyśmiani przez tych, którzy nie mają pojęcia o esperanto. Gdy Hrabia Lew Tołstoj stwierdził, że nauczył się esperanto "w trzy lub cztery godziny", musimy założyć – prawdopodobnie słusznie – że oznaczało to, iż poliglota Tołstoj nauczył się w 3-4 godziny czytać teksty esperanckie z pomocą słownika.

Z drugiej strony natknąłem się na zbyt wiele przypadków ludzi, którzy po bardzo, bardzo krótkim okresie czasu samodzielnej nauki (zwykle po miesiącach, czasami tygodniach – rzadko, ale zdarzało się) odkrywali, iż przy pierwszym spotkaniu się z esperanto mówionym nie mieli żadnych kłopotów w rozumieniu go, ani w uczestniczeniu w rozmowie. Skąd się bierze entuzjazm dla esperanto tak wielu ludzi mówiących po esperancku? Ponieważ sądzą, że zbawi on świat? Zobacz poniżej.

Dlaczego esperanto miałoby być prostsze do nauczenia się? Po pierwsze, ponieważ gramatyka została oczyszczone z nieregularności. Na przykład uczący się angielskiego spotyka się z co najmniej dwoma całkowicie nieregularnymi czasownikami i około trzystoma "mocno" lub "częściowo" nieregularnymi czasownikami, z których każdy posiada trzy składniki do osobnego wyuczenia się; uczący się esperanto ma do nauki jeden prosty paradygmat, sześć końcówek, odnoszących się do wszystkich czasowników. Uczący się angielskiego musi nauczyć się nieregularnych końcówek liczby mnogiej dużej liczby rzeczowników (a w konsekwencji musi zwracać uwagę na każdy rzeczownik, aby wiedział, czy używa on lub nie jednej z tych nietypowych końcówek); uczący się esperanto ma do nauczenia się jedną końcówkę liczby mnogiej dla wszystkich rzeczowników, itp.

Po drugie, ponieważ esperanto posiada produktywny system tworzenia słów. Po nauczeniu się na pamięć względnie małego zasobu słów (jedenastu końcówek gramatycznych, dziewięciu zaimków, tuzina liczebników, korelatywnego systemu złożonego z czternastu części, około czterdziestu afiksów, około setki partykuł i być może trzystu rdzeni słownych)  można wydźwignąć się samodzielnie na poziom słownictwa, który jest niezbędny do prowadzenia w tym języku rozmowy, czytania większości materiałów zapisanych w tym języku przy około 90% zrozumieniu treści. Resztę można opanować w miarę potrzeb.

Po trzecie, esperanto nie wymusza nauki kontekstu obok nauki samych słów. Kiedy używa się rdzenia "profund"? Za każdym razem, gdy mowa o głębi, czy to fizycznej, czy to metaforycznej. A kiedy w języku angielskim używa się "deep", a kiedy "profound"?  Wskazówka: tego drugiego nigdy nie używa w znaczeniu fizycznym, lecz przenośnym, poza tym oba mogą być używane (w większości) zamiennie, W esperanto rdzeń słowa posiada znaczenie i można go również wykorzystywać w znaczeniu metaforycznym; lecz nigdzie nie znajdziemy reguły mówiącej "tego szczególnego rdzenia nie można tu zastosować, ponieważ przy tych warunkach należy użyć innego rdzenia o takim samym znaczeniu".

Przytoczę przypadek mojej najlepszej przyjaciółki: uczyła się angielskiego przez dziewięć lat (w liceum i na uniwersytecie) w swojej ojczyźnie. esperanto studiowała przez jeden semestr na ostatnim roku uniwersytetu. Pod koniec semestru czuła się bardziej kompetentna i pewna w czytaniu i pisaniu w esperanto niż po angielsku. (Oficjalnie, językiem ojczystym mojej przyjaciółki był szanghajski, a nie jeden z języków europejskich, a esperanto nie uczyła się z pobudek hobbystycznych lub w celu ratowania świata, lecz ponieważ władze na jej uniwersytecie kazały jej to zrobić, wbrew jej życzeniom. Nie żeby tego żałowała!)


(#260) Udowodnij, że esperanto jest łatwe.

Nie mogę tego ci udowodnić, mogę to udowodnić sobie a ty sobie, lecz odmawiasz wykonania nad sobą tego eksperymentu i opierasz się na jakimś zewnętrznym autorytecie, zapewne tym, który twierdzi, że jest trudniejszy (ja takiego nie znalazłem).

  1. Gdy ludziom brakuje dobrej motywacji, to ciężko idzie im nauka czegokolwiek (czy na to też potrzebujesz dowodu?). Dla niektórych esperanto byłoby bardzo, bardzo trudne, nie mówiąc, że zupełnie niemożliwe do nauczenia się (czy znów chcesz następnego dowodu?). Jednakże wielu nauczyło się esperanto przy słabej motywacji.
  2. Łatwy jest pojęciem względnym. Ludzie mylą słowo łatwy ze słowem łatwiejszy. Przeczytaj odpowiedź #116.
  3. Aby zmierzyć łatwość, należy wsiąść pod uwagę język początkowy i docelowy: z reguły Niemiec łatwiej opanuje angielski od Hiszpana, lecz niepokojący czynnik "motywacja" może zafałszować wyniki.
  4. Mówiący po angielsku kiepsko uczą się języków obcych, prawdopodobnie z powodu systemu nauczania (jak we Francji 100 lat temu: "francuski jest językiem światowym, komu potrzebny inny język?"). Dla Anglika wszystkie języki są trudne. Nigdy nie spotkałem Anglika mówiącego poprawnie po francusku, lecz kilku mówiących perfekcyjne w esperanto tak (ale żaden to dowód, bo mieli oni również wysoki współczynnik inteligencji).

Podsumowując, udowodniłem sobie, iż esperanto wymaga mniej czasu nauki od francuskiego, angielskiego, holenderskiego, niemieckiego, polskiego, łaciny, greki, chińskiego, a nawet od JAVA.

Przygotuj swój własny eksperyment, ale na jego wyniki nie stawiaj swojego życia.

Gdy zaczynałem, moje pytanie brzmiało: działa czy nie?

W owym czasie moja odpowiedź była przypuszczalnie następująca: da się czytać, ale pewnie mówić nie .

Ponieważ ciężko mnie przekonać, nie polegałem na śmieciach publikowanych na blogach i eksperymentowałem samodzielnie.

Przy okazji. Większość esperantystów posiada swoje własne poglądy. Opublikuj cokolwiek w esperanto, a zobaczysz.

To normalny wynik różnorodności.


(#269) Biorąc pod uwagę Chiny, jedynie ci Chińczycy, którzy już uczyli się angielskiego lub francuskiego, mogą łatwo nauczyć się esperanto.
Profesor Liu Xiaojun

Mogę od siebie dodać, iż ci, którzy już uczyli się rosyjskiego, francuskiego i niemieckiego, nauczą się esperanto naprawdę łatwo. Nie tylko esperanto, również włoskiego i angielskiego. Niemniej jednak jeśli najpierw zaczną uczyć się esperanto, a następnie po nim innego europejskiego języka, to zauważą, iż robią to znacznie szybciej w tym drugim języku od tych, którzy zaczęli naukę od razu od tego języka europejskiego. Poprawne pytanie brzmi teraz tak: jak długo należy uczyć się esperanto, aby odnieść z tej nauki jak największe korzyści przy uczeniu się innego języka europejskiego? Typuję: 100 godzin całkowitej nauki (w klasie + nauka samodzielna).


(#019) Im mówisz większą liczbą języków europejskich, tym łatwiejsze będzie dla ciebie esperanto; lecz wtedy tym mniej będziesz go potrzebował!

O ile nie znasz przynajmniej dwóch lub trzech europejskich języków, esperanto z pewnością będzie zawierało wiele niepotrzebnie skomplikowanych i niezdarnych cech.

Pewien dobry eksperyment przeprowadzony przez prof. Helmar G. Franka w Paderborn (Niemcy) porównywał grupę uczących się przez sześć lat języka angielskiego z grupą kontrolną uczących się najpierw esperanto a później angielskiego przez 5 lat. Co zadziwiające, eksperyment ten pokazał, że grupa kontrolna osiągnęła wyższy poziom w angielskim. W innym badaniu (Williams, 1965) anglojęzyczna grupa uczniów liceum uczyła się języka esperanto przez jeden rok, następnie trzy lata francuskiego, a w efekcie zakończyła naukę z wyższymi umiejętnościami we francuskim od grupy uczącej się tego języka przez wszystkie cztery lata.

Nawet jeśli ten argument teoretycznie wydaje się całkiem oczywisty, to jest fałszywy. Wyobraźmy sobie, że ktoś zna wszystkie języki świata i czyta jakąś powieść w esperanto. Będzie w stanie zrozumieć jej większość – o ile spędził zaledwie jedną godzinę na nauce gramatyki (La Fundamento). Jednakże aby coś powiedzieć, będzie się musiał nauczyć co najmniej 1000 bazowych rdzeni. Wtedy posiądzie słownictwo odpowiadające 7000 słów w angielskim, ponieważ będzie w stanie tworzyć nowe słowa ze słów już mu znanych. Wiedzę bierną i aktywną należy od siebie rozróżniać. W rzeczywistości bardzo niewielu ludzi potrafi mówić wieloma językami bez mieszania w nich słów. Im bardziej te języki są podobne do siebie, tym trudniejszą staje się to sztuką. Dla mnie esperanto jest trudne, ponieważ zbyt przypomina mi francuski. Chińczyk inaczej będzie odbierał te trudności.

Należy również rozważyć słuchaczy. Możesz znać dwadzieścia języków używanych przez ludzi tworzących twoich słuchaczy, ale wciąż będziesz potrzebował 19 tłumaczy do przetłumaczenia im twojej wypowiedzi, chyba że będziesz mówił przez 20 godzin, po jednej na każdy język.

To prawda, iż większość ludzi, którzy nauczyli się esperanto, uczyli się języka zgodnie ze swoim wyborem i świadomym wysiłkiem (tak nie było w przypadku eksperymentów, do których wcześniej się odwołałem). Wielu rozpoczyna naukę od tego języka, ponieważ uważają, iż nie są szczególnie zdolni do nauki języków.


(#048) Książki do nauki esperanto są nieosiągalne na rynku wydawniczym.

Po trzech latach poszukiwań w końcu udało mi się znaleźć jeden egzemplarz w miejscowym sklepie charytatywnym; w mieście, w którym samouczki języków tak mało używanych jak albański leżą obficie na półkach księgarskich, jest to znaczącą wskazówką braku zapotrzebowania na esperanto.

Don Harlow:

Wyobrażam sobie tego biedaka jak przez trzy lata rzuca się od jednej księgarni do drugiej, poszukując książeczki po esperancku albo o esperanto, jak rosną mu w tym czasie coraz dłuższe włosy, zęby mu się psują, ubranie butwieje, a wzrok staje się coraz dzikszy. W końcu, gdy już ma zamiar rzucić się z mostu i dokonać żywota, wchodzi do sklepiku charytatywnego i znajduje swoją książeczkę esperancką, prawdopodobnie wydaną około roku 1905, ze sponiewieraną okładką i stronami pożółkłymi ze starości.

Tymczasem ja, który już zna esperanto, po skończeniu drugiego śniadania w Emeryville Marketplace idę sobie do przyległej księgarni "Borders", spoglądam na półkę języków obcych w poszukiwaniu czegoś na temat języka indonezyjskiego i znajduję grzbiet książki Josepha Conroya "Biginner's Esperanto" gapiący mi się prosto w twarz.

Nie ma sprawiedliwości na tym świecie.


 

Głównym źródłem książek esperanckich jest ich sprzedaż esperantystom. Oni mają swoje własne księgarnie z książkami esperanckimi. Żadna księgarnia nie trzyma wszystkich swoich książek na wystawie – wymagałoby to kilku sklepów. Najlepszy sposób zakupu książki wiedzie poprzez Internet. W miesięczniku esperanckim "Monato" znajdziesz przegląd najświeższych i najcenniejszych książek.

Ci, którzy nie posiadają dostępu do Internetu, zwykle mają książkę telefoniczną. Wystarczy że wykręcą dowolny numer związany z Esperantem i poproszą o poradę.

Zabawne, ale 20 lat po usłyszeniu o esperanto w radiu i stwierdzeniu, że warto się go nauczyć (mniej więcej tak jak język migowy), przypadkiem znalazłem "Teach Yourself Esperanto" w dużej księgarni w Stanach, szukając czegoś innego. To tylko pokazuje jak chętny byłem do nauki tego języka i jak często zaglądałem do książki telefonicznej pod literkę E.

W dzisiejszych czasach możesz wejść na http://www.google.pl i poszukać "esperanto" lub stać się członkiem grupy dyskusyjnej soc.culture.esperanto i przesyłać na nią swoje zapytania do każdego. Zalecanym językiem na tej grupie jest esperanto, lecz szybkie pytanie po angielsku (lub w dowolnym innym języku) nie boli. Prawdopodobnie otrzymasz odpowiedź w kilka godzin.

 

(#049) Dlaczego podręcznik Teach yourself Esperanto jest tak samo gruby jak inne samouczki?

Samouczek Teach Yourself esperanto z grubsza ma taką samą objętość jak inne książki z tej serii, zawiera mniej więcej tę samą ilość materiału, z którego to powodu trudno zobaczyć, że esperanto można opisać jako "dużo łatwiejsze w nauce niż dowolny inny język naturalny"

Może to mieć coś wspólnego z reklamą. Być może 10 kartkowa książeczka nie mogłaby być sprzedawana za tę samą cenę co książki stukartkowe. Z tego powodu widujesz tak niewiele książeczek dziesięciokartkowych.
(Żartowałem – zignorowałem "tę samą ilość materiału", ponieważ nie posiadam obiektywnego sposobu porównania ilości materiału po rosyjsku, chińsku, albańsku, itp... w samouczkach).

 

Don Harlow:

Księgarnie nie lubią sprzedawać "Esperanto en 24 paĝoj" (tytuł rzeczywistej książki) lub podobne broszurki w stylu "Esperanto for Beginners" Montague C. Butlera (lub esperancką książeczkę "Key", z której można się nauczyć wystarczająco języka esperanto, aby czytać i pisać w tym języku, a którą wsadzamy w kopertę lotniczą z jednostronicowym listem i wysyłamy pocztą bez dodatkowego znaczka).

Teach Yourself Esperanto omawia wiele zagadnień bardziej szczegółowo niż to konieczne. Posiada również o wiele więcej obrazków od innych książek z tej serii, które leżą mi na półce.

 

Po 5 lekcjach autor pisze :

Po opanowaniu lekcji 1-5 stajesz się już esperantystą. Bez wątpienia w stopniu ograniczonym; lecz jak Zamenhof prawdziwie powiedział, jeśli tylko ograniczona liczba ludzi w każdym kraju znałaby język międzynarodowy i jeśliby znali oni go tylko częściowo, to problem językowy w gruncie rzeczy zostałby rozwiązany. Bariery od zawsze rozdzielające narody zostałyby przełamane.

A ja uwierzyłem mu! Zatrzymałem się w tamtym miejscu.

Po trzech latach przyszło mi o coś zapytać Węgra, który znał jedynie esperanto. Było mi ciężko, lecz udało mi się, wylewając mnóstwo potu. To prawda, że zgodnie z ocenami szkolnymi nie jestem specjalnie uzdolniony do nauki języków obcych.
Na szczęście zrozumienie jego odpowiedzi przyszło mi łatwo. Gdy po raz pierwszy wybrałem się do Anglii, mogłem pytać ludzi na ulicy, lecz nie potrafiłem zrozumieć ich odpowiedzi. Oni wydawali się mnie rozumieć.

Entuzjaści esperanto udają, że esperanto jest 10 razy łatwiejsze od angielskiego. Kłamią. Nie śmieją powiedzieć jak bardzo jest, bo już 10 wydaje się niewiarygodne.  Ja polecam mówić: dwa razy, w przeciwnym razie ktoś, komu się nie udało, poczuje się naprawdę głupio.

Don Harlow:

Moje zalecenia: Daruj sobie podręczniki, przeczytaj w sieci kilka opisowych stron na temat esperanto (ja mam trzy – "gramatyka", "afiksy" i "współzależności"), a następnie zacznij używać tego języka. Jeśli masz zamiar kupić jakąś książkę, kup sobie słownik.

 

(#050) "Teach yourself Esperanto" jest bardzo pogmatwane. Przypomina bardziej książkę propagandową niż podręcznik nauki języka.

Don Harlow:

W porównaniu do przeciętnego podręcznika (który przeznacza jedną czwartą swojej treści na opisanie ci, jak wspaniale rzeczy się mają we Francji, Chinach, Rumuni czy gdziekolwiek indziej, skąd pochodzi język nauczany w książce) Teach Yourself Esperanto jest dosyć powściągliwe w promowaniu esperanto. Jego największą klęską jest to, iż przeznacza zbyt wiele miejsca na względnie nieistotne rzeczy (znów podszyte watą).

Gdy zdecydowałem się nauczyć języka programowania C++, poszedłem do księgarni technicznej i spędziłem nieco czasu na znalezieniu najlepszej dla mnie książki. Niestety, po kilku rozdziałach utknąłem. Więc wróciłem do tej księgarni i wybrałem inną książkę, najlepszą dla mnie (przy pierwszej wizycie nie oceniłem jej właściwie). I co się stało? Musiałem iść do księgarni po raz trzeci. Oczywiście bardzo mi zależało na nauczeniu się C++ i wydaniu na to nieco pieniędzy. Wtedy zdarzył się cud: to była najlepsza dla mnie książka. Lecz nie poleciłbym jej komuś innemu.

Nie byłaby dla niego dobra, tak samo jak nie byłaby dobra dla mnie jako pierwsza książka. Co zadziwiające, gdy wróciłem do pierwszej kupionej książki, nie mogłem zrozumieć dlaczego tam utknąłem: ona również była bardzo przejrzysta!

Taka sama historia zdarzyła się w przypadku języka programowania JAVA, a później powtarzała się ciągle przy innych dziedzinach.

Trzy książki wydają się być rozsądną liczbą.  A jakie trzy książki ty kupiłeś?

Tylko Teach Yourself esperanto? Moja rada: zamknij się! Brak ci motywacji.

 

La letero al prizorganto de la Edukada Servo

Via email: (se vi volas ricevi respondon)
La temo:
Atenton: ← Enskribu la vorton  ilo  , alie la letero pereos

Skribu la leteron sube (ne pli ol 2048 literoj).

La nombro de literoj por uzado: 2048


I Liceum Ogólnokształcące
im. Kazimierza Brodzińskiego
w Tarnowie

(C)2017 mgr Jerzy Wałaszek
GNU Free Documentation License.