Rozdział 17: Dwa sposoby tworzenia nowych słów

Jak wiadomo, Zamenhof pierwotnie udostępnił słownik około 1000 słów jako część projektu swojego języka. Utworzył prawie wszystkie te słowa z głównych języków europejskich. W przeciwieństwie do kilku autorów innych projektów językowych Zamenhof nie zachował dla siebie żadnych praw utrzymywania ścisłej kontroli nad swoim dziełem. Nie uzurpował sobie prawa decydowania, które z nowych słów mają wejść do tego języka, a które mają zostać odrzucone. Jego zamiarem była, aby to społeczność użytkowników decydowała, które z proponowanych nowych słów zostaną przyjęte, a które nie. Te z proponowanych nowych słów, które wprowadzili mówcy i pisarze esperanccy i których wciąż używali, zakorzeniły się w języku i stały się częścią jego standardowego słownictwa. Proponowane nowe słowa, których nie używali dalej, po prostu by odpadły. Dokładnie taki sam proces zachodzi w innych żywych językach.

Esperantyści, zaczynając ze swoja bazą około 1000 morfemów, musieli stworzyć dużą liczbę nowych słów. Zamenhof udostępnił im dwa sposoby wykonania tego zadania.

 

Metoda łączenia już istniejących morfemów

Jednym ze sposobów było łączenie morfemów ("małych słówek"), które już istniały w tym języku. Już widzieliśmy kilka przykładów, ale tu jest kilka dalszych.

 

1. plibonigi (cztery morfemy)

 

pli   =   więcej
bon = dobry
ig = robić coś czymś
i = [końcówka bezokolicznika]

 

"Plibonigi" znaczy robić coś lepszym, ulepszać coś. Zmień "–ig" na "–" (stawać się) i otrzymasz "pliboniĝi", które znaczy stawać się lepszym.

 

2. samseksamanto (pięć morfemów)

 

sam     =     taki sam
seks = płeć
am = kochać
ant = ten, który
o = [znacznik rzeczownika]

 

"Samseksamanto" oznacza kogoś, kto kocha tę samą płeć. Polskim odpowiednikiem jest "homoseksualista". Zmień "sam" na "ali" (czyli "inny"), a otrzymasz "aliseksamanto", co oznacza kogoś kochającego płeć przeciwną. Polskim odpowiednikiem jest "heteroseksualista".

 

3. nevidebla (cztery morfemy)

 

ne    =    nie
vid = wiedzieć
ebl = możliwe
a = [znacznik przymiotnika]

 

"Nevidebla" jest przymiotnikiem o znaczeniu "niemożliwy do zobaczenia". Polskim odpowiednikiem jest "niewidzialny".

Jest wielu esperantystów preferujących tę metodę, ponieważ umożliwia im tworzenie nowych słów, które są łatwe do zrozumienia nawet przez tych, którzy nie znają żadnego z języków źródłowych dla słownictwa esperanckiego (łaciny, francuskiego, angielskiego, niemieckiego, itp.). Wielu chińskich esperantystów lubi tę metodę, ponieważ gdy znają już składniki nowego słowa z wcześniejszej nauki, jest im bardzo łatwo nauczyć się tego słowa. (Tak tworzone są nowe słowa w języku chińskim. Na przykład, chińska wersja słowa "robot" składa się z dwóch słów: "maszyna" i "człowiek"). Wielką zaletą tego systemu jest to, iż nowicjusze w esperanto, którzy nie mówią żadnym z języków europejskich lub nie uczą się ich, muszą opanować jedynie około 2000 morfemów, które pochodzą z tych języków i które brzmią dla nich obco. Z tych podstawowych morfemów, których można nauczyć się w około sto godzin, mogą oni następnie wyprowadzać dziesiątki tysięcy bardzo użytecznych słów.

 

Metoda importowania nowych korzeni z języków europejskich

Drugą metodą, intensywnie wykorzystywaną przez Zamenhofa, był import całych słów z języków europejskich. Udostępnia ją jedna z szesnastu podstawowych reguł Zamenhofa. Mówi ona, że słowa, które weszły do powszechnego użytku międzynarodowego, mogą być używane w esperanto. Jedynym wymogiem jest dostosowanie takiego słowa do pisowni esperanckiej. Z tego powodu esperanto dodało do swojego słownictwa dużą liczbę słów podobnych do słów angielskich i słów języków romańskich, takich jak astronaŭto, aŭtomobilo, telefono, spacŝipo, madrigalo, piramido oraz ściśle technicznych określeń, które zwykle są znane jedynie fachowcom, takich jak heterodino, dolikocefala, rinoskopo i hematologio.

Przy każdym pojawieniu się zupełnie nowego słowa, niezwiązanego z podstawowymi morfemami, powstaje potrzeba małego, dodatkowego nakładu nauki. Weźmy jako przykład angielskie słowo "hematology". Oto kilka bieżących postaci tego słowa w wybranych językach europejskich oraz w esperanto:

 

angielski (amerykański) hematology
angielski (brytyjski) haematology
hiszpański hematología
francuski hématologie
polski hematologia
esperanto hematologio

 

Oto mamy kilka form tego samego słowa.  Bez wątpienia słowo to w podobnej postaci występuje również u dużej liczby innych języków europejskich. Użytkownicy tych języków, którzy już nauczyli się tego określenia w swoim języku ojczystym, bezpośrednio rozpoznają je w esperanto. Podobnie, jeśli najpierw nauczyli się je w esperanto, to łatwo rozpoznają je w swoim języku ojczystym.

Sytuacja jest zupełnie inna w przypadku kogoś, którego język ojczysty używa zupełnie innego słowa do wyrażania tej idei. Załóżmy, że Chińczycy mają swój własny termin dla hematologii. Wtedy znajomość tego słowa przez Chińczyka w jego własnym języku wcale mu nie pomoże przy słowie esperanckim. Tak samo znajomość słowa esperanckiego nie przydaje się na nic przy słowie chińskim. Chińczyk musi nauczyć się dwóch całkowicie odmiennych terminów dla tej samej idei, jednego w esperanto oraz drugiego w swoim języku ojczystym, podczas gdy mówiący jednym z europejskich języków, w którym ten termin już istnieje, bez względu na to, w którym znajdą go najpierw, z łatwością rozpoznają go w języku drugim. W przypadku jednego terminu użytkownik języka europejskiego uzyskuje jedynie minimalną przewagę. Jednakże jeśli ta sama sytuacja powtarza się setki lub nawet tysiące razy, to Europejczykowi lub Amerykanowi dużo łatwiej jest opanować esperanto niż Chińczykowi, Koreańczykowi lub Indonezyjczykowi.

Z punktu widzenia tych esperantystów, którzy wolą tworzyć nowe słowa z już istniejących, powszechnie zrozumiałych morfemów, "hematologio" jest złym wyborem. Oni woleliby słowo typu:

 

4. sangoscienco (trzy morfemy)

 

sang    =    krew
scienc = nauka
o = [znacznik rzeczownika]

 

"Sangoscienco" oznacza "naukę o krwi", czym właśnie jest hematologia.

 

Sangoscienco byłoby łatwe nie tylko dla, powiedzmy, chińskich esperantystów. Byłoby również łatwe dla tych Amerykanów i Europejczyków, którzy jeszcze nie spotkali się z terminem hematologia. Nawet bardzo młody uczeń esperanto mógłby z łatwością zrozumieć to słowo.

To daje nam zabawne fakty na temat języka. Język istnieje, aby ludzie mogli się nawzajem rozumieć. Istnieje, aby przenosić znaczenia od jednej osoby do drugiej. Jednakże ludzie również stosują język do porozumiewania się z określonymi ludźmi tak, aby inni tego nie rozumieli, Z tego właśnie powodu grupy mniejszościowe, młodzież oraz ludzie wykonujący pewne zawody tworzą własne, specjalne słownictwo, aby mogli się nawzajem porozumiewać, natomiast aby obcy, którzy się im przypadkowo przysłuchują, nie mogli ich zrozumieć.

Nasi przodkowie żyli w plemionach. Każde plemię posiadało swój własny język, swój własny sposób wyrażania się. To pozwalało bardzo łatwo rozróżniać członków plemienia od obcych. Ponieważ w obrębie plemienia występowała wysoka lojalność oraz wysoka wrogość do obcych plemion, mówienie językiem plemienia w sposób naturalny i poprawny dawało bezpośrednie rozpoznanie, które, ze względu na panującą wrogość w stosunku do obcych, mogło być sprawą życia lub śmierci.

Interesującą ilustrację tego faktu znajdujemy w dwunastym rozdziale Księgi Sędziów. Gileadczycy pokonują Efraimitów. Gdy pojedynczy Efraimici próbują uciec przez rzekę Jordan, Gileadczycy łapią ich w celu zabicia. Gdy jakiś Efraimita twierdzi, że nie jest Efraimitą, każe się mu wypowiedzieć słowo "szibbolet", które oznacza "prąd strumienia". Ponieważ w jego dialekcie słowo to jest wymawiane jako "sibbolet", wymowa go zdradza i zostaje zabity. Księga sędziów mówi, że "tak zginęło przy tej sposobności czterdzieści dwa tysiące Efraimitów".

Dzisiaj podstawowy instynkt plemienny ujawnia się na wiele sposobów. Gangi miejskie posiadają własne kolory i zwyczaje do identyfikacji członków. Czasami te gangi, jak wiele plemion i wiele narodów, walczą ze sobą zażarcie.

W mniej śmiertelny sposób ten instynkt plemienny ujawnia się w zachowaniu kibiców sportowych, którzy mogą wiwatować na cześć swojej drużyny i pohukiwać na inne. W ekstremalnych przypadkach fani mogą stać się brutalni i uczestniczyć w zamieszkach lub nawet zabić po meczu, gdy ich drużyna wygrała lub przegrała.

Po części Zamenhof stworzył esperanto, aby pomóc ludziom przezwyciężyć ten naturalny instynkt plemienności. Jednakże, w bardzo małym stopniu, plemienność ujawnia się nawet w esperanto w formie używania określeń fachowych, jak "hematologio", które eksperci zwykle znają, a zwykli ludzie nie. Pomaga to podzielić esperantystów, jak pozwala podzielić ludzi mówiących innymi językami, na różne ugrupowania ekspertów i laików. Eksperci mogą dyskutować o różnych sprawach, wykorzystując swoje fachowe słownictwo, i nie będą łatwo rozumiani przez laików. Mogą wykorzystywać swoją znajomość wyspecjalizowanego słownictwa do zastraszania laików.

Naturalnie istnieje kilka bardzo subtelnych idei, które nie można w prosty sposób przedstawić przez połączenie ze sobą prostych, powszechnie znanych morfemów. Z drugiej strony istnieje znakomita większość terminów fachowych, które można by wyrazić w ten właśnie sposób. Oto następny przykład:

Angielskie słowo  "hemicrania" i esperanckie słowo "hemikranio" oznaczają po prostu ból głowy występujący po jej jednej stronie. Ktoś, kto wie, że "hemi" jest greckim rdzeniem o znaczeniu "połowa" i że "cranium" lub "kranio" znaczy "czaszka", posiada wskazówki do odcyfrowania znaczenia tego słowa. Jednakże esperanto posiada już powszechne słowo o znaczeniu "połowa": duono. Zwolennicy prostego (ale nie naiwnie uproszczonego) słownictwa zastanawiają się, dlaczego w esperanto było potrzebne drugie, mniej powszechne słowo dla "połowy", hemi, używane w języku fachowym?

Zwolennicy utrzymania słownictwa esperanto, które jest łatwo zrozumiałe nawet dla nowych esperantystów, którzy nie znają jednego z języków źródłowych, woleliby termin w stylu "unuflanka kapdoloro" (jednostronny ból głowy). "Unu" oznacza jeden, "flank" oznacza strona, "kap" to głowa, a "doloro" to ból. Ten termin ma taką zaletę, iż jest bezpośrednio zrozumiały. Zaletą "Hemikranio" jest to, że taki termin  jest bardziej zwięzły i już znany większości fachowców w ich językach ojczystych.

Czasami słowa wybrane przez Zamenhofa i innych do hurtowej adopcji z języków europejskich, języków starożytnych i europejskich są naprawdę zagadkowe dla Azjatów. Na przykład, słowo esperanckie "wrzesień" to septembro. Posiada ono rdzeń "sept", który, podobnie jak esperanckie słowo  "sep", znaczy siedem. Ale wrzesień jest dziewiątym miesiącem. Wyjaśnienie tej zagadki znajdziemy u starożytnych Rzymian, których kalendarz rozpoczynał się w marcu, a wrzesień pierwotnie był siódmym miesiącem. (Październik – "oktobro", listopad – "novembro" i grudzień – "decembro" były odpowiednio ósmym, dziewiątym i dziesiątym miesiącem, na co wskazują ich nazwy.)

Dlaczego Chińczycy, Indonezyjczycy czy Koreańczycy mieliby się męczyć nad zagadkami związanymi z tak pokręconą terminologią, która ma sens jedynie dla obeznanych z historią nazw miesięcy w języku łacińskim? Jeden z chińskich esperantystów zasugerował, że byłoby znacznie łatwiej uprościć (i poprawnie) ponumerować wszystkie miesiące tak, jak numerujemy dni miesiąca. O ile trudniej byłoby nam mówić, gdyby przykładowo każdy z trzydziestu dni kwietnia posiadał swoją indywidualną nazwę! O ile prościej byłoby, gdyby miesiące w roku i dni w tygodniu były numerowane, a nie posiadały osobnych nazw, które należy się indywidualnie nauczyć! O ile bardziej odpowiednie byłoby to dla języka międzynarodowego, który ma być bardzo prosty w nauce! (Taki system numeracji dni tygodnia odnajdujemy w hebrajskim, z wyjątkiem Sabatu, który posiada własną nazwę. Niedziela to "dzień pierwszy, poniedziałek to "dzień drugi" itd.)

Być może gdyby Zamenhof pomyślał o takim systemie i wprowadził go, to jego język nie zostałby tak ochoczo zaakceptowany przez Europejczyków i nie stałby się jedynym planowanym językiem międzynarodowym o takim szerokim rozpowszechnieniu jako język żywy. Z pewnością teraz esperantyści nie wyrażą zgody na zaakceptowanie takich zmian w ich języku. Jeśli chodzi o dni tygodnia i miesiące w roku, to jesteśmy już przyzwyczajeni do tych specjalnych słów, które dodają nieco obowiązków nauki większości ludzi na świecie. Zwolennicy łatwego do nauki, lecz nie trywialnego słownictwa języka esperanto utrzymują, że nie ma potrzeby dodawania takich obowiązków w przypadku tworzenia nowych słów.

W dzisiejszym, żywym języku esperanto nowe słowa są tworzone zarówno przez przyswajanie całych, złożonych słów z języków źródłowych (zwykle z angielskiego i francuskiego) oraz przez tworzenie nowych słów z powszechnych, łatwych do zrozumienia morfemów. Duża ilość nowych słów zachowała względnie taką samą postać, pod jaką istniały w języku źródłowym. Inne popularne słowa zostały stworzone z morfemów, które każdy esperantysta poznaje juz na początku swojej nauki. Czasami te słowa istnieją obok siebie, jak słowa określające oprogramowanie komputerów, softvaro i programaro. (Końcówka –ar oznacza "zbiór czegoś".) Większość esperantystów nie widzi w tym trudności. Używają tego słowa, które stało się najbardziej powszechne. Jednakże gdy utkną na jakimś słowie, to zawsze mogą połączyć ze sobą powszechnie znane morfemy i ukuć łatwy do zrozumienia nowy termin.

Oto kilka dalszych przykładów tworzenia słów z powszechnie zrozumiałych morfemów:

 

5. rajtprotektisto (po angielsku "ombudsman")

 

rajt    =    prawo
protekt = chronić
ist = ktoś, kto zajmuje się czymś zawodowo lub jest zwolennikiem jakiejś idei
o = [znacznik rzeczownika]

 

"Rajtprotektisto" oznacza profesjonalistę, który chroni czyjeś prawa, czyli rzecznika praw.

 

6. ĉioscia (po angielsku "omniscient")

 

ĉio    =    wszystko
sci = wiedzieć
a = [znacznik przymiotnika]

 

"Ĉioscia" oznacza "wszystkowiedzący".

 

7. neesprimebla (po angielsku "ineffable")

 

ne    =    nie
esprim = wyrażać
ebl = możliwy
a = [znacznik przymiotnika]

 

"Neesprimebla" oznacza taki, który nie jest możliwy do wyrażenia, czyli niewyrażalny.

 

Problem precyzji

Możliwość tworzenia lub improwizowania nowych słów, gdy stają się potrzebne, jest jedną z najcenniejszych cech języka esperanto. Gdy esperantyście brakuje słowa w podstawowym słownictwie do wyrażenia jakiejś idei, ma on pod ręką gotową metodę utworzenia go.

Interesującą ciekawostką dotyczącą języków jest to, że czasami jeden z nich posiada bardziej precyzyjne określenia w niektórych szczególnych przypadkach od innych. Angielski jest bardziej precyzyjny od francuskiego, jeśli chodzi o lubienie i kochanie. W angielskim są dwa słowa, "like" (lubić) i "love" (kochać), we francuskim na te pojęcia jest tylko jedno słowo, "aimer". Z drugiej strony, gdy angielski posiada jedno słowo "love", to klasyczna greka posiada trzy słowa rozróżniające pomiędzy różnymi rodzajami miłości: fizycznej, braterskiej i niesamolubnej, którą jest np. miłość matczyna.

Więc czasem jeden język lub drugi posiada bardziej precyzyjne określenia. Przykładowo język angielski jest bardziej precyzyjny w słowie "injunction" od esperanto. Słowo "injunction" w angielskim oznacza specyficzny nakaz sądowy. Esperanto używa tu takiego samego słowa "ordono" jak przy innych rodzajach poleceń. Z drugiej strony esperanto posiada bardziej precyzyjne słowo "servico", które oznacza "serwis" w znaczeniu zastawy stołowej. Używa ono słowa "servo" dla serwisu, usługi, którą ktoś wykonuje dla kogoś innego.

Możemy również wynotować specyficzne rodzaje precyzji, których brak w angielskim i esperanto, lecz spotykamy je w innych językach.

W języku ojczystym Papui Nowej Gwinei, zwanym albo nowo-melanezyjskim, albo, niezbyt właściwie "pidżyn angielski", istnieją dwa słowa "yumi" i "mipela", które znaczą w przybliżeniu "my", Tutaj nowo-melanezyjski jest bardziej precyzyjny od standardowego angielskiego i esperanto. "Yumi" znaczy "ja i ty, osoba, z którą rozmawiam", natomiast "mipela" znaczy "ja plus jedna lub więcej osób, lecz nie ty". Jared Diamond przebywał miesiące w Papui Nowej Gwinei, rozmawiając po nowo-melanezyjsku. Po powrocie do swojego anglojęzycznego społeczeństwa i ponownym rozpoczęciu mówienia po angielsku, często przyłapywał się na tym, że gdy jego rozmówca używał słowa "we" (my), to zastanawiał się, czy był w tym "my" uwzględniony, czy też nie.

Jeśli porówna się dowolne dwa języki, to jeden będzie bardziej konkretny, jeśli chodzi o posiadanie słów opisujących pewne koncepty, natomiast drugi będzie posiadał identyczną cechę dla innych konceptów. Tak już jest w językach.

Załóżmy, że decydujemy się stworzyć idealny język, a przez "idealny język" rozumiemy taki, który posiada konkretne, indywidualne słowo dla każdego możliwego pojęcia. Skoro liczba możliwych pojęć jest nieskończona, to nasz "idealny" język będzie musiał posiadać nieskończoną liczbę słów. Jego słownictwo będzie tak duże, iż tylko Bóg byłby w stanie się go wyuczyć.

Czasami ludzie lubią chwalić się, że jakiś język posiada ogromne słownictwo, jakby to była jakaś zaleta. Autorzy The Story of English (historia języka angielskiego) sugerują, że język angielski posiada milion słów. Oczywiście nikt nie byłby w stanie nauczyć się tylu słów. Załóżmy, że nauczenie się nowego słowa z zapamiętaniem go zajmuje trzy minuty. Wtedy nauka tych słów zajęłaby 3.333.333 minut lub 55.555 godzin lub 6.944 pełnych, ośmiogodzinnych dni roboczych, czyli około 30 lat pracy, gdzie uczeń nie robiłby nic innego od nauki tego miliona słów.

Dla języka ojczystego te ogromne słownictwo jest olbrzymim skarbem. Jednakże gdy angielski ma być łatwym do nauki, pomocniczym językiem międzynarodowym. to ten skarb staje się problemem. Wybiegiem w planowaniu łatwego do nauki języka międzynarodowego byłoby umożliwienie uczniowi używania, powiedzmy, 2000 podstawowych morfemów do wyrażania szerokiego zakresu pojęć. Uczący się języka esperanto posiadają taką właśnie możliwość.

2000 podstawowych morfemów można wyuczyć się w rozsądnym czasie. Przyjmując nasze poprzednie oszacowanie, iż nauczenie się jednego morfemu zajmuje uczniowi trzy minuty, otrzymalibyśmy 6000 minut na naukę tych słówek lub 100 godzin. Nawet gdyby zajęło to dwa razy dłużej, morfemy te byłyby do opanowania w ciągu jednego roku szkolnego.

Język międzynarodowy, którego można nauczyć się w rozsądnym czasie, musi posiadać wystarczające słownictwo do wyrażania wszystkich idei, które ludzie chcą wyrażać w swoim własnym języku, lecz nie tak ogromne, aby nawet rozpoczęcie opanowywania go zajmowało uczniom wiele lat pilnej nauki. Należy znaleźć odpowiednie zrównoważenie pomiędzy dużą precyzją, która wymaga ogromnego, nieporęcznego słownictwa, a łatwością nauki, która może ograniczyć możliwości języka do wyrażania idei. Metoda swobodnego łączenia morfemów w celu tworzenia nowych, bezpośrednio zrozumiałych słów, zastosowana przez Zamenhofa, rozwiązuje ten problem. Wyuczywszy się ograniczonej liczby morfemów oraz poznawszy reguły ich łączenia w celu tworzenia nowych, bezpośrednio zrozumiałych słów, uczący się esperanto mogą upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.

 

Ramię w ramię

Aby ustanowić swój nowy język, Zamenhof dokonywał wielu tłumaczeń, wliczając w to Biblię Żydowską, Hamleta oraz bajki o wróżkach Hansa Christiana Andersena.  W tych i innych pismach ciągle tworzył nowe słowa, używając obu metod, które wprowadził: (a) łącząc morfemy łatwo zrozumiałe dla Europejczyków, Amerykanów, Azjatów i Afrykanów, którzy nauczyli się kilku tysięcy podstawowych morfemów w tym języku, oraz (b) przyjmując słowa z głównych języków europejskich, takich jak angielski, francuski, greka czy łacina. Dla tej drugiej metody Zamenhof stworzył piętnastą regułę gramatyczną w swoim La Fundamento. Reguła ta oświadczała, że słowa międzynarodowe można adaptować w esperanto. Będą one podlegały jedynie drobnym zmianom w celu dopasowania do ortografii esperanckiej.

Jak widzieliśmy, sposób tworzenia nowych słów przez przyjęcie ich w całości z języków europejskich jest oczywiście bardzo korzystny dla tych esperantystów, którzy już znają dany język, z który je zawierał. Takie osoby natychmiast rozpoznają esperancki odpowiednik. Jednakże ta metoda stwarza problem dla tych, których języki nie zawierają tego słowa.

Oto kilka powszechnych słów esperanckich, które weszły do tego języka w ten właśnie sposób. Obok każdego z tych słów podano przykład wyrażenia tego słowa za pomocą powszechnie znanych morfemów.

 

  Nowy
rdzeń
Słowo
złożone
Znaczenie morfemów
w słowie złożonym
Odpowiednik
angielski
Odpowiednik
polski
1. soldat-o ter-milit-ist-o ziemia-wojna-profesjonalista soldier żołnierz
2. adolt-o plen-kresk-ul-o pełny-rosnąć-osobnik adult dorosły
3. alfabet-o a-bo-co ABC alphabet alfabet
4. diverĝ-i dis-iĝ-i roz-stać się diverge rozchodzić się
5. langvor-o mal-vigl-ec-o przeciwnie żywy-cecha langor ociężałość
6. pseŭdonim-o kaŝ-nom-o ukryty-imię pseudonym pseudonim

 

W praktyce bardzo duża liczba słów esperanckich jest tworzona przez każdą z tych dwóch metod, z których jedna faworyzuje osoby znające języki romańskie lub germańskie, a druga pozwala na łatwą naukę słów tym, którzy nie znają żadnego języka europejskiego. Czasami słowo esperanckie jest słowem zapożyczonym z innego języka. Czasami składa się ono z już powszechnie używanych morfemów. Czasami dwa z każdej z tych grup istnieją obok siebie ramię w ramię.

Słownictwo esperanckie, z bardzo małymi wyjątkami, pochodzi z języków europejskich. 75% morfemów esperanckich zostało wprowadzone z języków romańskich, takich jak łacina, francuski czy hiszpański. 20% pochodzi z języków germańskich, takich jak niemiecki i angielski, a 5% pochodzi z innych języków, takich jak języki słowiańskie i greka.

Pytanie rozbudzające żywą debatę wśród esperantystów dotyczy liczby dodatkowych, podstawowych słów, które należy wprowadzić z języków europejskich, tworząc dodatkowe nakłady w nauce dla osób nie znających już jednego z języków źródłowych. Gdy zaistnieje potrzeba na nowe słowo, to czy ten zupełnie nowy termin powinien być wprowadzony do esperanto spoza języka, z języków europejskich, czy należy go utworzyć z elementów już istniejących w tym języku, elementów już dobrze rozumianych przez wykształconych Chińczyków, Koreańczyków i esperantystów afrykańskich?

Czasami istniejące elementy nie nadają się do tego celu. Jednakże często mogą być użyte, lecz esperantyści mówiący językami romańskimi lub germańskimi i tak wprowadzą takie słowo ze swoich języków. Już dobrze znają to słowo w języku ojczystym.  Już się do niego przyzwyczaili. Ponieważ większość esperantystów jest Europejczykami lub Amerykanami, zdarza się to często. Przy każdym wprowadzeniu nowego terminu z zewnątrz, nauka ułatwia się dla Amerykanów i Europejczyków, lecz dla pozostałych esperantystów rośnie brzemię nauki.

Pomimo dużego napływu nowych terminów z języków europejskich, esperanto pozostaje dużo bardziej przystępne dla Azjatów, Afrykańczyków i mówiących po arabsku od języków europejskich, takich jak angielski czy francuski. Gdy słownictwo ciągle staje się coraz bardziej wyzywające, możliwość tworzenia zupełnie zadowalających słów z istniejących elementów, tworzenia słów "w locie", jak o przedstawiają esperantyści, brak idiomów, których należy się osobno uczyć, brak rzeszy wyjątków, które gnębią tak wiele języków ojczystych, wszystko to razem powoduje, iż esperanto staje się językiem łatwiejszym do nauki od tych lepiej znanych języków, których zwykle naucza się w szkołach i na uniwersytetach.

Krytyka opiera się na tym, iż esperanto, takie jak się rozwinęło, wciąż wprowadza więcej nierówności w sensie ułatwień w nauce niż w przypadku, gdyby w tym języku bardziej zaufano tworzeniu nowych słów z już istniejących elementów. Claude Piron przedstawił tę sprawę bardzo przekonywująco w swojej broszurce La bona lingvo (Dobry Język).

Decyzje co do postaci określonych słów zostały podjęte i są ciągle podejmowane przez społeczność esperantystów. Ci esperantyści, którzy nie zgadzają się z trendami importowania nowych słów, mogą zawsze swobodnie rozwijać i używać swoje własne neologizmy z istniejących elementów.

Ponieważ decyzje dotyczące słownictwa są podejmowane demokratycznie, esperanto daleko do języka doskonałego. Przypomina mi się komentarz Winstona Churchila, że demokracja jest najgorszą z form rządów, z wyjątkiem wszystkich tych, których kiedykolwiek już próbowano. Prawdopodobnie można powiedzieć podobnie o esperanto, że jest to najgorszy język używany do porozumiewania się międzynarodowego, z wyjątkiem wszystkich innych języków kiedykolwiek już wypróbowanych.

Jak pokazuje ten rozdział, esperanto udostępnia rozwiązanie problemu porozumiewania się międzynarodowego dalekie od ideału. Jednakże rozwiązanie to jest wysoce efektywne i zostało wypróbowane przez miliony osób przez ponad sto lat.

 

Rozdział 18: Dwie kolejne trudności w esperanto


La letero al prizorganto de la Edukada Servo

Via email: (se vi volas ricevi respondon)
La temo:
Atenton: ← Enskribu la vorton  ilo  , alie la letero pereos

Skribu la leteron sube (ne pli ol 2048 literoj).

La nombro de literoj por uzado: 2048


I Liceum Ogólnokształcące
im. Kazimierza Brodzińskiego
w Tarnowie

(C)2017 mgr Jerzy Wałaszek
GNU Free Documentation License.