obrazek

Porozumiewanie się z innymi jest częścią bytu ludzkiego. Jedną z najbardziej godnych uwagi zdolności istot ludzkich jest ich zdolność do prowadzenia rozmów i wyrażania się w bardzo precyzyjny sposób. Ponieważ mózg człowieka jest zaprogramowany na język, ludzie mogą wyrażać się zrozumiale oraz potrafią rozumieć to, co się do nich mówi, nawet nie podejrzewając, że zachodzi tutaj jakiś cud.

A jednak obecne życie pełne jest sytuacji, w których ludzie, skądinąd zdrowi i normalni, są wykluczani z płynnej wymiany informacji, która jest standardową częścią codziennego życia. Chociaż ich neurony pracują normalnie i ich myśli są jasne i precyzyjne, coś powstrzymuje ich od wyrażania się. Ich wymowa jest utrudniana przez jakiś zakłócający czynnik, przez jakieś upośledzenie, które wpływa na łatwe porozumiewanie się. Wykazują wszystkie oznaki, które są typowe dla afazji. Jak wszyscy dotknięci afazją starają się zastąpić braki w języku za pomocą gestów, wyrazu twarzy i źle artykułowanych wyrażeń, których jedynym efektem jest wprawienie w zakłopotanie swoich rozmówców. Ten rodzaj afazji jest pandemią dotykającą całej rasy ludzkiej, gdy ludzie podejmują próby porozumiewania się poza granicami swoich krajów. Przyjrzyjmy się poniższemu dialogowi, który odbył się pomiędzy pewnym ojcem a jego piętnastoletnim synem po tym, jak przypadkowo byli świadkami próby rozmowy przez Koreańczyka i Czecha w pewnego rodzaju globalnej, łamanej angielszczyźnie.

"Ależ bolesne to musiało być dla tego biedaka! Współczuję mu. Ciągle się jąkał, zatrzymywał w celu przeszukania mózgu, wykonywał desperackie gesty...! To tak, jakby cierpiał na jakąś chorobę."

"Bo cierpiał."

"Ależ nie! Idziesz za daleko. Nie masz pojęcia... A gdyby faktycznie cierpiał, to jaka to mogłaby być choroba?"

"Nazywa się ona afazją, czyli niezdolnością do prawidłowego mówienia. Afazja może powodować mnóstwo stresu i lęku. Wie się doskonale, co chce się powiedzieć, lecz słowa po prostu nie przychodzą do ust. Usta nie słuchają mózgu. Nie można przekazać nawet najprostszego pojęcia, które z łatwością przychodzi do głowy. Jest się bezsilnym. Czuje się głupim, a gdy potrzebuje się czegoś naprawdę ważnego, to nie można tego dostać, a jeśli się już to uda, to tylko po długiej sesji gimnastyki umysłowej, która jest rzeczywiście bolesna."

"A jak się zapada na taką chorobę?"

"W przypadku somatycznej afazji związane jest to z jakimiś nieprawidłowościami w mózgu, pękniętym naczyniem, guzem uciskającym neurony lub czymś podobnym. Jest również afazja psychogenna spowodowana silnym przeżyciem psychicznym, na przykład może rozwinąć się u dziecka, które utraciło zdolność mówienia po tym, jak było wykorzystywane seksualnie. Lecz najczęściej, jak w przypadku właśnie co zaobserwowanym przez nas, przyczyna nie jest ani fizyczna, ani psychologiczna, lecz społeczna: nazywamy ją afazją socjogenną. Koreańczyk, który wywołał u ciebie współczucie, bez wątpienia posiada doskonale funkcjonujący mózg, lecz nie wybrał właściwej kuracji, aby pozbyć się swojej choroby. Ponieważ próbował rozmawiać z osobą cierpiącą na tę samą chorobę, osobą, która również zastosowała złą kurację, to nawzajem nie potrafili się zrozumieć."

"A jakie są te kuracje?"

"Wszystkie należą do gimnastyki leczniczej, właściwie do gimnastyki umysłowej. To coś w rodzaju umysłowej rehabilitacji. Jakby przeprogramowanie komputera. Należy do mózgu wprowadzić wszelkie rodzaje oprogramowania i danych. Po zainstalowaniu wszystkiego można bez wysiłku prowadzić rozmowę. Zrobiliśmy to wszyscy, nie będąc świadomi, co się dzieje, poczynając od czasu, gdy mieliśmy od szesnastu do osiemnastu miesięcy. Nazywało się to "nauką mówienia". Na poziomie globalnym problem zdrowia publicznego powodowany jest faktem, iż z bardzo skomplikowanych powodów programowanie to zostało przeprowadzone w różny sposób w każdym poszczególnym obszarze. Nie istnieje wspólny program. Stąd lekarstwem jest wprowadzenie programu, który będzie obowiązywał wszystkich."

"Czy to działa?"

"Większość ludzi nie ma okazji na otrzymanie leczenia. Nigdy nie wymieniają się precyzyjnie informacją z ludźmi pochodzącymi z innych kultur. Ich porozumiewanie się jest ograniczone do spojrzeń, uśmiechów i gestów. Nigdy nie idzie to zbyt daleko. Wśród tych, którzy podjęli leczenie rehabilitacyjne – jest ich całe mnóstwo – afazja wywoływana jest przez fakt, że poddano ich niewłaściwemu leczeniu, leczeniu masochistycznemu, albo z powodu wymuszenia go na nich przez władze ich krajów, albo dlatego, że zostali oszukani przez modę, reklamę lub złą informację."

"A jakie jest to masochistyczne leczenie?

"Zwykle odbywa się w szkole. Wymaga trzech, czterech lub pięciu godzin tygodniowo gimnastyki umysłowej przez od pięciu do dwunastu lat w zależności od kraju. Zatem w całości rehabilitacja umysłowa obejmuje od 600 do 2000 godzin. Lecz to nie wystarcza. Wynikiem jest faktyczne polepszenie stanu chorego, lecz nie zupełne wyzdrowienie. Na to potrzebne byłoby co najmniej 8000 godzin."

"Dlaczego nazywasz to leczenie 'masochistycznym'? Masochizm jest wtedy, gdy celowo robi się coś, co sprawia ból, nieprawdaż?"

"Tak, lecz również wtedy, gdy bez odczuwania fizycznego bólu wybiera się skomplikowany, bolesny, kosztowny system, pomimo dostępności innego, alternatywnego systemu, który jest prosty i nie zabiera wiele czasu. Dlaczego nazwałem ten system masochistycznym? Ponieważ wymagana przez niego olbrzymia liczba godzin nie jest konieczna. Dziewięćdziesiąt procent wysiłku wymaganego przez tę kurację nie jest potrzebne, aby uwolnić młodzież od afazji. Dziewięćdziesiąt procent wysiłku jest nieistotne dla celu, którym jest potrafienie porozumiewania się."

"Skąd ta pewność?"

"Można ją mieć, gdy porówna się kurację masochistyczną z sensowną kuracją, w której od 100 do 250 godzin zupełnie wystarcza, aby zapewnić wyzdrowienie. Wszyscy ci goście z krajów na całym świecie, których gościliśmy w domu – Mitsuko, Wladimir, Jon, Wojciech, Reza, Rosinha, Jiangyi, itp. – wybrali tę sensowną kurację, więc u nich nie występuje nawet najmniejsza oznaka afazji; rozmawiamy ze sobą równie łatwo jak gdybyśmy robili to we własnym języku ojczystym, a często i dużo się śmiejemy, jak dobrze wiesz."

"Rozumiem! Tą sensowną kuracją jest esperanto, nieprawdaż? Czy mnie leczono za pomocą esperanto?"

"Ty jesteś przypadkiem szczególnym. Nie musiałeś przechodzić przez żadną formalną rehabilitację. Miałeś po prostu szczęście być obecnym, gdy mieliśmy gości z daleka lub podróżować z nami, gdy spędzaliśmy wakacje w Bułgarii, Finlandii, Włoszech, itd. lub gdy wygraliśmy wycieczkę rodzinną do Brazylii, gdzie w większości kontaktowaliśmy się z ludźmi mówiącymi w języku esperanto. Więc opanowałeś ten język nie robiąc nic szczególnego."

"Czy tym masochistycznym leczeniem... jest angielski?"

"Tak, a również wszystkie inne języki."

"Jeśli chodzi o mnie, to lubię języki. Wielu moich przyjaciół nienawidzi niemieckiego, ale ja go lubię. Cieszę się, że tutaj niemiecki jest pierwszym obcym językiem nauczanym w szkole."

"Dobrze słyszeć, że to mówisz. Nauka języka obcego jest zawsze pozytywnym doświadczeniem, otwiera umysł, nawet jeśli nigdy nie osiągnie się poziomu prawdziwej biegłości."

"Powiedz mi, dlaczego leczenie za pomocą esperanto daje lepsze wyniki od innych języków?"

"Zwalcza ono tę chorobę przez wprowadzenie prostych programów dających wiele różnych efektów. Na przykład, jak tworzysz czas przeszły w esperanto? Jak przetłumaczysz z angielskiego zdania he came, he fell, he caught, he drank, he sang, he thought ? Czy musisz przeszukiwać swoją pamięć, skanować swój mózg?"

"Oczywiście że nie, po prostu użyję końcówki -is: li venis, li falis, li kaptis, li kantis, li trinkis, li pensis."

"Więc, w systemie masochistycznym jest to o wiele bardziej skomplikowane. Ten biedny Czech i Koreańczyk po nauczeniu się mówienia come, fall, catch, drink, sing, think musieli zapamiętać wiele dodatkowych form, do których nie można dojść samemu, jak jest w przypadku końcówki -is: came, fell, caught, drank, sang, thought plus mnóstwo innych szczegółów, na przykład, że a w drank nie jest wymawiane jak a w came lub że ou w thought nie ma nic wspólnego z ou w tough, though, through lub cough. Innymi słowy, aby być w stanie rozmawiać o zdarzeniach przeszłych w języku angielskim – a tak samo jest w większości języków – należy wypchać swój mózg długimi seriami specjalnych form, gdy my po prostu używamy końcówki, której nauczyliśmy się w sekundę i której nigdy nie zapominamy. A to samo odnosi się do setek tysięcy szczegółów danego języka."

"Rozumiem. W niemieckim jest to samo. Mnóstwo nieregularnych czasowników, liczbę mnogą praktycznie trzeba osobno się uczyć dla każdego rzeczownika, słówka, które należy wstawić w określone miejsce w zdaniu, wszelkiego rodzaju ograniczenia, których brak w esperanto. Lecz skoro esperanto daje takie dobre wyniki, to jak to się dzieje, że ludzie go nie przyjmują?"

"Nikt im nie powiedział o różnicach pomiędzy różnymi rodzajami leczenia. Wynikiem jest to, że ludzkość dzieli się na dwie grupy: małą, marginalną społeczność zupełnie pozbawioną afazji socjogennej oraz olbrzymią większość ludzi, którzy latami pocą się nad swoją gimnastyką umysłową bez osiągnięcia całkowitego wyzdrowienia, jak widziałeś to na przykładzie tego Czecha i Koreańczyka z ich urywanymi, jąkanymi próbami rozmowy, które nie pozwoliły im się porozumieć. A mimo to ten Koreańczyk był dorosłą osobą w garniturze, zatem można mieć zupełną pewność, że w szkole uczono go przez co najmniej 2000 godzin języka angielskiego plus nieco praktyki później. Inną wadą masochistycznego leczenia jest to, że wiele rzeczy przyswojonych w procesie rehabilitacji bardzo szybko się ulatnia, jeśli nie ćwiczy się ich codziennie. W systemie, w którym wysiłek nie jest wymierzony w kierunku wyniku, siła i giętkość zostają zachowane tylko wtedy, gdy nigdy nie przerywa się praktyki."

"Czemu się ludziom o tym nie mówi?"

"Nie wiem. Wiesz, nie zawsze rodzic jest w stanie odpowiedzieć na każde pytanie. Zauważyłem, że za każdym razem, gdy sugeruje się rozsądne leczenie, pojawia się mnóstwo ludzi, którzy się mu sprzeciwiają, dyskredytują je i zniechęcają innych do wypróbowania go. Powinieneś zobaczyć to w Internecie! Pełno jest tam dyskusji, gdzie kilku wyleczonych proponuje to leczenie, lecz są ciągle odrzucani, nawet obrażani przez ludzi promujących system masochistyczny i wydających się być poirytowani pomysłem, że coś innego działa lepiej."

"Ale jak oni usprawiedliwiają swoje odrzucenie? To dziwne! Nasz system działa tak dobrze!"

"Nie rozumiem ich. Oni nigdy nie opierają się na faktach, nigdy nie robią porównań. Nigdy nie fatygują się, aby sprawdzić jak działa nasze leczenie. Zamiast podać jakieś dane lub argumenty, ograniczają się do subiektywnych osądów a priori: 'To absurd'! 'To utopia'! 'To nie jest poważne'! Albo mówią o przyszłości tak, jakby ją znali: 'To nigdy nie będzie działać'! 'To jest nierealistyczne'! I tym podobne."

"Czemu to robią?"

"Skąd miałbym wiedzieć? Próbowałem zrozumieć, ale mi się nie udało. Większość z nich prawdopodobnie nie ma żadnego pojęcia dlaczego reagują w ten sposób. Wydają się odczuwać strach, ale czego się boją? Boją się zostać dojrzałą istotą ludzką, która w pełni wykorzystuje swoje wbudowane oprogramowanie mózgowe, które ułatwia wymianę pojęć? Są dzieci, które boją się dorosnąć, bo będą musiały porzucić swoje zabawki i zmierzyć się z obowiązkami ludzi dorosłych. Część z nich chce być dużymi i dorosłymi, lecz pozostała część poszukuje schronienia w dziecinności. To może być coś podobnego. Masz rację. To nie jest normalne. Po co przeszkadzać, opóźniać, blokować rozpowszechnianie się procedury, która pozwala na całkowite wyzdrowienie? Sądzę, że ta chęć powstrzymania tego leczenia od rozpowszechnienia się i wyleczenia całego świata jest efektem pandemii."

"Co to jest pandemia?"

"To pojęcie związane ze zdrowiem publicznym. Nazywa się epidemią chorobę, która szybko rozprzestrzenia się na ograniczonym obszarze, a pandemią, gdy wpływa praktycznie na całą populację. W tym przypadku jest to czysto umysłowa choroba, ponieważ hamuje mowę u ludzi, których mózg jest nieuszkodzony. Niestety, zwykle choroby umysłowe opierają się leczeniu."

"Pracowałeś w publicznej służbie zdrowia. Nie mogłeś czegoś zrobić?"

"Nie. Władze są skażone. To ta różnica pomiędzy epidemią a pandemią. W pandemii ludzie zdrowi są tak małą mniejszością, że ich wpływ jest bez znaczenia, Koreańczyk i Czech, których właśnie widzieliśmy, podjęli niesamowity wysiłek, aby uwolnić się od afazji, lecz nigdy nie udało się im osiągnąć normalnego wzajemnego zrozumienia. Dlaczego? Ponieważ władze w ich obu krajach są również zarażone tą chorobą i wybierają złą kurację. Na całym świecie władze odmawiają dokonania porównań terapii, jakby takie porównanie nie byłoby zwykłym sposobem znalezienia najbardziej efektywnego systemu."

"Czy tak zawsze jest w pracy związanej ze zdrowiem publicznym?"

"Nie. Gdy zwalczano ospę, najpierw wykonano eksperymenty pilotażowe: zastosowano różne strategie w ograniczonych populacjach w celu znalezienia takiej, która działa najlepiej, oraz określenia wad i zagrożeń. W 12 lat ospa została wykorzeniona. Afazja socjogenna mogłaby zostać wyeliminowana w krótszym czasie. Próby pilotażowe nie byłyby konieczne. Kuracja za pomocą języka esperanto została wypróbowana przez miliony ludzi w ponad 120 krajach. Posiadamy szerokie doświadczenie, obejmujące więcej niż 100 lat oraz tony dokumentów. Posiadamy wszelkiego rodzaju dane, które potrzebne byłyby ludziom do osądzenia jego efektywności. Wiesz, ludzkość jest bardzo dziwna. Często boi się własnego dobra. Co więcej, istnieje wielu ludzi, którzy wolą blokować efektywne leczenie i pozwalać wszystkim innym miotać się w ich patologii, jak to jest w przypadku socjogennej afazji, po prostu po to, aby w dyskusji posiadać przewagę. Powinieneś przeglądnąć internetowe fora! Jesteś jeszcze za młody, aby zdawać sobie z tego sprawę, lecz różne formy patologii są szeroko rozpowszechnione wśród naszych bliźnich."

"Często na was narzekam i obwiniam was, moich rodziców, nawet gdy nigdy wam nie powiem, co przychodzi mi na myśl, lecz jeśli chodzi o afazję, to jestem naprawdę zadowolony, że dzięki temu, co się wydarzyło w mojej młodości, nie złapałem tej choroby. Tylko pomyśl, gdybym ją miał, nigdy nie spotkałbym Lydii, a nawet gdybym ją spotkał, nigdy nie mógłbym z nią porozmawiać. Na samą myśl o tym robi mi się słabo."

Rozmowa ta odbyła się we francuskojęzycznej części Szwajcarii.

 


La letero al prizorganto de la Edukada Servo

Via email: (se vi volas ricevi respondon)
La temo:
Atenton: ← Enskribu la vorton  ilo  , alie la letero pereos

Skribu la leteron sube (ne pli ol 2048 literoj).

La nombro de literoj por uzado: 2048


I Liceum Ogólnokształcące
im. Kazimierza Brodzińskiego
w Tarnowie

(C)2017 mgr Jerzy Wałaszek
GNU Free Documentation License.