obrazek

(Odpowiedzi Szwajcara i Amerykanina na argumenty przeciwko esperanto w Ruchu Obywateli Świata)

Claude Piron, Gland, Szwajcaria:

L: Dużo dyskutuje się, promując esperanto na lingua franca dla naszego ruchu. Sądzę, że ignoruje się fakt, iż już mamy standardowo pewien język światowy – angielski.

CP: To iluzja. Wiele osób nie potrafi się porozumiewać po angielsku. A wielu z tych, którzy potrafią, znajduje się na gorszej pozycji od rodzimych mówców. Mówię zarówno po angielsku jak i w esperanto, lecz, chociaż przez pięć lat mieszkałem w Nowym Jorku, to nigdy nie czuje się tak wygodnie w angielskim jak w esperanto. W esperanto jestem sobą, w angielskim mam uczucie, jakbym nosił ubranie uszyte na kogoś innego albo jakbym odgrywał rolę, usiłując naśladować model, który nie ma nic wspólnego z moimi korzeniami. Esperanto posiada pewnego rodzaju przezroczystość, które czyni je przyjemnym bez względu na rodzaj twojego języka ojczystego (związane jest to z czynnikami neuropsychologicznymi, których wyjaśnienie zajęłoby tutaj zbyt wiele miejsca; jeśli cię to interesuje, kliknij tutaj).

 

L: Esperanto nie jest żywym językiem i jest tak samo eurocentryczne jak angielski.

CP: Dla mnie esperanto jest żywym językiem. Używam je każdego dnia i jest dla mnie bardziej naturalne niż angielski i inne języki, których się nauczyłem. Jak definiujesz żywy język? Esperanto jest językiem, w którym widziałem bawiące się dzieci. Jest językiem, w którym prowadziłem z ożywieniem dyskusje oraz widziałem bardzo dobre sztuki teatralne. Jest językiem, w którym wysłuchiwałem zwierzenia cierpiących ludzi, którzy opowiadali swoje historie z dużą emocją (szczególnie pamiętam pewnego starego Chińczyka, który nie potrafił powstrzymać się od łez, gdy opowiadał mi, przez co przeszedł w czasach rewolucji kulturalnej). Jeśli chodzi o żywość, to nie widzę żadnej różnicy w porównaniu z innymi językami.

Esperanto nie jest eurocentryczne. Chociaż to prawda, że większość jego pierwiastków słownych pochodzi z języków europejskich, to żaden z nich nie składa się, jak chiński i esperanto, z niezmiennych morfemów, które swobodnie łączą się ze sobą. W esperanto, jak i w chińskim, "mój" wyprowadza się z "ja", a "pierwszy" z "jeden". Proponuję ci przeczytać mój artykuł pt. "Esperanto, język zachodni?". A faktem jest, że dla nie-Europejczyków jest ono dużo łatwiejsze od angielskiego. Zobacz na zebrane przeze mnie poświadczenia w "Asie – anglais ou espéranto?". (Większość cytatów jest po angielsku, zatem chociaż podstawowy tekst jest francuski, powinieneś bez problemu zorientować się, o co chodzi.)

 

L: Mówienie jakimś sztucznym, sterylnym językiem wydaje się mi marnowaniem wysiłków, gdy nauka angielskiego przynosi praktyczne korzyści dla ucznia.

CP: Esperanto było sztuczne w XIX wieku. Już nie jest. Wszystkie języki są do pewnego stopnia sztuczne. Gdy dziecko idzie za swoją naturą, to mówi foots, I comed, it's mines (niepoprawne formy, powinno być: feet, I came, its mine). Poprawne formy zostaną wprowadzone do jego mózgu z zewnątrz, zupełnie sztucznie. W esperanto może postępować zgodnie ze swoją naturą, ponieważ wszystkie cechy językowe wolno uogólniać bez ograniczeń, zatem tego rodzaju błędy nie są możliwe. Obserwowałem język 5-cio letniego chłopca, który mówił dwoma językami: francuskim i esperanto. Jego esperanto było doskonałe, a francuski nie z dużym marginesem błędu. Dla mnie jest to dowód, że esperanto bardziej respektuje naturalne skłonności ludzkiego umysłu ujawniające się w momencie, gdy próbujemy się wyrażać.

Esperanto nie jest sterylne. Moim językiem ojczystym jest francuski, który wydaje się mi być bardziej sterylny od esperanto, będącego młodym językiem o elastyczności, sile i wydajności właściwej dla swojej młodości. W esperanto słowo "software" pojawiło się wcześniej niż we francuskim. A wiele słów esperanckich nie posiada swoich odpowiedników w angielskim, np. samlingvano 'osoba mówiąca tym samym językiem' lub kisema (od kis-, "pocałunek") 'mający skłonność dużo całować', 'skłonny do całowania'.

Jeśli chodzi o marnowanie wysiłku, to znam tak wielu ludzi, którzy spędzili całe lata na próbach opanowania angielskiego bez większego sukcesu, oraz tak wielu ludzi, którzy opanowali esperanto w kilka miesięcy, że będę polecał właśnie esperanto każdemu zainteresowanemu w kontaktach z całym światem. Angielski sprawdza się w przypadku wielkich hoteli, linii lotniczych, turystyki, biznesmenów oraz części społeczności naukowców, lecz jeśli pragniesz głębokich kontaktów ze zwykłymi ludźmi, to esperanto jest o wiele lepsze.

 

L: To nie jest tak, że angielski przewyższa inne języki – po prostu tak wyszło, że stał się on językiem najczęściej używanym międzynarodowo wśród dyscyplin naukowych, handlowych i innych – wypadek historyczny, niemniej fakt.

CP: Rzeczywiście. Lecz z takim argumentowaniem wciąż mielibyśmy mnóstwo niewolników, a kobiety nie mogłyby uczestniczyć w życiu politycznym. Pewien fakt nie staje się dobry tylko dlatego, że jest faktem. Jak mógłby pojawić się postęp, jeśli zrównujesz pojęcie "fakt" z "ostatecznym", "nieulepszalnym"? Jeśli do osiągnięcia tego samego celu lepszy jest inny środek, to dlaczego go nie wybrać? Esperanto nie góruje ponad innymi językami, lecz wśród ludzi o różnym podkładzie językowym jest on bardziej sprawiedliwy od angielskiego. Z esperanto każdy musi włożyć nieco wysiłku, aby osiągnąć wspólny grunt, na którym wszyscy mogą porozumiewać się ze sobą z równych pozycji. Angielski wymusza na obcokrajowcach wiele setek (tysięcy) godzin nauki (cztery godziny tygodniowo przez sześć lat w typowych szkołach europejskich), a wynikiem tak potężnej inwestycji w energię umysłową, oszczędzonej anglofonom, jest to, że ludzie znajdują się w gorszej pozycji w porównaniu z tymi drugimi, gdy starają się bronić swoich idei. Za pomocą esperanto porozumiewanie się przebiega bardziej gładko, ponieważ każdemu oszczędza się wszystkich dylematów, przed którymi stają osoby nie mówiące po angielsku od urodzenia, a które przeszkadzają w porozumiewaniu się, nic do niego nie wnosząc, przykładowo "którą sylabę mam zaakcentować w alternative, w monitoring, w takim to a takim słowie?", "jak mam wymówić ou w cough? jak w tough, though, through czy thought ?" lub "czy powinienem powiedzieć more fair, czy fairer, itd. itd.?"

 

L: Spreparowany język światowy nigdy nie osiągnie szerokiej akceptacji, biorąc pod uwagę miriadę skryptów, literatury, historię i tradycję, które wzbogacają języki świata.

CP: Dlaczego nigdy? Oprócz tego słowo "spreparowany" nie jest sprawiedliwe. Embrionalne esperanto zostało skomponowane tak, jak komponuje się symfonię, jak tworzy się zbiór wierszy, z dużą porcją inteligencji oraz uczucia. A nie powinieneś mylić dzisiejszego esperanto z projektem opublikowanym w Warszawie w 1887 roku. Esperanto jest wynikiem intensywnego używania: trwających ponad stulecie interakcji pomiędzy ludźmi o najbardziej różnorodnych kulturach i pochodzeniu społecznym. Broszurka z 1887 roku jest tylko gruntem, na którym wyrósł w pełni dojrzały język, którym esperanto jest dzisiaj.

W każdym razie nie dostrzegam sprzeczności pomiędzy istnieniem "miriady skryptów, literatury, historii i tradycji, które wzbogacają języki świata" a przyjęciem esperanto jako środka do rozumienia się nawzajem i do przekazywania pomiędzy sobą bogactw kulturalnych czyjejś tradycji. Również nie rozumiem, dlaczego porozumiewanie się w języku angielskim miałoby bardziej szanować rzeczoną miriadę. Czy nie może być tak, że mylisz się co do celów esperanto i wyobrażasz sobie, że zostało przeznaczone do zastępowania innych języków? Jest to diametralnie niezgodne z prawdą. Esperanto ma jedynie na celu zastąpienie relacji typu głuchy-niemowa, na które są skazani ludzie bez wspólnego języka, lub łamanej angielszczyzny będącej dzisiaj językiem wielu sytuacji międzykulturowych. Przy esperanto wszyscy zachowają swój język lub dialekt, a języka międzynarodowego będą używali tylko z ludźmi, których języka nie znają. W tej funkcji jest ono lepsze od angielskiego. Jest o wiele prostsze, mniej skostniałe (można stosować dużo więcej konstrukcji ze swojego własnego języka ojczystego, bez względu na jego typ, a mimo to mówić bezbłędnie) i nie jest związane z żadnym narodem, czy też siłą gospodarczą lub polityczną. Nie wspominając faktu, iż jest ono czystsze fonetycznie i łatwiejsze w wymowie dla większości ludzi.

 

L: Wiele z naszych języków staje się gatunkami zagrożonymi wyginięciem i powinna być uznana potrzeba ich zachowania.

CP: Zgadza się. A który to z języków lingwiści społeczni nazywają "językiem zabójcą", ponieważ najczęściej zastępuje języki lokalne? Angielski. Esperanto szanuje tradycyjne języki o wiele lepiej od angielskiego, elegancko rozwiązując jednocześnie problem porozumiewania się poprzez bariery językowe. Narodził się z pragnienia porozumiewania się wśród różnych kultur i każdy wie, że jego funkcją jest bycie dobrym pośrednikiem. Zatem nikt nie widzi w nim czegoś, co ma być tym właśnie jedynym językiem, za który uważany jest angielski w wielu singapurskich rodzinach poświęcających chiński, malajski lub tamilski, ponieważ czują one, że tylko wtedy, gdy cała rodzina mówi przez cały czas po angielsku, ich dzieci osiągną wystarczającą biegłość, aby później zdobyć interesujący zawód. To nie może zdarzyć się z esperanto, ponieważ przyswaja się go o wiele szybciej, zatem nie ma potrzeby tak bardzo się w nim zanurzać. Angielski jest uważany za sposób pięcia się w górę na poziom elity, ludzi u władzy, których władza jest tak duża, że mogą decydować o tym, co dobre i złe w sposobie twojego wyrażania się. Stąd chęć porzucania własnego języka ojczystego w celu polepszenia sobie życia (tak jest w przypadku wielu imigrantów w USA). Esperanto nigdy nie jest odczuwalne jako należące do tak wysokiego poziomu, wartego żmudnych wysiłków w celu podbicia go. Zatem gwarantuje bardziej od angielskiego zachowanie języków używanych tylko w niewielkich mniejszościach.

H. Neal Parker, Houston, Teksas

L.: Dużo dyskutuje się, promując esperanto na lingua franca dla naszego ruchu. Sądzę, że ignoruje się fakt, iż już mamy standardowo pewien język światowy – angielski.

HNP: Tym, czym esperanto jest dzisiaj oraz to, czym pragnie zostać, to dwie różne rzeczy. Celem Esperantystów jest, aby każdy (i mam na myśli dosłownie wszystkich, a nie tylko wykształconą elitę) zachował swój język ojczysty i uczył się jednego języka dodatkowego – esperanto – do komunikowania się z każdym spoza własnej społeczności językowej. Wg tego standardu angielski jest bardzo daleko od pozycji "języka światowego". Ankieta przeprowadzona w roku 2000 przed rozszerzeniem Unii Europejskiej pokazała, że 53% Europejczyków mówi drugim językiem, a w tej liczbie 41% mówi po angielsku. Innymi słowy prawie połowa nie mówi drugim językiem, a ci mówiący często nie znają angielskiego. Widziałem wielokrotnie dane statystyczne, które wykazują, że jedynie 2% Indian posługuje się angielskim, chociaż wykształcona elita mówi nim dobrze.

[Uwaga CP: Ta ankieta rozważa jedynie to, co ludzie mówią na swój temat. Gdy ich poziom zostaje sprawdzony przez test językowy, wyniki stają się zupełnie inne. Badania przeprowadzone przez Lintas Worldwide pokazały, że w Zachodniej Europie 94% badanych nie było w stanie zrozumieć trzech krótkich tekstów w codziennym angielskim. We Francji 20% ludzi zapytanych o swój poziom z angielskiego odpowiedziało, że jest "bardzo dobry"; gdy poddano ich testowi, jedynie 3% udowodniło prawdziwe opanowanie tego języka.
Zobacz na http://www.theatlantic.com/issues/2000/11/wallraff2.htm].

Przed kilku laty miałem interesujące doświadczenie w południowym Meksyku. Znajdowałem się w autobusie zmierzającym do San Cristóbal, gdy zdałem sobie sprawę, że nie posiadam mapy tego miasta. Zauważyłem, że pewna para miała egzemplarz Lonely Planet po francusku. Nie mówię po francusku, lecz potrafię w tym języku odczytać podstawowe informacje. Podszedłem do nich. Nie mówili ani po angielsku, ani po hiszpańsku i wydawało się, że sobie nie porozmawiamy, lecz okazało się, że mężczyzna znał niemiecki, którym ja również mówię. Więc mogliśmy poprowadzić rozmowę, nie na zaawansowanym poziomie, lecz na zupełnie wystarczającym. Oni wcześniej pracowali w Afryce Północnej i mówili po arabsku. Znali więcej niż jeden jezyk, lecz angielski do tej grupy nie należał.

Innym razem w Santiago de Compostela w Hiszpanii pewien Francuz zatrzymał się w tym samym małym hotelu. Przy śniadaniu był bardzo przyjacielski i wyraźnie chciał porozmawiać, lecz nie mówił ani słowa po hiszpańsku i po angielsku, a mój francuski nie wybiega zbyt wiele poza 'Bonjour', i to było wszystko. Jedynie mogliśmy się do siebie uśmiechnąć.

 

L: Esperanto nie jest żywym językiem i jest tak samo eurocentryczne jak angielski.

HNP: Jest eurocentryczne. Od 1887 zasady gramatyczne pozostały niezmienione, lecz słownik rozrósł się niesamowicie. Ostatnia wersja Plena Ilustrita Vortaro – głównego słownika esperanto – jest fizycznie rozmiarów Websters's Collegiate i zawiera około 47000 pozycji leksykalnych (każda pozycja to dalsze 10...40 słów i więcej). Z uwagi na system tworzenia słów w esperanto, mnóstwo słów o oczywistym znaczeniu pochodnym nie znajduje się w słownikach. Jest ono językiem bardzo żywym i znajdującym się w użyciu. Jeśli typowe oszacowanie dwóch milionów użytkowników jest poprawne, to więcej ludzi mówi esperanto niż niektórymi mniejszymi językami Unii Europejskiej. Poszukaj słowa "esperanto" w Google, a zadziwi cię liczba trafień. W esperanckiej wersji Wikipedii znajduje się już 165 912 artykułów (19 VI 2012).

 

L: Mówienie jakimś sztucznym, sterylnym językiem wydaje się mi marnowaniem wysiłków, gdy nauka angielskiego przynosi praktyczne korzyści dla ucznia.

HNP: Jest sztuczny w takim sensie, iż struktura języka jest planowa, zaprojektowana i regularna w sposób niespotykany w przypadku języków naturalnych. Lecz jest to zaletą, a nie wadą. A wcale nie jest on sterylny. Posiadam wykształcenie lingwistyczne i uważam, że mówienie językiem starającym się być logicznym jest doświadczeniem pobudzającym intelektualnie.

W dzisiejszym świecie znajomość angielskiego jest istotna dla określonych klas ludzi, przykładowo dla naukowców. Posiada dużą wartość praktyczną, jak to się mówi. Żaden rozsądny esperantysta nie powie tym ludziom "Zapomnijcie o angielskim i uczcie się w zamian esperanto." Uczenie się innych języków oprócz angielskiego może być opłacalnym doświadczeniem intelektualnym i może posiadać swoją własną wartość praktyczną. Esperanto jest rozsądnym kandydatem na jeden z tych języków.

Również nie przeceniaj konieczności znajomości angielskiego. Spotkałem masę inteligentnych, dobrze wykształconych ludzi w Ameryce Łacińskiej, którzy nie znali angielskiego. Po hiszpańsku czy portugalsku dostępna jest tak ogromna ilość informacji, że żadna osoba nie będzie w stanie przyswoić jej sobie w ciągu całego życia.

 

L: To nie jest tak, że angielski przewyższa inne języki – po prostu tak wyszło, że stał się on językiem najczęściej używanym międzynarodowo wśród dyscyplin naukowych, handlowych i innych – wypadek historyczny, niemniej fakt.

HNP: Obecnie jest bardzo niemodne powiedzieć otwarcie do kogoś "jestem lepszy od ciebie", lecz nie znaczy to, iż w to nie wierzymy. Twoje oświadczenie jest zaprzeczeniem pro-forma, które w rzeczywistości nic nie znaczy. Jeśli ktoś uczy się angielskiego, to angielski rzeczywiście jest ponad innymi językami i stanowi dla siebie własną klasę. Może tak właśnie ma być. Świat naprawdę potrzebuje jakiegoś języka międzynarodowego. Sądzę, że na dłuższą metę lepszą alternatywą jest język planowy taki jak esperanto, głównie dlatego, ponieważ jest bardziej efektywny. Czas wymagany na naukę komunikowania się na dowolnie wybranym poziomie sprawności w języku planowym jest dużo mniejszy od czasu wymaganego na dokonanie tego w języku naturalnym, na przykład w angielskim. Czy esperanto nadaje się do międzynarodowej komunikacji językowej jest pytaniem empirycznym, a nie filozoficznym, i wierzę, że prawie 120 lat używania go pokazało, że nadaje się.

 

L: Spreparowany język światowy nigdy nie osiągnie szerokiej akceptacji, biorąc pod uwagę miriadę skryptów, literatury, historię i tradycję, które wzbogacają języki świata.

HNP: Poczekamy, zobaczymy. Zgodnie z Encyklopedią Bratanica idea systemu metrycznego została po raz pierwszy zaproponowana przez Gabriela Moutona, wikarego w Lyonie, w roku 1670. Pełne przyjęcie jej w Europie zajęło 200 lat, a oczywiście wciąż nie podbiła Stanów Zjednoczonych. Wielkie idee potrzebują długiego czasu na wprowadzenie do powszechnego użytku.

 

L: Wiele z naszych języków staje się gatunkami zagrożonymi wyginięciem i powinna być uznana potrzeba ich zachowania tak samo, jak uznajemy potrzebę zachowania naturalnych mieszkańców oraz różnorodność gatunków w przyrodzie.

HNP: Zachowanie języków mniejszościowych jest problemem niezwiązanym z potrzebą międzynarodowego ośrodka porozumiewania się. Z praktycznego punktu widzenia musimy porozumiewać się powszechnie, lecz nie wierzę, iż esperanto dostarczy rozwiązania. Możesz mieć rację, lecz jak powiedziałem, poczekamy, zobaczymy.

 


La letero al prizorganto de la Edukada Servo

Via email: (se vi volas ricevi respondon)
La temo:
Atenton: ← Enskribu la vorton  ilo  , alie la letero pereos

Skribu la leteron sube (ne pli ol 2048 literoj).

La nombro de literoj por uzado: 2048


I Liceum Ogólnokształcące
im. Kazimierza Brodzińskiego
w Tarnowie

(C)2017 mgr Jerzy Wałaszek
GNU Free Documentation License.