obrazek

Przedmowa
I. Rodzaje języków
II. Języki fleksyjne
III. Języki aglutynacyjne
IV. Języki izolujące
V. Problem klasyfikacji esperanto
VI. Różne warstwy językowe
VII. Gdzie pasuje esperanto?
VIII. Wnioski

PRZEDMOWA

Języki narodowe i miejscowe świata są mocno powiązane z określonymi ludźmi i określonymi miejscami. Lecz Międzynarodowy Język esperanto nie jest wiązany z żadnym określonym narodem czy obszarem geograficznym.

Mimo to naukowcy, szczególnie ci nie mówiący językiem esperanto, zwykle wyrażają wątpliwości na temat tej zasady, a datuje się to od samych czasów Zamenhofa, który jako pierwszy stworzył ten język, "jeśli Zamenhof rzeczywiście znał jedynie języki europejskie," pytają się oni, "to jak mógł uniknąć stworzenia europejskich reguł gramatycznych i semantycznych w swoim języku?" Nawet jeśli jakiś naukowiec czuje się zobowiązany przestrzec, że nie istnieją języki czysto europejskie lub czysto azjatyckie, a związki znaczeniowe pomiędzy słowami są głównie wynikiem sposobu używania języka przez ludzi nim mówiących, a nie jakiejś definicji a priori, to to zupełnie poważne pytanie wciąż zasługuje na przemyślaną odpowiedź.

Jeśli w rzeczywistości udałoby się pokazać, że język stworzony przez Zamenhofa jest związany wyłącznie z Europą, to twierdzenia o jego językowej neutralności zostałyby w oczywisty sposób podważone. Wtedy można by zgodnie z prawdą twierdzić, że chociaż jest on łatwiejszy od innych języków używanych obecnie w stosunkach międzynarodowych i z tego powodu zasługuje na poważne potraktowanie jako język międzynarodowy, to niemniej jednak nie jest on neutralnym środkiem porozumiewania się pomiędzy kulturami.

Lecz naukowy test tej kwestii nie leży w historycznych ograniczeniach wiedzy Zamenhofa lub w powierzchownych cechach tego języka, lecz w rzeczywistych doświadczeniach w nauczaniu go w różnych częściach świata oraz w fundamentalnej budowie samego esperanto. Odnośnie pierwszego problemu istnieje ogólna wiedza na temat rzeczywistej zdolności uczenia się esperanto, nie tylko w porównaniu z innymi językami, lecz również w zależności od pochodzenia geograficznego studenta i przynależności do różnych rodzin językowych. Jednak istnieje bardzo niewiele prawdziwie naukowych i obiektywnych badań. Takie badania są wręcz niezbędne.

Druga kwestia dotycząca tego, czy esperanto to w jakimkolwiek stopniu język europejski, jest sprawą interesującą naukowców od dłuższego czasu, lecz dopiero niedawno przyciągnęła uwagę ludzi posiadających pełną znajomość zarówno esperanto jak i lingwistyki porównawczej. Przedstawiona tutaj praca badawcza, wykonana przez jednego z naszych najwybitniejszych lingwistów, Claude'a Pirona (który czuje się jak u siebie w domu nie tylko w rodzimym języku francuskim, lecz również przykładowo w chińskim), jest pionierską analizą polową dziedziny, która wciąż jest ledwo zbadana. Nie jest ona, ani nie ma być wypucowanym badaniem naukowym. Jest nieformalnym przemówieniem wygłoszonym w Genewie 15 maja 1976 na spotkaniu pod koniec tygodnia z użytkownikami języka esperanto. Na szczęście możemy dołączyć to badanie do naszej serii artykułów jako pierwszy krok w kierunku rozpoznania pełnej międzynarodowości esperanto. Mamy nadzieję, że pomoże ono pobudzić innych kompetentnych badaczy do zajęcia się tą ważną dziedziną.

Humphrey Tonkin
Uniwersytet Pensylwanii
Filadelfia, luty 1981

       

I. RODZAJE JĘZYKÓW

Czy wyrażenia "język europejski" i "język azjatycki" znaczą cokolwiek? W rzeczy samej nic a nic. W Azji mówi się wieloma językami (łącznie z perskim, bengalskim i syngaleskim), które historycznie oraz pod względem budowy należą do tej samej rodziny co większość języków europejskich, czyli tzw. rodziny "indoeuropejskiej". A w Europie miliony ludzi posługują się językami (takimi jak turecki, fiński, węgierski i maltański), które należą do kategorii szerzej reprezentowanej poza Europą. Z powodów ogólnych i tradycyjnych języki dzieli się na trzy kategorie:

  1. Języki fleksyjne, takie jak języki indoeuropejskie i semickie.
  2. Języki aglutynacyjne, takie jak węgierski i turecki.
  3. Języki izolujące, takie jak chiński i wietnamski.

Tradycyjnie stosuje się dwa kryteria do klasyfikacji przynależności jakiegoś języka do jednej z tych kategorii: pierwsze to sposób wyrażania przez dany język związków gramatycznych, a drugie to proces zmiany lub grupowania elementów słownych w celu osiągnięcia nowego znaczenia lub nowej roli w zdaniu. Idąc bardziej w kierunku definicji strukturalistów, można powiedzieć, że kryterium to jest stosunkiem ilościowym morfemów, które mogą się zmieniać. (1)

Morfem jest zdefiniowany jako najmniejsza jednostka o znaczeniu językowym. Na przykład, francuskie słowo reverrai, 'zobaczę ponownie', zawiera trzy morfemy: re sygnalizujący powtórkę, ver pojęcie widzenia i rai jako amalgamat wyrażający jednocześnie sens 'osoby mówiącej', 'liczby pojedynczą' oraz 'czasu przyszłego'.

Różniące się morfemy języka posiadają oczywiście różne częstotliwości występowania. Z tych trzech zacytowanych powyżej re jest we francuskim bardziej powszechne od ver (i innych form ver takich jak vis, voi, voy, vu, itd.), ponieważ spotykamy go we wszelkiego rodzaju słowach o znaczeniu 'powtarzania', 'rozpoczynania od nowa', 'powrotu' i tym podobnych. A rai jest jeszcze bardziej powszechne od re: w rzeczywistości może on wystąpić z dowolnym czasownikiem francuskim we wspomnianym wcześniej układzie.

Najczęstsze morfemy sygnalizują funkcje gramatyczne. Ich zawartość znaczeniowa jest bardzo zubożona. (Gdybym miał powiedzieć e ma - mi -e! to praktycznie nie przekazałbym żadnej sensownej informacji). Nazywamy je morfemami gramatycznymi. To, co nazywa się semantemami (lub leksemami), to mniej powszechne morfemy, których zawartość znaczeniowa jest o wiele bogatsza. (Wiersz "brać łopata pracować ogród" nawet nie będąc całkowicie jasnym, mimo to przekazuje sporą ilość informacji. Nigdy nie powiedzielibyśmy takiego zdania, lecz bardzo podobne struktury są używane codzienne w reklamach drukowanych w magazynach i gazetach.) To właśnie wśród tych semantemów zwykle klasyfikuje się "afiksy", które, zgodnie z definicją zwykle stosowaną w lingwistyce (lecz niekoniecznie dobrą dla morfemów, które użytkownicy esperanto nazywają afiksoj), są użyteczne przy wyprowadzaniu nowych słów i nie mogą być używane samodzielnie. Re we francuskim słowie reverrai jest afiksem: można go dołączać do wielu pierwiastków słownych w celu tworzenia form pochodnych, lecz zawsze pojawia się jako połączony z innym semantemem i nigdy nie występuje sam. Możemy teraz zdefiniować te trzy tradycyjne kategorie języka w ten sposób:

  1. Jeśli istnieje zmiana w postaci wszelkich rodzajów morfemów, łącznie z semantemami innymi od afiksów, język jest fleksyjny. Na przykład,
voir/vu/vision       widzieć/widziany/widzenie
eu/ayant/avoir       miał/mienie/mieć
  1. Jeśli tylko morfemy gramatyczne zmieniają postać, a wśród semantemów tylko afiksy, to język jest aglutynacyjnym. Na przykład węgierski:
ak/ek/ok (oznacza liczbę mnogą)
ház, házak dom, domy
ember, emberek osoba, osoby
asztal, asztalok stół, stoły
-ben/-ban ("w")
ház, házban dom, w domu
kéz, kézben ręka, w ręce
-ság/-ség (oznacza abstrakcję)
szabad, szabadság         wolny, wolność
üde, üdeség czysty, czystość
  1. Jeśli żaden z morfemów nie zmienia postaci, to język jest izolujący. Na przykład chiński:
(kobieta)
       sījī, sījī kierowca, kierowca kobieta
       péngyŏu, péngyŏu przyjaciel, przyjaciółka
hùa (u...enie)
       gōngyè, gōngyèhùa przemysł, uprzemysłowienie
       jiăndān, jiăndānhùa prosty, uproszczenie
       zhèngzhì, zhèngzhìhùa         polityka, upolitycznienie
xìng (cecha abstrakcyjna)
       kĕnéng, kĕnéngxìng możliwy, możliwość
       fŭzá, fŭzáxìng skomplikowany, komplikacja
       shíjì, shíjìxìng rzeczywisty, rzeczywistość

 

Porównanie par zwięzły/zwięzłość i niesprawiedliwy/niesprawiedliwość jest dobrym sposobem na uwypuklenie tych trzech rodzajów zmian:

 

zwięzły/zwięzłość francuski (fleksyjny) bref/brièveté
  węgierski (aglutynacyjny) rövid/rövidség
  chiński (izolujący) jiănluè/jiănluèxìng
niesprawiedliwy/niesprawiedliwość         francuski (fleksyjny) injuste/injustice
  węgierski (aglutynacyjny)         igazságtalan/igazságtalanság
  chiński (izolujący) fēizhèngyì/fēizhèngyìxìng

 

We francuskim, będącym językiem fleksyjnym, zmiana występuje zarówno na poziomie pierwiastków słownych – bref zmienia się na brièv – jak również na poziomie sufiksu. Stąd raz znajdujemy przykładowo sufiks - w przypadku (brièveté), a w innym -ice (injustice). We węgierskim, będącym językiem aglutynacyjnym, jedynie afiksy się zmieniają: pierwiastki rövid i igazságtalan nie ulegają zmianie; sufiks jest taki sam, lecz pojawia się w dwóch postaciach: -ség i -ság. W chińskim, będącym językiem izolującym, nie występują żadne zmiany: nie zmieniają się pierwiastki jiănluè i fēizhèngyì, a sufiks -xìng jest stosowany w obu przypadkach bez zmiany.

* * *

Dokonajmy teraz kilku obserwacji tego, co odkryliśmy. Dla wygody zachowamy tradycyjne terminy "fleksyjny", "aglutynacyjny" i "izolujący", chociaż są kiepsko wybrane i pochodzą z niewystarczającej analizy faktów. Na przykład, chiński jest zwykle przedstawiany jako typowy przypadek języka izolującego, lecz w rzeczywistości zawiera on wiele morfemów, których nie można używać w izolacji. Jest to prawdziwe nie tylko dla wielu afiksów, takich jak wspomniane powyżej i hùa, lecz również dla wielu innych semantemów. Na przykład, morfem , znaczący 'ojciec', w zwykłym języku nigdy nie jest używany samodzielnie (tj. z wyjątkiem przysłów, maksym i wyrażeń poetyckich); mówi się fùqīn 'ojciec', fùmù, 'rodzice', fùxìzhìdù, 'system patriarchalny', itd. Z drugiej strony język chiński ciągle wykorzystuje pewien system, który tradycyjnie uważany jest za typowo aglutynacyjny: dodaje on do siebie morfemy, aby czasami tworzyć bardzo długie słowa:

 

on
tāmen oni
tāmende ich
xīn serce, duch, umysł
xīnlĭ psychika
xīnlĭxué psychologia
xīnlĭxuéjiā psycholog
zhèngyì sprawiedliwy
fēizhèngyì niesprawiedliwy
fēizhèngyìxìng         niesprawiedliwość

 

(Chińskie morfemy są używane samodzielnie w starym języku pisanym, w tzw. wényán. Lecz wényán nigdy nie stał się językiem mówionym i błędem byłoby mylenie go z językiem zwyczajowo zwanym 'chińskim'.)

Aby zaklasyfikować jakiś język do jednej z tych trzech kategorii, dane kryterium nie musi obowiązywać w stu procentach. Należy przewidywać mały błąd, nawet ze względu na regularne zmiany wywołane przez system dźwiękowy. Na przykład, w chińskim sufiks -ĕr dodawany do morfemu kończącego się spółgłoską maskuje tę spółgłoskę i czasami zmienia poprzedzającą samogłoskę. A gdy dzieje się to z powtórzonym ponownie pierwiastkiem, to drugie pojawienie się pierwiastka przesuwa go do pierwszego tonu (-), o ile już nie jest w tym tonie:

 

màn/mànmār wolny, powoli
kuài/kuàikuār         szybki, szybko
lĭng/lĭr szyja, obroża

 

Zmiana dźwiękowa w semantemie jest względnie częsta w języku japońskim:

kuni/kuniguni         kraj/wszystkie kraje

Można zaliczyć pewien język do danej kategorii, jeśli kryterium stosuje się do co najmniej dziewięćdziesięciu procent morfemów występujących w, powiedzmy, dziesięciominutowej zwykłej rozmowie. Teraz możemy bardziej szczegółowo przeegzaminować te trzy kategorie językowe.

 

II. JĘZYKI FLEKSYJNE

W każdym z tych języków pierwiastki zmieniają się zarówno w wyrazach pochodnych jak i w trakcie zmiany ich funkcji gramatycznych. Porównanie ich z esperanto, w którym pierwiastek nigdy nie ulega zmianie, uwidacznia tę własność języków fleksyjnych. Aby podkreślić niezmienność morfemów esperanckich, oddzielamy je łącznikiem na poniższej liście i porównujemy z językami niemieckim, angielskim i rosyjskim (w ostatniej kolumnie znajduje się tłumaczenie polskie):

Niemiecki:         denken pens-i myśleć
  (ich) dachte         (mi) pens-is (ja) myślałem
  Gedanke pens-o myśl
Angielski: sell vend-i sprzedawać
  sold vend-it-a,vend-is         sprzedany/sprzedawałem
  sale vend-o sprzedaż
rosyjski: xodit' ir-i iść
  (ja) xožu (mi) ir-as (ja) idę
  xažival ir-ad-is chodziłem

 

 

 

Języki semickie są również uważane za fleksyjne. Lecz ich fleksja jest nieco inna: zmienia się postać słów potomnych, lecz podstawowy układ spółgłosek pozostaje stały. Na przykład w języku arabskim układ samogłosek KTB oznacza "pisać, komponować":

 

KaTaBa on pisał
KuTiBa był napisany
yaKTuBu         on napisze
yuKTaBu będzie napisany
meKTuB napisany
aKTaBa on coś napisał
KiTāB pismo, książka
KuTuB pisma, książki
KāTiB pisarz
KaTB pisanie

 

III. JĘZYKI AGLUTYNACYJNE

Języki aglutynacyjne charakteryzują się posiadaniem niezmiennych pni, do których dołącza się afiksy nie mogące być używanymi samodzielnie i których samogłoski mogą się zmieniać w zależności od rodzaju samogłosek występujących w pierwiastkach słownych, do których zostają one dołączone. Weźmy za przykład tureckie wyrażenie kīrīlmadīlarmī? Jest ono zbudowane w ten sposób:

 

kīr łamać
īl imiesłów przeszły
ma         nie
czas przeszły
lar oni
pytanie

 

Stąd słowo to oznacza "czy oni nie zostali złamani?"

Oto kilka innych przykładów, które podkreślają prawo harmonii samogłosek w języku tureckim. W zależności od tego, czy samogłoska w pierwiastku to e lub a, liczba mnoga jest wyrażana przez -ler lub -lar, 'mój' przez -im lub -īm, a 'do' przez -e lub -a.

 

ev dom at koń
eve do domu ata do konia
evim mój dom atīm mój koń
evime do mojego domu atīma do mojego konia
evler domy atlar konie
evlere do domów atlara do koni
evlerim moje domy atlarī moje konie
evlerime         do moich domów         atlarīma do moich koni

 

Dwa fakty pokazują, że te sufiksy nie są słowami i dlatego mają zupełnie inną postać niż w esperanto (podane w nawiasach w poniższych przykładach). Pierwszy: turecka zmiana samogłosek:

 

sevmek         (ami) kochać         sevmemek         (neami) nie kochać
kīrmak (rompi)         łamać kīirmamak (nerompi)         nie łamać

 

Drugi: nie są one używane niezależnie. Na przykład 'mój' to -im, -īm, -urn lub -m:

 

dost (amiko)         przyjaciel         dostum         (mia amiko)         mój przyjaciel
sofra         (tablo) stół sofram (mia tablo) mój stół

 

Lecz te sufiksy (-um,-im, itd.) nie mogą być używane oddzielnie w znaczeniu 'mój'. Jeśli potrzebne jest osobne słowo, należy powiedzieć benim (dosłownie 'ja-mój', zaimek osobowy [ben "ja", sen 'ty'] i sufiks są tłumaczeniem naszego zaimka dzierżawczego [-im 'mój', -in 'twój']).

 

IV. JĘZYKI IZOLUJĄCE

Większość języków izolujących używana jest w Azji, lecz niektóre istnieją również w Afryce. W obu Amerykach tzw. języki kreolskie też należą do tej kategorii. Nazywane są izolującymi, ponieważ panuje wyobrażenie, że słowa w tych językach składają się z elementów będących samowystarczalnie (izolująco) zdatnymi do użytku. W rzeczywistości tak nie jest. Wiele morfemów chińskich, jak widzieliśmy powyżej, występuje tylko w połączeniu z innymi. Tym co rzeczywiście odróżnia języki izolujące jest fakt, że morfemy są niezmienne i każdy z nich posiada postać, która pozostaje taka sama we wszystkich jego wystąpieniach, czy to będą połączenia z innymi, nowe słowa lub odmiany gramatyczne. W takim języku osoba potrafiąca powiedzieć "ja" i znająca zasady tego języka od razu potrafi powiedzieć "mi", "mój", "to co moje" itp. Wszystkie niuanse, uszczegółowienia, pojęcia pochodne, które w innych typach języków są wyrażane poprzez zmiany morfemów lub zmiany w samych morfemach, tutaj są tłumaczone przez kolejność wyrazów lub przez absolutnie regularne używanie morfemów i ich kombinacji, które nie mogą się zmieniać. Istnieją również różne zjawiska fonetyczne, takie jak podwajanie – porównaj z malajskim puteh 'biały', puteh puteh 'białawy' – których nie musimy tutaj w pełni rozpatrywać. Ważnym jest to, iż bez względu na zmianę w znaczeniu lub funkcji gramatycznej sam morfem pozostaje nietknięty. Funkcja gramatyczna jest sygnalizowana albo kolejnością wyrazów, albo niezmiennymi morfemami gramatycznymi.

Zarówno w języku malajskim jak i w pochodzącym od francuskiego kreolskim z Karaibów słowo modyfikujące stoi po słowie modyfikowanym: dom mojej matki jest tłumaczone jako rumah emak saya (malajski) lub jako caïe manman moin (kreolski):

 

rumah emak saya          caïe manman moin
dom matka ja dom matka ja

 

W języku chińskim kolejność wyrazów jest odwrotna:

 

wŏ mŭqīn de fángz         ja matki dom

 

(Wŏ mŭqīn fāngz i wŏde mŭqīnde fāngz jest poprawne gramatycznie, ponieważ słowo de, które wskazuje modyfikację, może zostać pominięte, jeśli sens jest jasny bez niego. Wyrażenie wŏ mŭqīnde fāngz jest preferowane tylko z powodów stylistycznych i rytmicznych.)

W języku izolującym wzajemność w rzeczach, o których się mówi, jest koniecznie odzwierciedlana przez równoległą wzajemność w elementach, które te rzeczy oznaczają.

Kreolski:
li ka-aller caïe manman            ka-aller caïe manman li

Chiński:
dào mŭqīnde fángz qù             dào mŭqīnde fángz qù

Kontrast pojawia się, jeśli przykładowo porównamy to samo zdanie z jakimś językiem indoeuropejskim, takim jak francuski czy angielski:

Francuski:
il va chez votre mère         vous allez chez sa mère

Angielski:
he goes to your mother's house         you go to his mother's house

Polski:
on idzie
do domu twojej matki         ty idziesz do domu jego matki

 

Istnieje podobieństwo, lecz nie identyczność, pomiędzy he a his, lecz zupełnie brak podobieństwa pomiędzy il a sa, w przeciwieństwie do kreolskiego li/li, chińskiego , (de). W ten sam sposób czasowniki we francuskim i angielskim – he goes lecz you go, il va lecz vous allez – różnią się formą, natomiast w językach izolujących nie (ka-aller, ).

W kreolskim, jak i w chińskim, pokazanie zamiany osób wymaga prostej wymiany odpowiednich zaimków; pozostałe elementy pozostają niezmienne. We francuskim i angielskim, jak też we wszystkich językach fleksyjnych, zupełnie brak tej pięknej równoległości. Również w językach aglutynacyjnych, z uwagi na system sufiksów, równoległość ta nie istnieje. (Porównaj tureckie: 'on idzie' gidiyor, 'ty idziesz' gidiyorsunuz, 'twoja matka' ananīz, 'jego matka' anasī.)

Podobnie jak języki aglutynacyjne, języki izolujące używają bardzo szeroko kombinacji elementów. Spostrzeżenie to szczególnie odnosi się do tzw. języków monosylabicznych, w których większość morfemów posiada tylko jedną sylabę, jak w chińskim i wietnamskim. Języki te całkiem sporo wykorzystują możliwości udostępniane przez użycie metaforyczne, jak pokazano w poniższych przykładach pochodzących z języka chińskiego:

 

diàn elektryczność

+ huà mowa = diànhuà telefon
+ bào         wiadomość     = diànbào         telegram
+  siła = diànlì moc elektryczna

 

Przez dodanie xiàn "linia" tworzy się:

diànhuàxiàn linia telefoniczna
diànbàoxiàn         linia telegraficzna
diànlìxiàn linia energetyczna

 

System ten zawsze radzi sobie przy rozwiązywaniu problemów terminologicznych. Gdy pojawiły się windy, ich funkcja polegała na zastąpieniu schodów, a chińczycy zgodnie z nią utworzyli następujące słowo złożone:

 

diàn     elektryczność            schody       diàntī     winda

 

A co należało zrobić przy pojawieniu się ruchomych schodów? Bardzo proste:

 

     samo       dòng     ruch       zìdòng     automatyczny, 'samo-poruszający się'

 

     schody       zìdòngtī     'samo-poruszające się schody'

 

(Interesujące jest, że wyrażenie moving stairs [ruchome schody] również istnieje w angielskim obok słowa escalator.)

 

V. PROBLEM KLASYFIKACJI ESPERANTO

To, że tradycyjne kategorie są zbyt sztywne w porównaniu z niezbyt klasyfikowalną rzeczywistością, jest oczywiste ze względu na fakt, iż dana cecha "definiująca" może często być odnaleziona w różnych rodzinach językowych. Na przykład, rzeczowniki złożone są często bardzo podobne w kilku językach należących do trzech wspomnianych wyżej kategorii, co możemy zaobserwować w wyrażeniu komisarz ludowy:

 

Niemiecki (fleksyjny): Volkskommissar
       (Volk = lud; Kommissar = komisarz)

Węgierski (aglutynacyjny): népbiztos
       (nép = lud; biztos = komisarz)

Chiński (izolujący): rénmín-wĕiyuán
       (rénmín = lud; wĕiyuán = komisarz)

 

Niemiecka konstrukcja w tym przypadku jest bardziej spokrewniona z językami w innych kategoriach, takimi jak węgierski czy chiński, niż z językami w tej samej grupie indoeuropejskiej, takimi jak francuski:


       commissaire du peuple (dosłownie, 'komisarz ludu')


lub rosyjski:


       narodnyj komissar (dosłownie, 'ludowy komisarz').

 

Inny przykład przedstawiają zaimki dzierżawcze. Są one niezależnymi słowami zastępującymi odnośny rzeczownik w większości języków fleksyjnych. Stąd 'mój ojciec' po francusku brzmi mon père, po rosyjsku moj otec, a po chińsku też podobnie wŏde fùqīn, chociaż to język izolujący. Lecz inny system, stosujący sufiksy w sposób, który na pierwszy rzut oka wydaje się być typowo charakterystycznym dla języków aglutynacyjnych (tureckie baba 'ojciec', lecz babam 'mój ojciec') pojawia się również w niektórych językach fleksyjnych:

 

Perski (indoeuropejski)
       pidar = ojciec
       pidaram = mój ojciec,

Arabski (semicki)
       ab = ojciec
       abi = mój ojciec.

 

Jako trzeci przykład weźmy przeczenie. Konstrukcja podmiot + słowo przeczące + czasownik istnieje w każdej z trzech kategorii:

 

Rosyjski (fleksyjny): ja ne ponimaju (ja nie rozumiem)

Węgierski (aglutynacyjny): én nem értem

Chiński (izolujący): wŏ dŏng.

 

Z drugiej strony występuje również sytuacja odwrotna, a języki z tej samej kategorii, czy nawet z tej samej rodziny mogą posiadać odmienne konstrukcje przeczeń. Do tej samej grupy "fleksyjnej" i tej samej rodziny "indoeuropejskiej" również należą:

 

Niemiecki:      ich verstehe nicht dosłownie: ja rozumiem nie
Francuski: je ne comprends pas     dosłownie: ja nie rozumiem nie
Angielski: I do not understand dosłownie: ja robię nie rozumieć

 

Widzimy, że nie mielibyśmy racji opierając nasze argumenty na oddzielnych cechach, jak te dopiero co wymienione, przy wyznaczaniu pozycji esperanto wśród innych języków. Kryterium zdefiniowane na początku, mianowicie stosunek morfemów dopuszczających zmiany, jest bardziej precyzyjne i wydaje się bardziej właściwe. Niemniej jednak, skoro adepci tradycyjnej klasyfikacji być może by go nie zaakceptowali, rozważymy również inne cechy, które prawdopodobnie są mniej znaczące, lecz wciąż pomocne przy lepszym umiejscowieniu esperanto w szerokim spektrum języków Europy i Azji.

Przypuśćmy, że wieki po katastrofie, która zniszczyła całą naszą cywilizację, archeolodzy z nowej kultury stopniowo odkrywają dokumenty napisane w językach z obecnego okresu, które do ich czasu przepadły. Jeden z nich odkrywa teksty w esperanto i pyta sam siebie o miejsce tego języka względem innych.

W jednym z dokumentów napotyka na zdanie Li legis multajn seriozajn librojn, 'On czytał wiele poważnych książek'. Na pierwszy rzut oka dochodzi on do wniosku, że jest to typowy język fleksyjny z powodu gramatycznej zgodności pomiędzy przymiotnikami i odpowiadającymi im rzeczownikami (jak w kilku językach indoeuropejskich i semickich). Patrząc na zasób słów, proponuje on hipotezę, że esperanto jest językiem indoeuropejskim. Badając głębiej tę sprawę, znajduje potwierdzenia tej tezy, na przykład w pozornych rodzinach słów, jak poniższe, które zauważa w odzyskanych fragmentach słownika:

 

direkcio (kierownictwo)     direkti (kierować) direktoro (kierownik)
redakcio (redakcja) redakti (redagować)     redaktoro (redaktor)

 

lub takich jak:

fragmento (fragment)     fragila (kruchy)  
frakcio (ułamek) frakturo (ułamanie)     frakasi (rozbijać)

 

które na pierwszy rzut oka wydają się być połączone ze sobą pojęciem łamania. Stąd dochodzi on do wniosku, że w esperanto istnieją formalne rodziny słów podobnych do tych w językach romańskich. Między innymi zauważa on zmianę dwóch pierwiastków (direkc/direkt i frag/frak) o takiej samej wartości znaczeniowej. Stąd według tego archeologa esperanto jest fleksyjnym, indoeuropejskim językiem romańskim.

Lecz załóżmy, że nie ograniczy on swojego śledztwa tylko do tego. Kontynuując badania, zacznie zdawać sobie sprawę, że los dostarczył mu nienormalną próbkę słownika i że w esperanto istnieją również inne typy rodzin słów, w rzeczywistości o wiele częstsze, gdzie każde nowe słowo jest tworzone przez niezmienny pierwiastek oraz ustalone afiksy:

 

simpl-a prosty
simpl-ig-i upraszczać
simpl-ig-ebl-a upraszczalny
simpl-ig-ebl-ec-o     upraszczalność

 

Ten system, w którym regularnie tworzy się nowe słowa przez dodawanie afiksów do niezmiennych rdzeni, jest tradycyjnie uważany za typowy dla języków aglutynacyjnych. Nasz archeolog stwierdza, że system ten jest o wiele bardziej produktywny (tj. obejmuje większą część typowego tekstu) od systemu zmiennych rdzeni, jak frak/frag. W rzeczy samej system zmiennych rdzeni okazuje się być wyjątkiem. Dochodzi on do wniosku, że esperanto należy do grupy aglutynacyjnej, co znakomicie potwierdzają takie formy czasownikowe jak li resanigeblis 'on był możliwy do wyleczenia' czy la raporto tradukendos 'ten raport jest konieczny do przetłumaczenia', co bezbłędnie przywołuje na myśl system czasownikowy języka tureckiego.

Lecz zanurzając się jeszcze głębiej w swoich badaniach, zauważa on również fakt, iż "afiksy" zachowują się dokładnie tak samo jak wszystkie inne semantemy i mogą występować samodzielnie, czego nie spotyka się w językach aglutynacyjnych. Rzeczywiście afiksy odnajduje się jako całkowicie samodzielne (oczywiście z końcową samogłoską): aro, ebla, iĝi, eco itd. i w połączeniu ze sobą nawzajem: ebliĝi, arigi, ebleco, aĉularo itp.

A teraz, czy ta skłonność morfemów do występowania samodzielnie nie jest podstawową charakterystyką tradycyjnie przypisywaną językom izolującym? W tym względzie esperanto ukazuje się jako język bardziej izolujący od chińskiego! Afiksy tureckie, węgierskie oraz innych języków aglutynacyjnych, z uwagi na swoją rolę, są prawdziwymi afiksami zawsze połączonymi z innymi semantemami, a nie niezależnymi słowami, jak to się zdarza niepoprawnie nazywanym "afiksom" esperanto.

Z pobudzoną ciekawością nasz archeolog decyduje się poszukać innych czynników, które mogłyby dowieść strukturalnego podobieństwa pomiędzy esperanto a językami izolującymi. I znajduje ich całe mnóstwo. Formy takie jak:

 

ĝis nun (do teraz)      ĝisnuna (dotychczasowy – przymiotnik)

mi (ja)      mia (mój)      mia lando (mój kraj)      mialanda (odnoszący się do mojego kraju – przymiotnik)

 

To wszystko przywodzi mu na myśl tworzenie słów w języku chińskim. Mając na uwadze fakt, iż w tym samym artykule – możemy udawać, że znalazł on 69-ty tom dziennika Esperanto z roku 1976, lub przynajmniej jego stronę nr 61 – odnajduje on zarówno estrarkunsido jak i estrara kunsido oczywiście o tym samym znaczeniu i z tendencją typową dla chińskiego używania lub opuszczania wedle woli znaku modyfikacji de:

 

estrar-kunsido zhíxíngchù-hùiyì
estrara kunsido         zhíxíngchùde hùiyì

(posiedzenie kierownictwa)

 

Zatem czy esperanto jest językiem izolującym?

 

VI. RÓŻNE WARSTWY JĘZYKOWE

W rzeczywistości nie można sklasyfikować esperanto bez rozróżniania co najmniej trzech warstw: wewnętrznej, pośredniej i zewnętrznej. Aby określić, do której warstwy należy ta lub inna cecha języka, powinniśmy użyć następującego kryterium: dana cecha będzie należała do warstwy zewnętrznej, jeśli można w niej wprowadzić zmianę bez dawania użytkownikom odczucia, iż język zmienił się w swoim duchu lub tożsamości; cecha będzie należała do warstwy wewnętrznej, jeśli zmiana w niej tworzy odczucie zmian w podstawie języka.

Z tego punktu widzenia właściwości dźwięków stanowią cechę zewnętrzną. Nikt nie odczuwa języka jako zupełnie innego w zależności od tego, czy jego użytkownik ma akcent włoski lub duński w esperanto. W obu przypadkach esperanto pozostaje tym samym językiem. W ten sam sposób angielski pozostaje angielskim, czy mówi się nim akcentem brytyjskim, indyjskim lub amerykańskim. Również zastąpienie jednego słowa innym nie tworzy istotnej zmiany w języku. Nie odczuwa się mówienia innym językiem, jeśli zdanie

 

       My father did not want her friend to use his novel automobile

       Mój ojciec nie chciał, aby jej przyjaciel używał jego nowego automobilu.

 

zastąpimy zdaniem

 

       My dad did not wish her pal to use his brand new car.

       Mój tato nie życzył sobie, aby jej kumpel używał jego całkiem nowego auta.

 

Stąd określony układ dźwięków wyrażający pewną treść możemy potraktować jako cechę zewnętrzną.

Gdy osiągniemy poziom kolejności wyrazów, wrażenie zmiany języka staje się bardziej ostre. Jeśli powiem My father wanted not that her friend use the car brand new (dosłownie: mój ojciec chciał nie, aby jej przyjaciel używał tego auta całkiem nowego) stworzę pewne poczucie dziwności. Niemniej jednak ta zmiana nie tworzy zupełnie obcego języka. Wciąż jest to angielski, chociaż być może poetyczny lub archaiczny. Osiągnęliśmy bardziej wewnętrzną warstwę od tej, która dotyczyła dźwięków lub pierwiastków słownych, lecz nie dotarliśmy jeszcze do jądra. Składnia jest nieco bliższa środkowi. Zdanie My father he wanted not that her friend she used of the brand new car (dosłownie: mój ojciec on chciał nie, aby jej przyjaciel ona używał marki nowej samochód) brzmi bardziej obco od tego dopiero co przedstawionego.

A nie mamy jeszcze tego samego wrażenia, że język został zaatakowany w samej swojej tożsamości, jak wtedy, gdy napotkamy takie zdania jak I's fatherman ha-unwill she's friendman go-use he's new-new carthing (ja-mój ojciec-człowiek ha-nie-chcieć ona-jej przyjaciel-człowiek iść-używać on-jego nowy-nowy auto-rzecz) lub Fatherem no willis friendha usu newan caron (Ojciecem nie chciecis przyjacielha używaciu nowyan autoan). Te zdania już nie są w języku angielskim, pomimo tego że prawie wszystkie pierwiastki zostały zachowane, a system fonetyczny nie musiał być zmieniany w celu wymówienia ich. Dlaczego? Ponieważ teraz zaatakowaliśmy warstwę wewnętrzną, tą zawierającą podstawową koncepcję gramatyczną. System czasownikowy, zaimki dzierżawcze oraz inne cechy są zupełnie inne nawet od języka angielskiego archaicznego, poetyckiego, regionalnego czy umiarkowanie obcego.

Dowód na to, że ta warstwa jest bardziej podstawowa od warstwy postaci słów, możemy pobrać z następującego punktu widzenia: przeciętny użytkownik języka angielskiego czuje, że zdanie My moffy did not sut her shramp to gose the insable flar, chociaż niezrozumiałe – nic nie znaczy – mogłoby mimo to być jakimś rodzajem języka angielskiego lub slangu (innymi słowy nie atakuje ono tożsamości języka), natomiast zdanie przedstawione powyżej {fatherem no willis friendha...} uderza nawet tych, którzy potrafią je rozszyfrować jako należące do innego uniwersum językowego.

Zgodnie z tym możemy rozróżniać następujące warstwy języka:

  1. Warstwę jądra lub wewnętrzną (fundamentalną, istotną): podstawowy rodzaj gramatyki oraz wyprowadzania pojęć pochodnych, tj. sposób oznaczania powiązań pomiędzy słowami (np. co określa co), szczegóły na temat tego lub tamtego niuansu (czy dana rzecz jest w liczbie pojedynczej lub mnogiej, czy jest zakończona lub wciąż się ciągnie w czasie, itp.), oraz relacje pomiędzy pojęciami (na przykład pomiędzy 'brat' a 'bratersko', 'unikać' a 'nieunikniony' );
  2. warstwa pośrednia: składnia oraz zwyczajowa kolejność słów;
  3. warstwa zewnętrzna: bieżące postacie słów oraz system dźwięków języka.

 

VII. GDZIE PASUJE ESPERANTO?

Warstwa wewnętrzna

Jeśli będziemy rozważać jądro, to esperanto będzie językiem izolującym. Całkowicie spełnia ono kryterium strukturalne zdefiniowane powyżej: niezmienność morfemów. Zmiany takie jak direkc/direkt lub frag/frak stanowią jedynie bardzo mały ułamek tego, co się w esperanto mówi i pisze (pomiędzy 0,1% i 0,3% przebadanej przez nas próbki). Idąc dalej, nie są to przypadki pojedynczego morfemu, który istnieje w różnych postaciach, jak francuskie directeur/diriger. Pokazuje ten fakt to, iż każdy pierwiastek słowny esperanto może dać początek całej serii nowych słów pochodnych. Stąd z pierwiastka direktor otrzymujemy direktori, 'działać jako dyrektor', direktorigi 'wyznaczyć na dyrektora', direktorado 'wykonywanie funkcji dyrektora', co zupełnie nie jest synonimami pierwiastka direkt: direkti 'kierować', direktigi 'sprawić, że ktoś czymś kieruje', direktado 'działanie kierowania" itp. Stąd są to przypadki pierwiastków, które w pojęciu etymologicznym wiążą się ze sobą, lecz pod względem strukturalnym stanowią różne morfemy.

Twierdzenie, iż esperanto jest językiem izolującym, można poprzeć za pomocą wielu podstawowych cech, które dzieli on wspólnie z językiem chińskim. (Ponieważ ten artykuł jest przeznaczony dla laików, fakty lingwistyczne są wyrażane terminologią, którą znają ludzie z Zachodu. Jednakże powinno się mieć na uwadze, że określenia te, historycznie zakotwiczone w takiej a nie innej postaci w indoeuropejskim spostrzeganiu języka, nie są w pełni adekwatne do opisu struktur języków innego typu. Na przykład, użycie określeń takich jak "przyimek" lub "przysłówek" nie należy przyjmować w znaczeniu, że esperanto i chiński posiadają przyimki i przysłówki w sensie języków Zachodu.)

1) "Afiksy" esperanckie są w rzeczywistości pełnoprawnymi słowami. W tym względzie esperanto jest językiem nieco bardziej izolującym niż chiński. Wiele chińskich afiksów zmienia swoje znaczenie, gdy występują samodzielnie. Na przykład, chiński przyrostek -jia oznacza w połączeniach 'specjalistę':

 

shēngwùxué     biologia         shēngwùxuéjiā     biolog
kèxué nauka kèxuéjiā naukowiec
zhèngzhì polityka zhèngzhìjiā polityk

 

Lecz samodzielne jiā oznacza 'rodzinę, dom'. Wiele chińskich afiksów wcale nie można używać samodzielnie. Na przykład sylaba określa człowieka kobietę, lecz wymaga uzupełnienia, aby stać się słowem. 'Kobieta' to nüren (od rén 'istota ludzka') lub nür albo nüz (tworzone za pomocą modyfikatorów rzeczownikowych -r lub -z). Przyrostek -huà, podobnie jak polskie -cja  odwołuje się do pewnego procesu. Występuje w lādīnghuà, 'romanizacja' (od lādīng 'łacina'), lecz podobnie jak -cja nie może on występować samodzielnie.

2) Związek w esperanto pomiędzy zaimkami osobowymi i dzierżawczymi posiada dokładny odpowiednik w języku chińskim:

 

     (mi) ja wŏde     (mia) mój
(li/ŝi)     on/ona         tāde (lia/ŝia)     jego/jej

 

Nie jest to jakiś powierzchowny, przypadkowy szczegół, lecz, przeciwnie, pochodzi bezpośrednio z izolującej natury obu języków. Ani języki aglutynacyjne, ani fleksyjne nie ujawniają tej cechy, która nie zgadzałaby się z ich duchem.

3) W esperanto i w chińskim czasowniki nie odmieniają się. Esperanckie końcówki czasownikowe grają rolę analogiczną do partykuł, które zabarwiają lub rozgraniczają cechy czasu i aspektu czasowników chińskich

4) W obu językach podobnie funkcjonują przeczenia:

wŏshì mi estas ja jestem
shì     mi ne estas     ja nie jestem
kĕjiàn videbla widoczny
kĕjiàn nevidebla niewidoczny

 

5) Dopełnienia w esperanto wprowadzają zwykle przyimki, a nie przyrostki (jak w językach aglutynacyjnych). Język chiński ogólnie przypomina esperanto w tym względzie i istnieją chińskie odpowiedniki takich przyimków esperanckich jak al, kun, per, por, anstataŭ itp. (Jednakże dla określenia czasu i miejsca język chiński stosuje postpozycję. Zatem zhuōz-shàng, dosłownie 'stół-ponad', oznacza 'na stole'. Zwykle jest to dodatkowo ogłaszane za pomocą pewnego przyimka: zài zhuōz-sháng, dosłownie 'do stół-ponad'.)

6) Jak podano wcześniej, tworzenie słów złożonych w esperanto również przypomina język chiński, chociaż ten używa tego mechanizmu bardziej rozlegle. Oto kilka dalszych przykładów łączenia morfemów, które pokazują dokładną równoległość pomiędzy tymi dwoma językami.

 

Neantaŭ...ebla Bùkĕyù...de Wcześniej nie...lny
vid- jiàn widzieć
sci- zhī wiedzieć
sent- găn czuć
kalkul- suàn liczyć
neantaŭvidebla bùkĕyùjiànde wcześniej niewidzialny
neantaŭsciebla bùkĕyùzhīde wcześniej niewiadomy
neantaŭsentebla bùkĕyùgănde wcześniej niewyczuwalny
neantaŭkalkulebla         bùkĕyùsuànde         wcześniej nieobliczalny

 

Sam...ano Tóng...rén Taki sam ... członek
urb- chéng miasto
land- guó kraj
ide- dào wiara
ras- rasa
religi- jiào religia
samurbano tóngchéngrén         współmieszkaniec
samlandano         tóngguórén współobywatel
samideano tóngdàorén współwyznawca idei
samrasano tóngrén członek tej samej rasy
samreligiano tóngjiàorén współwyznawca religii

 

Nie otrzymamy takiego izomorfizmu pomiędzy tymi dwoma językami a językami fleksyjnymi. W większości tych drugich brakuje wielu słów, co możemy zaobserwować w nieregularnościach polskiego tłumaczenia. Słowa istniejące są zwykle tworzone w sposób nieregularny, co widać na poniższym przykładzie:

 

samlandano / tóngguórén / współobywatel        samreligiano / tóngjiàorén / współwyznawca religii.

 

Angielski fellow-citizen, compatriot     coreligionist
Francuski     compatriote coreligionnaire
Niemiecki Landsmann Glaubensgenosse
Rosyjski sootečestvennik edinoverec

 

Niemniej jednak pomiędzy esperanto a innymi językami izolującymi istnieje również pewna różnica: w esperanto oznaczanie funkcji gramatycznej jest zawsze obowiązkowe, a tak nigdy nie jest w innych językach izolujących. Z powodu tej różnicy i pomimo podobieństwa strukturalnego styl oraz ogólny szablon zdania esperanto znacznie różni się od ich odpowiedników w językach izolujących. W chińskim zaimki

 

ja
wŏde mój
wŏmen my
wŏmende     nasz

 

tworzą tabelę słów pochodnych nawet bardziej regularną niż w esperanto. Lecz umieszczanie przyrostków -de i -men jest opcjonalne. Mia libro (po esperancku 'moja książka') odpowiada albo wŏde shū, albo wŏ shū. Czasami jednoznaczny kontekst pozwala pominąć nawet końcówkę -men po zaimku, który pomimo tego wciąż funkcjonuje w liczbie mnogiej: wŏmende guó 'nasz kraj' może być przycięte (i zwykle jest) do wŏ guó 'mój/nasz kraj'.

Stąd oficjalny, chiński tekst Karty Narodów Zjednoczonych rozpoczyna się od słów wŏ liánhéguó rénmín, dosłownie 'ja Narody Zjednoczone lud', co oznacza 'My, Ludy Narodów Zjednoczonych'.

Taka możliwość pomijania oznaczania funkcji gramatycznych pozwala językom izolującym neutralizować rozróżnianie strony biernej od czynnej, form przechodnich i nieprzechodnich. Oto więcej przykładów z chińskiego:

 

hái méi jiŭ
ja jeszcze nie-przeszłość pić wino
Jeszcze nie piłem (tego) wina.

(Méi jest amalgamatem oznaczającym jednocześnie przeczenie i czas przeszły.)

 

jiŭ hái méi
wino jeszcze nie-przeszłość pić
(To) wino jeszcze nie było pite.

 

Przypadek tego wina jest jednoznaczny, lecz wielokrotnie jedynie kontekst pozwala zrozumieć znaczenie. Konstrukcja zhè yú bù néng chī le może znaczyć 'ta ryba nie może już więcej być jedzona' albo 'ta ryba nie może już więcej jeść'.

(Dwuznaczności tego typu rodzą się często we wszystkich językach, które nie oznaczają w jasny sposób funkcji gramatycznej, włączając w to angielski, który wydaje się ewoluować w kierunku struktury przypominającej chiński. Dlatego ludzie w różny sposób interpretują nazwę International Auxiliary Language Association (IALA), oznaczającą organizację, która odegrała wpływową rolę w historii międzynarodowych języków planowych. Niektórzy interpretują ją jako 'stowarzyszenie międzynarodowego języka pomocniczego'; inni [np. Mr. Ric Berger w Historia del Lingua International, Morges: Editiones Interlingua, 1971, str. 2] jako 'międzynarodowe stowarzyszenie języka pomocniczego'. Co dziwniejsze, takie dwuznaczności zwykle pozostają niezauważone: pierwsza interpretacja wydaje się posiadać pewną mocną dozę oczywistości, co zapobiega rozważaniom nad innymi możliwościami, a nawet zdawaniu sobie sprawy, że takie mogłyby istnieć.)

Ogólnie języki izolujące inne niż esperanto oznaczają czas tylko tam, gdzie kontekst nie wskazuje czasu wykonywanej czynności. Na przykład, w języku chińskim typowa konwersacja rozróżnia pomiędzy

 

tā lái ma? czy on przychodzi?

a

tā láile ma? czy on przyszedł? czy on przychodził?

 

Lecz jeśli nie ma wątpliwości, czy omawiane sprawy odnoszą się do przyszedł, przychodzi lub przyjdzie, to czas pozostaje niezaznaczony:

 

Kŏng-zĭ shì Lŭguórén.
Konfucjusz jest/był człowiekiem z Lŭ.

 

Rozważ czasowniki w następującym zdaniu:

 

Yŏu yīg rén lái, dùi shuō: "Fūzi, wúlùn wăng nălĭ qù, yào gēncóng nĭ."
Mieć jakiś człowiek przyjść, do on mówić: "Mistrz, ty dowolny w kierunku gdzie iść, ja chcieć podążać ty."
Był pewien człowiek, który przyszedł i powiedział do niego: "Mistrzu, gdziekolwiek ty idziesz, ja chcę podążać za tobą."
Jen estis homo, kiu venis kaj diris al li: "Mastro, kien ajn vi iros, mi volas sekvi vin"

 

Porównaj obowiązkowe wyrażanie czasu (kursywą) w wersjach polskiej i esperanckiej. Oznaczenia czasu są zupełnie nieobecne w oryginale chińskim.

W rzeczywistości konieczność używania końcówek czasownikowych w formach bezosobowych przypomina w esperanto język japoński, który zwykle traktuje się jako aglutynacyjny.

W pewnym względzie esperanto przypomina języki aglutynacyjne. Lecz skoro decydujący test na zaliczenie do grupy języków aglutynacyjnych – zmienność postaci afiksów lub morfemów gramatycznych – daje wyniki negatywne, należy uznać esperanto za język nie aglutynacyjny. Jednak wyjątkowa widoczność budowy gramatycznej zdania jest cechą, która umieszcza esperanto bliżej języków aglutynacyjnych niż izolujących.

W języku japońskim w zdaniu watakushi-wa isha-o denwa-de yobimas 'ja zawołam doktora przez telefon' cały  'szkielet' gramatyczny od razu rzuca się w oczy (-wa oznacza podmiot, -o dopełnienie, -de narzędzie, -imas czasownik w czasie teraźniejszym).

(Japoński jest zwykle klasyfikowany jako jezyk aglutynacyjny. Chociaż większość jego morfemów gramatycznych jest stała, to jednak przechodzi nasz test, ponieważ istnieją dwie "koniungacje", dwa rodzaje czasowników z różnymi końcówkami. Oprócz tego japoński posiada kilka czasowników nieregularnych, chociaż ich ilość nie jest na tyle duża, aby usprawiedliwić dołączenie go do klasy języków fleksyjnych. Podobnie jak w esperanto czasownik w języku japońskim posiada końcówki, które zawierają oznaczenia czasu i trybu, ale nie osoby. Z drugiej strony czasownik japoński różni się od swojego esperanckiego odpowiednika na kilka sposobów, przede wszystkim tym, że demonstruje stopień uprzejmości. Stąd przykładowo esperanckie mangas 'je' odpowiada japońskiemu taberu, jeśli mówi się do osoby bliskiej, lecz przyjmuje formę japońskiego tabemas, jeśli mówi się w ogólnym przypadku do jakiejś obcej osoby. Dalej, japońskie końcówki czasownikowe zawierają wyrażenie przeczenia: koroshita 'zabił', korosanakatta 'nie zabił', porównując z esperanto byłoby to odpowiednio mortigis i ne mortigis. Trzecią różnicą jest to, iż zaimek osobowy może być ustalony z góry, jak w poniższej rozmowie telefonicznej:

Doko-ni imas ka?     Gdzie jest/jesteś/jestem?
Uti-ni imas. W domu jest/jesteś/jestem.

 

Partnerzy w rozmowie polegają na kontekście tej sytuacji, który sprawia, że dane pytanie jest rozumiane jako "gdzie jesteś?, a odpowiedź brzmi "jestem w domu".)

Esperanto jest indoeuropejskie jedynie w swoim zewnętrznym aspekcie. Niemniej jednak dzieli on podstawową cechę wewnętrzną z wieloma językami rodziny indoeuropejskiej: potrzebę zgodności przymiotnika, niektórych zaimków w liczbie mnogiej i w "bierniku" ze słowami, z którymi są one związane. Jednakże w świetle całkowitej regularności systemu esperanto błędem byłoby uważanie końcówek obiektowych i liczby mnogiej za fleksyjne. Uwaga ta jest tym bardziej słuszna, gdy zauważymy, iż odnośne znaczniki gramatyczne (j, n) jedynie dołączane są do słowa: nigdy nie zajmują miejsca innej końcówki, ani nie wprowadzają modyfikacji do rdzenia słowa (2).

Chociaż esperanto posiada wiele cech wspólnych z językami indoeuropejskimi, to jednak w swojej budowie jest zasadniczo nieflekcyjne. W rzeczywistości na specjalny charakter Esperanta składa się połączenie dwóch zasad: zupełna autonomia i niezmienność morfemów leksykalnych i gramatycznych (główna cecha języków izolujących) oraz łatwo dostrzegalna analiza gramatyczna (co jest do pewnego stopnia cechą typową dla języków aglutynacyjnych). Esperanckie wyrażenia mia sonĝo 'mój sen', mi sonĝas 'ja śnię' i sonĝa mondo 'świat ze snu' wyraźnie wskazują rolę gramatyczną pojęcia sonĝ-, natomiast w wyrażeniach angielskich i francuskich nawet musimy odgadywać z kontekstu funkcję rzeczownikową lub czasownikową słów dream i rêve  (I dream/my dream, je rêve/mon rêve).

Zdania esperanckie bardzo rzadko zawierają elementy, których rola nie jest od razu oczywista. Jedną z takich rzadkich struktur, która czasami może powodować dwuznaczność, jest słowo złożone: son-ĉasisto mogące znaczyć 'myśliwy dźwięku' lub 'ten, który poluje za pomocą dźwięku'. Takie dwuznaczności powstają również w językach aglutynacyjnych, które celują w gramatycznej przejrzystości.

 

Warstwa pośrednia

W warstwie pośredniej esperanto jest bez wątpienia słowiańskie. Wykazuje wiele cech słowiańskich:

1) w kolejności wyrazów oraz stylu (normalna kolejność słów w esperanckich tekstach bardzo przypomina słowiańską kolejność słów):

Esperanto: mi lin vidis / mi vidis lin

Polski: ja jego widziałem / ja widziałem go

(Języki zachodnioeuropejskie przypisują swoim zaimkom zdefiniowane, niezmienne miejsce.)

Esperanto: kiel vi fartas?
Polski: jak (ty) się masz?
Rosyjski: kak vy poživaete?
Angielski: how are you?

Esperanto: kion li legas?
Polski: co on czyta?
Rosyjski: čto on čitaet?
Angielski: what is he reading?

(Języki zachodnioeuropejskie w takich zdaniach raczej umieszczają swoje zaimki za czasownikiem)

 

2) w składni:

a) następstwo czasów

Esperanto: mi pensis, ke pluvas
Polski: ja myślałem, że pada deszcz
Rosyjski: ja dumal, čto dožd' idët
Angielski: I thought it was raining;

b) obowiązkowy zaimek zwrotny

Esperanto: ŝi amas sian edzon
Polski: ona kocha swojego męża
Rosyjski: ona ljubit svoego muža
Angielski: she loves her (own) husband

(w przeciwieństwie do:)

Esperanto: ŝi amas ŝian edzon
Polski: ona kocha jej męża
Rosyjski: ona ljubit eë muža
Angielski: she loves her (someone else's) husband;

c) rozróżnienie w formie gramatycznej pomiędzy dopełnieniem modyfikującym a orzekającym

Esperanto: la kuracisto trovis la sanan infanon
                 la kuracisto trovis la infanon sana

Polski: lekarz znalazł zdrowe dziecko
           lekarz znalazł dziecko zdrowym

Rosyjski: vrač našel zdorovogo rebenka
               vrač našel rebenka zdorovym

Angielski: the doctor found the healthy child
               the doctor found the child
healthy;

d) używanie formy przysłówkowej z podmiotem bezokolicznikowym

Esperanto: laboro estas necesa
                 labori estas necese

Polski: praca jest konieczna
           pracować jest koniecznie

Rosyjski: rabota nužna
               rabotat' nužno

Angielski: work is necessary
               to work is necessary
;

e) bezokolicznik jako bezprzyimkowe dopełnienie rzeczownika

Esperanto: la deziro venki
Polski: pragnienie zwyciężać
Rosyjski: želanie pobedit'
Angielski: the desire to win;

f) asymetria lub ograniczenia w używaniu przyimków z następującymi za nimi bezokolicznikami

Chociaż esperanto pozwala nam powiedzieć antaŭ ol foriri 'przed wyjściem', zwykle unika post ol foriri 'po odejściu', preferując formy foririnte 'wyszedłszy' lub post foriro 'po odejściu'. W języku rosyjskim mówi się prežde čem ujti 'przed wyjściem', lecz nie posle čem ujti 'po wyjściu', preferując zamiast tego ušedši 'wyszedłszy' lub posle uxoda 'po wyjściu'. Porównaj to z symetrią form angielskich (before leaving, after leaving) lub hiszpańskich: antes de salir i despues de salir. Zauważ nadmiarowe pojawienie się ol 'niż' w antaŭ ol foriri, dosłownie 'zanim niż wyjść' – tak samo zrozumiale byłoby powiedzieć antaŭ foriri – a pochodzi to z dosłownego tłumaczenia rosyjskiego prežde čem ujti, które zawiera to samo słowo čem (Esperanto: ol, polskie niż) co w wyrażeniu bol'še čem on 'większy niż on' (Esperanto: pli granda ol li.) W esperanto mówimy por transdoni 'aby przesłać', lecz nie pro transdoni 'z powodu przesłania', a w rosyjskim čtoby peredat', lecz nie iz-za peredat'. Z drugiej strony, w hiszpańskim mamy para transmitir oraz por transmitir.

Ostra dyskusja dotycząca tego, czy używanie w esperanto sen 'bez' z bezokolicznikiem jest dozwolone, odwołuje się do tej samej cechy słowiańskiej. Ponieważ konstrukcja ta jest bardzo częsta w językach romańskich (hiszpański: sin olvidar, francuski: sans oublier) oraz w germańskich (niemiecki: ohne zu vergessen), to doprowadziło to do jej szerokiego używania w esperanto. Lecz, ponieważ nie występuje w językach słowiańskich (gdzie to pojęcie wyraża się za pomocą słowa 'nie' i imiesłowu przysłówkowego, jak w rosyjskim ne zabyvaja 'nie zapominając'), to jest ona ogólnie obca w przykładach podanych przez samego Zamenhofa i dlatego została wyrzucona przez purystów językowych.)

 

3) w różnych nie-zachodnich rozróżnieniach niuansów (aspektów):

konstruata domo     budowany dom
konstruita domo zbudowany dom
flugis leciał
ekflugis poleciał
flugadis latał

 

4) w obowiązkowym rozróżnieniu pomiędzy przechodniością i nieprzechodniością:

Esperanto:     komencas (przechodnie) / komenciĝas (nieprzechodnie)
Polski: zaczyna (przechodnie) / zaczyna się (nieprzechodnie)
Rosyjski: načinaet (przechodnie) / načinaetsja (nieprzechodnie)
Angielski: begins
Francuski: commence

 

5) w wielu zwrotach:

siatempe w swoim czasie
se konsideri jeśli rozważyć
po du glasoj po dwie szklanki
elpaŝi kun iu propono     wystąpić z jakąś propozycją

 

6) w znaczeniu wielu pierwiastków, nawet jeśli pochodzą one z języków romańskich:

Zakres znaczeniowy słowa plena 'pełen' jest taki sam jak rosyjskiego polnyj i nie pokrywa się z zakresem francuskiego plein, włoskiego pieno lub hiszpańskiego lleno. Esperanckie plena verkaro 'pełen zbiór prac' odpowiada rosyjskiemu polnoe sobranie socinenij. W takim przypadku w żadnym języku romańskim nie jest używane słowo pochodzące z łacińskiego plenus.

Esperanto: okazo a) zdarzenie (angielskie: event, francuskie: évènement)
Russian: slučaj b) przypadek (angielskie case, francuskie: cas)
    c) okazja (angielskie: opportunity, francuskie: occasion)

(Zwróć uwagę na słowiańskie znaczenia dołączone do pierwiastka romańskiego, w pełni pokrewne słowom: angielskiemu 'opportunity' i francuskiemu 'occasion'.)

 

7) w formach przybieranych przez zapożyczenia:

Esperanto: mateno martena forno
Oryginał francuski:     matin four Martin
Angielski: morning blast furnace
Polski: poranek     piec martenowski

(Formy francuskie matin i four Martin bez wpływów słowiańskich dałyby nieistniejące formy *matino i *martina forno. Zamiana francuskiego -i- na słowiańskie -e- jest widoczna w rosyjskich odpowiednikach dla four Martin: marten lub martenovskaja peč'. Podobnie polska pisownia nazwiska Chopin to Szopen.)

Esperanto:     studento /s/ ŝtato /š/
Włoski: studente /s/ stato /s/
Niemiecki: Student /š/ Staat /š/
Rosyjski: student /s/ štat /š/
Angielski: student nation state
Polski: student państwo

(Zwróć uwagę, że zmiana pomiędzy /s/ i /š/ jest identyczna w esperanto i w rosyjskim, chociaż oba języki zapożyczyły oba słowa z języków, gdzie taka zamiana nie występuje w ten sposób.)

 

       8) w pisowni:

Spółgłoski z zaznaczonym akcentem występują w czeskim, słowackim, chorwackim i słoweńskim. Esperanto posiada ĉ, ĝ, ĥ, ĵ i ŝ. Stała wymowa c, nawet przed a, o oraz u nie zdarza się w żadnym z zachodnich języków, lecz występuje w zromanizowanych językach słowiańskich.

Tradycyjny sposób skracania wyrazów w esperanto, za pomocą łącznika, kopiuje model rosyjski, niestosowany na Zachodzie:

Esperanto: d-ro s-ino prof.
Rosyjski: d-r g-ža prof.
Angielski: Dr. Mrs. Prof.

 

Warstwa zewnętrzna

Gdy rozważamy jedynie źródło jego pierwiastków słownych, to esperanto jawi się jako język romański i germański, z przewagą elementów romańskich (szczególnie francuskich). W części germańskiej można zauważyć większy wkład niemieckiego. Fragmenty słów zawierają zbitki dźwięków (ŝp, ŝt, ŝm), które występują tylko w niemieckim i jidysz (w polskim też: szpak, sztanca, szmata, przyp. tłumacza).

System dźwięków języka esperanto jest zbliżony do systemu języków romańskich, szczególnie włoskiego, jednakże z pewnymi cechami wschodnioeuropejskimi. W tych ostatnich językach występuje kompletny ciąg spółgłosek palatalno-alweolarnych cz, sz, , ż oraz prawdopodobnie często pojawiają się dyftongi oj i aj, chociaż w tym przypadku można założyć mieszany wpływ jidysz oraz tradycyjnej wymowy greki antycznej. Akcent naśladuje model polski.

Interesujące może być szczegółowe sprawdzenie następującego "prawa":

«Z wyjątkiem tych przypadków, gdzie obowiązują jedynie dwie podstawowe reguły niezmienności autonomicznych rdzeni słownych i łatwo dostępna analiza gramatyczna, jeśli pewna cecha językowa występuje jednocześnie w językach germańskich i słowiańskich, to esperanto ją również posiada; jeśli pewna cecha językowa jest wspólna dla języków romańskich i słowiańskich, esperanto ją posiada; jeśli żadna z tych trzech grup nie ma wspólnych sposobów na rozwiązanie określonego problemu, to esperanto stosuje się (a) do języków słowiańskich, jeśli sprawa odnosi się do warstwy pośredniej (składnia, styl, idiomy) lub (b) albo do języków germańskich, albo romańskich, jeśli sprawa dotyczy warstwy zewnętrznej (fonetyka, kształty wyrazów)

Słowo "prawo" jest oczywiście zbyt silne. Raczej bardziej precyzyjnie można by powiedzieć, że jeśli wskazywane przez nie warunki nie są spełnione, to w języku ujawniają się naprężenia. Już zacytowaliśmy przypadek sen + bezokolicznik. Można znaleźć inne przykłady – obecne formy jarcento 'lata-setka' i jarmilo 'lata-tysiąc' dla 'wieku i 'tysiąclecia' stosują model germański, a nie modele słowiańskie i łacińskie, które są podkładem dla starszych form centjaro i miljaro.

Innym przykładem napięcia są imiesłowy bierne. Gdy chcemy wyrazić 'ten kontrakt był podpisany o godzinie 10-tej', to czy powinniśmy powiedzieć la kontrakto estis subskribita je la 10a albo estis subskribata? Subskribata znaczy 'podpisywany'. (Najbardziej logiczną formą byłaby prawdopodobnie forma niemiecko/holenderska igis subskribita 'stał się podpisany'. Kilka sekund przed dziesiątą kontrakt jest podpisywany; w kilka sekund po dziesiątej został on już z pewnością podpisany; w sekundzie, w której ostatnie pióro zostaje oderwane od papieru, przechodzi on ze stanu 'podpisywany' do stanu 'podpisany', a zatem 'staje się podpisany'. Stąd, jeśli będzie się o nim mówiło później, to logicznie należałoby powiedzieć 'o dziesiątej stał się on podpisany': ĝi iĝis subskribita. Jednak przyzwyczajenia użytkowników języków słowiańskich, romańskich i germańskich są dla nich zbyt silne, aby mogli zaakceptować taką formę.) Forma -ita wydaje się obecnie wygrywać, chociaż jedynie po napotkaniu poważnego oporu.  W zwyczajach pierwszych użytkowników esperanto, którzy głównie zamieszkiwali Europę Wschodnią, forma -ita doskonale pasuje do odpowiadającemu jej słowiańskiemu imiesłowowi biernemu w czasie przeszłym (subskribita = podpisany) a forma -ata niedokonanemu imiesłowowi biernemu w czasie teraźniejszym (subskribata = podpisywany). W tym systemie końcówki oznaczają coś więcej niż czas; splatają razem pojęcia czasu i aspektu: -ata podkreśla fakt, że akcja jest wykonywana w przeciągu czasu, bez względu na określony moment jej zakończenia, o ile taki będzie, natomiast -ita podkreśla osiągnięcie określonego punktu końcowego.

To, co dla Słowian jest tutaj oczywiste, dla użytkowników germańskich staje się niezbadane. Niemieckie er ging 'on szedł/chodził', podobnie jak esperanckie li iris, tłumaczy się na rosyjski jako on šël, na francuski jako il allait, na hiszpański jako andaba (działanie traktowane jako powtarzane lub ciągłe), jak również tłumaczy się na rosyjski jako on pošël, na francuski jako il alla, na hiszpański jako anduvo (działanie jednokrotne). W konsekwencji użytkownicy esperanto pochodzący z grupy germańskojęzycznej nie potrafią odnaleźć w wyrażeniu estis subskribata odczucia rozciągnięcia w czasie, trwania, którego udziela ono Słowianom.

Jeśli chodzi o użytkowników romańskich, to uważają oni ten odcień znaczeniowy za mniej obcy niż użytkownicy germańscy, ponieważ posiadają go w swojej koniugacji, lecz w ich językach nigdy nie wpływa on na imiesłowy, zatem trudno im stosować się do systemu, który okazuje się naturalny dla Słowian. W konsekwencji imiesłowy bierne tworzą teraz punkt naprężenia w tym języku, a ich używanie nie jest zbyt spójne. Często zauważa się u ludzi z Zachodu używanie imiesłowów -ita w sytuacjach, w których działanie jest w oczywisty sposób działaniem powtarzanym.

Przejdźmy teraz do kilku przykładów działania tego "prawa":

a) Przykłady cech wspólnych dla języków germańskich i słowiańskich:

b) Przykłady cech wspólnych dla języków romańskich i słowiańskich:

Francuski Esperanto         Polski
malheureux         malfeliĉa nieszczęśliwy
maladroit mallerta niezgrabny
malpropre malpura niechlujny, brudny
malgracieux malafabla nieuprzejmy
Rosyjski Esperanto Polski
malen'kij malgranda mały
malo malmulte mało
malodušie malkuraĝo tchórzostwo
malosil'nyi malforta słaby

       Używanie esperanckiego przedrostka przeczącego ne- również jest słowiańskie:

Rosyjski     Polski Esperanto     Angielski     Francuski     Niemiecki
nevidimyj niewidoczny     nevidebla invisible invisible unsichtbar

 

VIII. WNIOSKI

Nie łatwo jest rozwiązać problem znalezienia odpowiedniego miejsca dla esperanto w szerokiej gamie ludzkich języków. Zastosowaliśmy tutaj podejście głównie z punktu widzenia struktury wewnętrznej. Dało to w wyniku rozstrzygnięcie, że esperanto jest głównie językiem izolującym.

Z uwagi na źródło materiału leksykalnego powinniśmy zaklasyfikować go pomiędzy rodziną romańską a germańską z przewagą elementu romańskiego. Wtedy najbliżej związanymi z nim językami byłby angielski i język romansz.

Kryterium skupiające się na stylu i składni zaakcentowałoby cechy słowiańskie tego Języka Międzynarodowego. Lecz również zauważyliśmy, że esperanto graniczy na wiele sposobów z typem aglutynacyjnym.

Problem okazuje się być szczególnie złożony ze względu na dwa czynniki. Z jednej strony Zamenhof prawdopodobnie chciał skonstruować wysoko spójny system, a niezmienność morfemów najprawdopodobniej zawdzięcza więcej tej jego intencji niż chęci stosowania się do modelu kreolskiego czy chińskiego. Jednakże nie możemy odrzucić hipotezy, iż wpłynęła na niego świadomość, iż w typowej sytuacji międzykulturowej, gdy dwoje ludzi zna zaledwie kilka podstawowych elementów wspólnego języka i próbuje się nawzajem porozumieć, to spontanicznie zmieniają oni ten słabo znany język w pewien rodzaj języka izolującego.

Ponieważ sam Zamenhof posiadał znajomość jedynie języków fleksyjnych, ich wpływ, chociaż sprzeczny z podstawowymi zasadami wybranymi dla tego narzędzia językowego, które stworzył, zdominował u niego sposób pisania i mówienia w nowo zbudowanym języku, a model zaoferowany publicznie był od samego początku podmiotem wewnętrznych naprężeń.

Z drugiej strony, izolująca struktura esperanto oraz jego krańcowa regularność były ostro krytykowane przez wykształconych ludzi na Zachodzie Europy, doprowadzając Zamenhofa do stopniowego mieszania początkowego języka z elementami bardziej współgrającymi z elementami języków zachodnich; stąd istnienie dubletów w stylu redaktisto/redaktoro 'redaktor', redaktejo/redakcio 'redakcja', itp. Ta skłonność wydaje się przeczyć jego wczesnym ideom, jak można sądzić z uwagi wstawionej do piętnastej reguły Fundamento (Fundament) odnoszącej się do tzw. "słów międzynarodowych" i mówiącej, że należy stosować się do zasady przyjmowania jedynie rdzenia takiego międzynarodowego słowa, natomiast pochodne powinny być tworzone zgodnie z samodzielnymi regułami samego esperanto (teatroteatra, a nie teatrala).

Język nie stał się takim jak mógł z jeszcze jednego powodu: "środowiska użytkowników". Społeczność, która przyjęła esperanto, mówi w większej części językami fleksyjnymi i z tego powodu nie jest obeznana lub nie przepada za ukrytym potencjałem języków izolujących, co skutkuje tym, iż ma ona tendencję do rozwiązywania problemów wyrażania się (a szczególnie słownictwa) w sposób, który można uważać za sprzeczny z podstawowym duchem tego języka.    Słownictwo Zamenhofa, szczególnie w tekstach pochodzących ze wczesnego okresu, jest bardziej "chińskie" niż słownictwo większości późniejszych pisarzy. I tak Zamenhof zwykł mówić ununombro 'liczba pojedyncza' (dokładny odpowiednik chińskiego dānshù, gdzie dān 'pojedynczy' a shù 'liczba')  w miejsce później wprowadzonego przez gramatyków terminu singularo.

Istniejąc w różnorodnym środowisku użytkowników, język był popychany i rozciągany przez rozbieżne tendencje. Słownictwo pokazuje napięcie pomiędzy, z jednej strony, "naturalistyczną" tendencją, którą można w wielu miejscach napotkać w Plena Ilustrita Vortaro (Pełny Słownik Ilustrowany) – tendencją hojnych zapożyczeń z greki i łaciny z uwzględnianiem mniej więcej ich pisowni (prowadząc do słów typu relegacii i ekshibicio) – a z drugiej strony, "esperantystyczną prostotą", tj. skłonnością używania krótkich rdzeni (jak rilegi i ekzibo) oraz wykorzystywania możliwości tworzenia w esperanto nowych słów i słów złożonych zamiast wprowadzania neologizmów.

Gramatyka ujawnia kolejne naprężenie: naprężenie pomiędzy "konserwatyzmem" (na przykład, w odmowie stosowania formy ĝis kiam 'aż do kiedy' dla 'aż do' lub formy sen... / 'bez... nia') a "śmiałością", tj. chęcią wykorzystania do maksimum ukrytych możliwości tego języka, bez względu na sposób jego używania w czasach Zamenhofa. Przykłady zuchwalstwa zawierają wprowadzenie imiesłowów kończących się na  -unta i -uta oraz skracanie (między innymi ze strony Lanti) tradycyjnych form, takich jak junulino lub malsanulino na junino lub malsanino. Łatwo można znaleźć kolejne przykłady.

Dana osoba może z pewnością być w jednym punkcie konserwatywna, a w innym śmiała. Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że większość normalnych ludzi mówiących językiem esperanto skłania się w kierunku opcji "konserwatywnej", natomiast autorzy, a szczególnie poeci, preferują "śmiałość".

To właśnie w tych naprężeniach w dużym stopniu zakorzeniły się cechy esperanto, które nadają mu właściwości języka żywego. Z perspektywy strukturalistycznej fascynującym jest obserwowanie tego niezwykłego zjawiska. Odnajdujemy tutaj strukturę stworzoną przez pojedynczą osobę, lecz umykającą spod jego kontroli i stosującą się do praw, których istnienia nawet on, autor, nie był świadomy. Stwierdzamy, że zajmuje ona pozycję nadzwyczajnej dialektyki w rękach międzynarodowej społeczności tworzącej prawdziwą diasporę. A żaden autorytet, nawet tak prestiżowo określony jak Akademia, nie będzie nigdy w stanie przekształcić sprzecznych tendencji w pełne przyswojenie i harmonię z siłami tej struktury językowej, aby przystosować ją do społeczności, która jej używa, a w konsekwencji zmusić tą społeczność do przystosowania się do struktury językowej, której prawa są silniejsze od niej samej.

 

UWAGI

  1. Czytelnik posiadający wysoki stopień kompetencji lingwistycznych słusznie skrytykuje użycie tylko jednego kryterium. Lecz powinien on pamiętać, że tekst ten jest skierowany do laików. Nie byłoby możliwe w tak małej skali zajęcie się bardzo złożoną kwestią kryteriów dla topologii lingwistycznej. Na przykład, wielu przyjmuje za podstawowe kryterium izolacji fakt, że w języku izolującym większość słów jest monomorfemiczna. Lecz gdybyśmy zastosowali to kryterium, to chiński przestałby należeć do języków izolujących i stałby się językiem aglutynacyjnym. Była by to interesująca i możliwa do obronienia teza, chociaż chociaż przypuszczalnie dla wielu zaskakująca. Lecz skoro lingwiści ogólnie wciąż klasyfikują chiński wśród języków izolujących, ograniczamy się do pojedynczej, jeśli nie fundamentalnej, charakterystyki, która pozwala nam zachować tradycyjny podział języków. Rozważania typologiczne przedstawione w bieżącej pracy powinny być bardziej uważane za sposób wyjaśnienia pozycji esperanto w stosunku do innych języków niż za nową metodę podejścia do problemu typologii. Jesteśmy świadomi, iż nasze kryterium stworzyłoby trudne problemy, gdyby ktoś chciał je stosować, aby przykładowo umiejscawiać języki bantu. Dla prostoty i z ograniczeń czasowych nie wzięliśmy pod uwagę tzw. typu "polisyntetycznego", do którego mogą być zaliczone m.in. niektóre języki Indian amerykańskich.
  2. W tym względzie esperanto różni się znacząco od bazowanego na esperanto projektu Ido. Przejście w esperanto od słowa infano 'dziecko' do infanoj 'dzieci' nie jest fleksyjne; jest to proces addytywny: infan-o-j (dziecko-rzeczownik-liczba mnoga) dokładnie taki sam jak w chińskim hái-z-men. W Ido liczba mnoga jest tworzona nie przez dodanie, lecz przez zamianę -o przez -i: infanto 'dziecko', infanti 'dzieci'. Strukturalnie jest to zupełnie inna sprawa.

Dokumenty Esperanckie, numer 22A (1981)

 

 


La letero al prizorganto de la Edukada Servo

Via email: (se vi volas ricevi respondon)
La temo:
Atenton: ← Enskribu la vorton  ilo  , alie la letero pereos

Skribu la leteron sube (ne pli ol 2048 literoj).

La nombro de literoj por uzado: 2048


I Liceum Ogólnokształcące
im. Kazimierza Brodzińskiego
w Tarnowie

(C)2017 mgr Jerzy Wałaszek
GNU Free Documentation License.